przywództwo w erze AI # przywództwo w erze AI # przywództwo w erze AI
Ostatnia aktualizacja: 22.05.2026
Jakość przywództwa decyduje o tym, czy ludzie będą gotowi adaptować się do zmian, uczyć nowych kompetencji, eksperymentować i funkcjonować w nieprzewidywalnym środowisku. Technologia może przyspieszyć procesy, ale nie zbuduje zaufania, poczucia bezpieczeństwa ani kultury organizacyjnej gotowej na zmianę. Dyskusja o AI coraz rzadziej jest już wyłącznie dyskusją o technologii, a coraz częściej rozmową o liderach, kulturze organizacyjnej i o tym, czy organizacje są mentalnie gotowe na galopujące zmiany.
Kilka słów od Autorki
Mówiąc o AI w firmie bardzo łatwo wpadamy w dwie skrajności – zachwyt albo strach. Tymczasem w rozmowach liderów o przyszłości pracy najciekawsze pytania wcale nie dotyczą samej technologii, ale ludzi, kultury organizacyjnej i jakości przywództwa.
Ten artykuł jest właśnie o tym. O liderach, którzy reagują na zmianę, ale potrafią ją też rozumieć, wyprzedzać i mądrze przez nią prowadzić ludzi. Mam nadzieję, iż znajdziesz tu inspirację, kilka ważnych pytań i może choćby przestrzeń do spojrzenia na własną organizację z trochę innej perspektywy.
Agnieszka Kruk
Editor-in-Chief | Leanpassion Blog
Spis Treści
- Największym wyzwaniem przez cały czas pozostaje człowiek
- Dlaczego tradycyjne przywództwo przestaje wystarczać?
- Lider jako futurysta: ktoś, kto widzi wcześniej
- Lider jako innowator: kultura eksperymentowania zamiast kultury nieomylności
- Lider jako technolog: musi rozumieć świat technologii
- Lider jako impact driver: przywództwo z wpływem
- AI cię nie zastąpi, ale pokaże, jakim liderem naprawdę jesteś
- Q&A: przywództwo i AI w organizacjach
Oglądaj na kanale Skuteczny CEO | YouTube: Za 2 lata będzie za późno – jak AI zmieni Twoją firmę do 2028
Zobacz też: AI nie rozwiąże problemów firmy – lider może
Największym wyzwaniem przez cały czas pozostaje człowiek
Podczas konferencji TO JEST STRATEGIA jedną z prelegentek była Jowita Michalska – założycielka Digital University, ekspertka w obszarze nowych technologii, edukacji cyfrowej i przyszłości rynku pracy, od lat związana również z Singularity Group oraz inicjatywami dotyczącymi rozwoju AI i kompetencji przyszłości.
Jej wystąpienie dotyczące przyszłości przywództwa w świecie AI bardzo mocno rezonuje z tym, co pokazują dziś zarówno globalne raporty, jak i wyniki Ogólnopolskiego Badania Satysfakcji z Pracy 2026. Bo choć organizacje inwestują ogromne środki w technologię, automatyzację i produktywność, coraz wyraźniej widać, iż największym wyzwaniem nie jest samo wdrożenie AI. Największym wyzwaniem przez cały czas pozostaje człowiek.
Jakość przywództwa decyduje o tym, czy ludzie będą gotowi adaptować się do zmian, uczyć nowych kompetencji, eksperymentować i funkcjonować w nieprzewidywalnym środowisku. Technologia może przyspieszyć procesy, ale nie zbuduje zaufania, poczucia bezpieczeństwa ani kultury organizacyjnej gotowej na zmianę.
Dlatego też dyskusja o AI coraz rzadziej jest już wyłącznie dyskusją o technologii, a coraz częściej staje się rozmową o liderach, kulturze organizacyjnej i o tym, czy organizacje są mentalnie gotowe na galopujące zmiany.
Dlaczego tradycyjne przywództwo przestaje wystarczać?
Biznes przez lata rozwijał się w sposób stosunkowo przewidywalny. Organizacje planowały strategie na kilka lat do przodu, optymalizowały procesy i stopniowo wdrażały kolejne usprawnienia. Problem polega na tym, iż technologia przestała dziś rozwijać się liniowo.
