Niejasny sposób rozliczeń przepracowanych godzin, niewystarczające ubezpieczenie zdrowotne, drogie i zagrzybione kwatery. Robotnicy sezonowi na niemieckich plantacjach pracują w dramatycznie złych warunkach – wynika z raportu "To nie jest Europa. Eksploatacja przy zbiorach szparagów, truskawek i warzyw w Niemczech".
Raport został przygotowany i opracowany przez Oxfam, międzynarodową organizację humanitarną, przy współpracy organizacji Initiative Faire Landarbeit (Inicjatywa Sprawiedliwego Rolnictwa).
Wyzysk, praca po godzinach za darmo, zaniżanie stawek. Ktoś jeszcze chce na saksy?
Pracownicy sezonowi w niemieckich gospodarstwach spotykają się z "systematycznym zaniżaniem wynagrodzeń i mało przejrzystymi kalkulacjami stawek godzinowych i akordowych" – podkreślono w raporcie.
Kilku pracowników skarżyło się na zawyżone cele wydajności pracy. – Wyjaśniono nam, iż pod warunkiem że nie zbierzemy wymaganej ilości w ciągu jednego dnia, zostaniemy ukarani dniem wolnym, abyśmy nic tego dnia nie zarobili, ale przez cały czas musieli płacić czynsz za kwaterę – powiedział jeden z ankietowanych pracowników.
Takie warunki – zdaniem Oxfam – nie są czymś odosobnionym. "Pracownicy regularnie narzekają na nieprawidłowe rejestrowanie godzin pracy. Dziesięć godzin ciężkiej i monotonnej pracy fizycznej to codzienność w niemieckim rolnictwie" – czytamy.
"To nie jest Europa"
Z badania wynika, iż powszechnym problemem są potrącane z i tak już obniżanych wynagrodzeń wysokie koszty – głównie zakwaterowania.
Na jednej z ankietowanych plantacji za metr kwadratowy mieszania w baraku (bez kuchni ani łazienki) pobierano od pracowników 40 euro. Tymczasem średnia stawka czynszu za metr mieszkania w centrum Monachium to 23 euro, w Berlinie-Charlottenburgu - 15 euro, a w Vetschau (gdzie znajduje się opisywana plantacja) jest to zaledwie 6 euro za metr kwadratowy – wskazuje Oxfam.
– Wykorzystuje się wszelkie możliwości pozbawiania ludzi godziwych zarobków – podkreślił Steffen Vogel, doradca Oxfam ds. praw człowieka w sektorze rolnictwa.
– W mieszkaniu jest pleśń, woda jest zimna. Jest nas dwóch w jednym pokoju i przez cały czas musimy płacić 12 euro za dzień. Nie tak wyobrażaliśmy sobie pracę w Niemczech – stwierdził jeden z pracowników.
Brak ubezpieczenia. Chorujesz? Nie zarabiasz, ale płacisz
Kontrowersje budzi też sprawa ubezpieczeń. "Praca w polu jest ciężka (...). Nie pozostaje to bez wpływu na zdrowie ludzi. Jednak często nie mają oni pełnego ubezpieczenia zdrowotnego" – czytamy.
Dodatkowo "jeśli ktoś zachoruje, to nie pracuje i nie otrzymuje wynagrodzenia", a koszty leczenia potrącane są z pensji. – Musimy sami wszystko opłacić. choćby pod warunkiem że przyjedzie karetka, to musimy zapłacić 400-500 euro – ujawnił jeden z pracowników.
Badanie Oxfam zostało oparte m.in. na ankietach przeprowadzonych z pracownikami czterech plantacji, zaopatrujących niemieckie supermarkety. Oxfam to międzynarodowa organizacja humanitarna, zajmującą się walką z głodem na świecie i pomocą w krajach rozwijających się.