AI, robotyzacja, systemy agentowe, Internet Rzeczy czy technologie mobilne zaczynają wzajemnie się przenikać, tworząc efekt znacznie większy niż suma pojedynczych zmian. Organizacje nie mierzą się już z jedną technologią, ale z konwergencją wielu technologii jednocześnie.
Coraz więcej firm doświadcza więc dziś poczucia chaosu. Struktury organizacyjne, modele zarządzania i sposób podejmowania decyzji przez cały czas są projektowane dla świata bardziej stabilnego i przewidywalnego, podczas gdy technologia rozwija się skokowo.
Zmienia się również sama natura pracy. AI coraz częściej przestaje być wyłącznie narzędziem wspierającym pojedyncze zadania. Organizacje zaczynają budować autonomiczne przepływy pracy i systemy agentowe, które potrafią planować, koordynować i wykonywać wieloetapowe procesy przy minimalnym udziale człowieka.
W praktyce oznacza to, iż rola pracownika przesuwa się z wykonywania zadań w kierunku ich nadzorowania, interpretowania i walidowania. Coraz większego znaczenia nabiera umiejętność definiowania problemów, oceny jakości pracy systemów oraz podejmowania decyzji w warunkach niepewności. A to całkowicie zmienia również rolę lidera.
Tradycyjne przywództwo było budowane głównie wokół kontroli, zarządzania zadaniami i nadzorowania pracy. Tymczasem organizacje przyszłości będą potrzebowały liderów, którzy potrafią funkcjonować w świecie ciągłej zmiany, eksperymentowania i permanentnego uczenia się, którzy nie tylko rozumieją technologię, ale również potrafią przygotować ludzi do pracy w zupełnie nowym modelu organizacji.

Lider jako futurysta: ktoś, kto widzi wcześniej
Pierwszą twarzą nowego przywództwa jest futurysta. Nie w znaczeniu osoby przewidującej przyszłość jak z filmu science fiction, ale lidera, który potrafi patrzeć szerzej niż tylko na bieżące wyniki, kwartalne cele i aktualny model biznesowy. To dziś jedna z najważniejszych kompetencji przywódczych.
Problem polega na tym, iż większość organizacji przez cały czas myśli liniowo. Zakłada, iż przyszłość będzie po prostu „nieco bardziej zaawansowaną” wersją teraźniejszości – trochę szybszą, trochę bardziej cyfrową, trochę bardziej zautomatyzowaną. Tymczasem technologie rozwijają się wykładniczo, a to oznacza, iż zmiana nie następuje stopniowo, a przyspiesza.
Niestety wiele organizacji przesypia moment przełomowy. Przez lata dokładnie w ten sposób działały Nokia czy Kodak – firmy, które były liderami swoich rynków, miały dostęp do danych, ekspertów i trendów, a mimo to nie potrafiły odpowiednio wcześnie zareagować na zmianę. Nie dlatego, iż nie widziały technologii, ale iż patrzyły na przyszłość z perspektywy sukcesu teraźniejszości.
Z drugiej strony są organizacje takie jak Nintendo, które mimo ponad stuletniej historii wielokrotnie redefiniowały swój model działania, dostosowując się do zmian rynku i zachowań klientów. To odróżnia liderów-futurystów od liderów reaktywnych.
Lider-futurysta:
- obserwuje zmiany również poza własną branżą,
- interesuje się technologią szerzej niż tylko przez pryzmat aktualnych potrzeb firmy,
- nie ignoruje sygnałów ostrzegawczych,
- regularnie zadaje sobie pytanie: „Co może sprawić, iż moja organizacja przestanie być potrzebna za 3–5 lat?”.
To pytanie wymaga wyjścia poza naturalną potrzebę bezpieczeństwa i przewidywalności. Jednakże taka zdolność myślenia staje się dziś fundamentem organizacyjnej antykruchości, czyli umiejętności nie tylko przetrwania zmian, ale wykorzystywania ich do budowania przewagi konkurencyjnej.
Być może tutaj zaczyna się dziś prawdziwe przywództwo. Nie od reagowania na zmianę, kiedy już nadejdzie, ale od umiejętności dostrzegania jej wcześniej niż inni.
Lider jako innowator: kultura eksperymentowania zamiast kultury nieomylności
Drugą twarzą nowego przywództwa jest innowator. Nie lider, który raz w roku mówi o innowacji podczas strategii albo tworzy osobny dział R&D, ale ktoś, kto buduje kulturę organizacyjną opartą na uczeniu się, testowaniu i gotowości do zmiany. Współcześnie innowacja jest pojmowana jako sposób myślenia, nie projekt. To ogromna zmiana, szczególnie dla organizacji, które przez lata budowały swoją siłę na przewidywalności, procesach i minimalizowaniu ryzyka. W świecie AI i wykładniczego rozwoju technologii taka logika przestaje wystarczać, a przyszłość zaczynają wygrywać firmy, które uczą się szybciej niż konkurencja.
Problem polega na tym, iż wiele organizacji przez cały czas funkcjonuje w kulturze nieomylności. Błędy są źle postrzegane, eksperymentowanie budzi niepokój, a ludzie wolą nie ryzykować, niż sprawdzić coś nowego i ponieść porażkę. To zresztą bardzo mocno widać również w europejskim podejściu do pracy i rozwoju. Jednym z najczęściej pojawiających się problemów w badaniach dotyczących młodych ludzi i innowacyjności jest lęk przed porażką, a trudno budować kulturę innowacji tam, gdzie ludzie boją się popełniać błędy. Dlatego ważna staje się dziś umiejętność tworzenia środowiska, w którym można testować, zadawać pytania i szukać nowych rozwiązań bez ciągłego poczucia oceny.
Bardzo dobrym przykładem takiego podejścia jest Microsoft pod przywództwem Satyi Nadelli. Firma przeszła ogromną transformację kulturową z organizacji funkcjonującej w modelu know it all do organizacji działającej według filozofii learn it all. Ta pozornie niewielka zmiana języka w praktyce oznacza całkowicie inne podejście do przywództwa. Lider nie musi już być osobą, która zna wszystkie odpowiedzi. Znacznie ważniejsze staje się to, czy potrafi tworzyć środowisko ciągłego uczenia się.
Coraz większego znaczenia nabiera również umiejętność zadawania adekwatnych pytań. Dostęp do informacji i technologii jest tak powszechny, iż przewagę konkurencyjną coraz częściej budują nie same odpowiedzi, ale jakość pytań, które organizacja potrafi sobie zadawać.

Lider jako technolog: musi rozumieć świat technologii
Trzecią twarzą nowego przywództwa jest technolog. Oczywiście nie chodzi tutaj o lidera, który sam programuje, buduje modele AI albo zna wszystkie narzędzia pojawiające się na rynku. Chodzi o zdolność rozumienia, jak technologia zmienia biznes i jakie konsekwencje będzie miała dla organizacji w perspektywie najbliższych lat. To dziś jedna z kluczowych kompetencji strategicznych.
Niestety, wiele organizacji przez cały czas funkcjonuje pomiędzy dwoma skrajnościami. Z jednej strony mamy technologiczny hype i firmy, które próbują wdrażać AI wszędzie, często bez realnego przełożenia na wartość biznesową, a z drugiej mamy organizacje, które przez cały czas traktują technologię jako temat „dla IT”. Tymczasem AI coraz mocniej wpływa już nie tylko na pojedyncze procesy, ale na całe modele działania firm.
Coraz większego znaczenia nabiera również konwergencja technologii, moment, w którym AI zaczyna łączyć się z robotyzacją, automatyką, systemami agentowymi czy technologiami mobilnymi, gdyż wtedy pojawiają się największe zmiany biznesowe. Organizacje zaczynają budować autonomiczne przepływy pracy, w których systemy AI nie wykonują już wyłącznie pojedynczych poleceń, ale samodzielnie planują, analizują i realizują wieloetapowe procesy. Liderzy muszą więc rozumieć nie tylko samo narzędzie, ale cały kontekst technologiczny zmiany.
Bardzo trafne jest tutaj określenie „Digital Fascinistas”, które pojawia się w kontekście organizacji zachwyconych technologią bardziej na poziomie narracji niż realnego wykorzystania biznesowego. Chodzi o firmy, które mówią o AI, ale nie zawsze potrafią odpowiedzieć na podstawowe pytanie: „Po co adekwatnie wdrażamy tę technologię?”. Wyzwaniem staje się zatem umiejętność odróżnienia technologicznej mody od rzeczywistej przewagi konkurencyjnej.
Lider jako technolog musi przede wszystkim umieć zadawać dobre pytania:
- gdzie technologia realnie zwiększy wartość dla klienta,
- gdzie poprawi produktywność,
- gdzie może stworzyć nowe ryzyka,
- kiedy organizacja nie powinna wdrażać AI wyłącznie dlatego, iż robią to inni.
Coraz większego znaczenia nabiera również szeroka edukacja technologiczna liderów, której celem jest to, by potrafili świadomie podejmować decyzje dotyczące przyszłości swoich organizacji. Najgorszą pułapką jest brak zrozumienia, jak bardzo technologia może zmienić sposób działania całego biznesu.
Lider jako impact driver: przywództwo z wpływem
Czwartą twarzą nowego przywództwa jest impact driver, czyli lider, który rozumie, iż organizacje przyszłości będą konkurowały już nie tylko produktami, ceną czy technologią, ale również wpływem, jaki wywierają na ludzi i otoczenie.
Przez lata firmy budowały przewagę głównie wokół efektywności, wzrostu i optymalizacji. Dziś równie istotne, o czym w Leanpassion powtarzamy od lat i popieramy to swoimi badaniami rynku pracy, są:
- zaufanie,
- kultura organizacyjna,
- poczucie sensu,
- zdolność przyciągania ludzi, którzy chcą utożsamiać się z organizacją.
Żyjemy świecie nasyconym AI i wygenerowanymi treściami, gdzie paradoksalnie coraz większego znaczenia nabiera to, co ludzkie, autentyczne i trudne do zautomatyzowania. Tak zwany „komponent ludzki” zaczyna stawać się wartością premium. Nie mówimy tu wyłącznie o empatii czy kompetencjach miękkich, ale o umiejętności budowania organizacji, które mają realny wpływ na pracowników, klientów i otoczenie społeczne. Kultura organizacyjna jest integralną częścią i jednym z najważniejszych źródeł przewagi konkurencyjnej.
Dobrym przykładem jest Marc Benioff i Salesforce. W momencie, gdy firma zdecydowała się na wdrożenie polityki równości płac, wiele osób traktowało to bardziej jako koszt niż strategiczną decyzję biznesową. Z czasem okazało się jednak, iż takie działania wzmacniają zaufanie, przyciągają talenty i budują organizację, z którą ludzie chcą się utożsamiać.
Jednym z najważniejszych pytań, jakie liderzy powinni dziś sobie zadawać, nie jest więc wyłącznie pytanie o to, jak zwiększyć efektywność organizacji, ale również to, czy za 10 lat ktoś podziękuje twojej firmie, iż istniała. Sens, odpowiedzialność i świadome przywództwo, za którym ludzie będą chcieli podążać, są kluczem.
AI cię nie zastąpi, ale pokaże, jakim liderem naprawdę jesteś
Wokół AI bardzo często buduje się dziś narrację o produktywności, automatyzacji i przewadze technologicznej. Tymczasem zarówno wnioski z Ogólnopolskiego Badania Satysfakcji z Pracy 2026 Leanpassion, jak i to, o czym od lat mówi Radek Drzewiecki, pokazują, iż technologia nie zmienia organizacji sama z siebie, a jedynie zmienia tempo i skalę tego, co już w organizacji istnieje.
Jeśli firma ma dobrą kulturę organizacyjną, świadome przywództwo i ludzi gotowych do uczenia się, AI może stać się ogromnym impulsem rozwojowym. jeżeli jednak organizacja funkcjonuje w chaosie, braku zaufania i słabym przywództwie, technologia bardzo gwałtownie to obnaży i jeszcze bardziej przyspieszy.
AI nie naprawi:
- złej komunikacji,
- braku strategii,
- kultury kontroli,
- niskiego zaufania,
- ani liderów, którzy sami nie są gotowi na zmianę.
Pracownicy przez cały czas oczekują od liderów przede wszystkim:
- poczucia bezpieczeństwa,
- otwartej komunikacji,
- zaufania,
- przestrzeni do popełniania błędów,
- oraz poczucia przynależności.
To nie zmieniło się mimo ogromnego rozwoju technologii, a wręcz przeciwnie – w tej chwili potrzeby te stają się jeszcze silniejsze.
AI bardzo gwałtownie zweryfikuje również organizacje, które traktują technologię wyłącznie jako modę albo narzędzie do krótkoterminowego zwiększania efektywności. Nie chodzi przecież o to, by ścigać się we wdrażaniu najnowszych rozwiązań, ale o to, by najlepiej przygotować ludzi do funkcjonowania w nowej rzeczywistości. Innymi słowy, by organizacja była gotowa na ciągłą zmianę.

Q&A: przywództwo w erze AI
Czy AI zastąpi liderów?
AI może automatyzować zadania, analizować dane i wspierać procesy decyzyjne, ale nie zastąpi liderów w budowaniu zaufania, kultury organizacyjnej i prowadzeniu ludzi przez zmianę. W erze AI rola lidera staje się jeszcze ważniejsza.
Jak AI zmienia rolę lidera?
Oprócz zarządzania zadaniami i procesami, coraz większego znaczenia nabiera umiejętność adaptacji, strategicznego myślenia, budowania kultury uczenia się oraz przygotowywania ludzi do pracy w środowisku ciągłej zmiany.
Jakich liderów będą potrzebowały organizacje przyszłości?
Chodzi przede wszystkim o liderów, którzy potrafią:
- myśleć przyszłościowo,
- rozumieć wpływ technologii na biznes,
- budować kulturę eksperymentowania,
- łączyć efektywność biznesową z odpowiedzialnością i wpływem społecznym.
Dlaczego kultura organizacyjna staje się tak ważna w erze AI?
Technologia może przyspieszać procesy, ale nie zastąpi zaufania, poczucia bezpieczeństwa i zaangażowania pracowników. Organizacje z silną kulturą organizacyjną znacznie lepiej adaptują się do zmian technologicznych i skuteczniej wdrażają AI.
Czy lider musi znać się na technologii?
Nie musi być ekspertem od AI, ale powinien rozumieć, jak technologia wpływa na model biznesowy, organizację pracy i przewagę konkurencyjną firmy. Ważna jest też również umiejętność zadawania adekwatnych pytań dotyczących wdrażania nowych technologii.
___________________
Technologia będzie rozwijała się szybciej niż większość organizacji jest dziś w stanie przewidzieć. Dlatego jednym z najważniejszych pytań nie jest już wyłącznie „jak wdrożyć AI?”, ale czy nasze przywództwo, kultura organizacyjna i sposób działania są gotowe na świat, który zmienia się wykładniczo.
W Leanpassion od lat pracujemy z liderami i organizacjami nad budowaniem nowoczesnego przywództwa, strategicznego myślenia i kultury organizacyjnej gotowej na zmianę, również w erze AI.
Jeśli chcesz porozmawiać o tym:
- jak przygotować organizację na nowe modele pracy,
- jak rozwijać liderów w świecie AI,
- jak budować kulturę uczenia się i adaptacji,
- oraz jak połączyć technologię z realną przewagą biznesową,
zapraszamy Cię na bezpłatną konsultację z ekspertem Leanpassion.
Tematy związane z przyszłością przywództwa, strategią i transformacją organizacji Radek Drzewiecki rozwija również w książce To jest strategia.
Aby być na bieżąco i w kontakcie z innymi CEO o podobnych wyzwaniach, dołącz do Klubu Skutecznych CEO.
Zapraszam też do subskrypcji nowego kanału Skuteczny CEO na Youtube.
A jeżeli Twoim wyzwaniem jest rozwijanie kompetencji potrzebnych w nowej erze przywództwa, wejdź na stronę Akademii Skutecznego Lidera i wybierz jeden z 14 modułów, które Ci w tym pomogą. Jednym z nich jest na przykład AI Powerful Leadership.


21 godzin temu














