Będą zwolnienia i reforma w Volkswagenie

3 godzin temu

Oliver Blume, prezes Volkswagena, wygrał – rada nadzorcza i związki zawodowe poparły plan restrukturyzacji „For The Future 2050” zawierający dodatkową redukcję zatrudnienia o 50 tys. osób, znacznie mniejszą liczbę modeli i zmniejszenie ekspansji przemysłowej niemieckiego koncernu.

Dokument opisuje redukcje zatrudnienia ustalone w Volkswagenie od końca 2024 roku oraz nowe, konieczne redukcje stanowisk. Nowe redukcje obejmą 50 tys. miejsc pracy – odejdzie 8% zatrudnionych w koncernie na 31 grudnia 2025 roku. Zasadniczo oznacza to, iż liczba zwolnionych grupie podwoi się i istotnie w dłuższym horyzoncie czasowym może osiągnąć choćby 100 tys. osób.

„Biorąc pod uwagę zaostrzającą się globalną konkurencję, zmieniający się popyt i zmiany technologiczne w branży motoryzacyjnej, konsekwentne dostosowanie potencjału siły roboczej do realiów ekonomicznych jest niezbędne” – poinformowała firma w oświadczeniu.

Aby osiągnąć porozumienie istotne było zaakceptowanie planu przez radę zakładową VW reprezentującą pracowników firmy. Starała się ona ograniczyć potencjalne zwolnienia twierdząc, iż liczba 50 tys. jest założeniem planistycznym wynikającym z celu Volkswagena, jakim jest osiągnięcie 9% marży do 2030 roku, a nie stałym celem zatrudnienia. Jak dodał jej rzecznik, przymusowe zwolnienia w Volkswagenie są przez cały czas wykluczone do końca 2030 roku na mocy obowiązujących porozumień.

Tu właśnie leżał problem porozumienia z zarządem koncernu, bowiem twierdził on, iż nie może zagwarantować przyszłego podziału produkcji dla swoich zakładów w Emden, Zwickau, Hanowerze i Neckarsulm w latach 2031-2034, jako iż VW w tej chwili dysponuje w Europie nadwyżką mocy produkcyjnych około 500 tys. pojazdów rocznie. W efekcie rozważa alternatywne sposoby wykorzystania swoich niemieckich zakładów. To „alternatywne wykorzystanie” jest sednem porozumień z zarządem bowiem, co prawda przedstawiciele związków zawodowych zaakceptowali potrzebę dalszych cięć kosztów w Volkswagenie, ale nie dali swojej zgody na zamykanie zakładów oraz sprzeciwili się działaniom mającym na celu osłabienie współdecydowania – niemieckiego systemu reprezentacji pracowników w podejmowaniu decyzji korporacyjnych – oraz planom wydzielenia części głównej działalności VW.

„Nie wyrażamy zgody na zmianę VW w amerykański koncern, gdzie pracownicy nie mają nic do powiedzenia i mogą być zwalniania z dnia na dzień” – tak nieoficjalnie oświadczyli reprezentanci związków zawodowych.

„Prace dopiero się zaczynają. Jednak nigdy nie zaakceptujemy jednostronnego obciążenia pracowników” – powiedzieli oficjalnie przedstawiciele związków zawodowych o planie restrukturyzacji.

Jak dodały kierująca IG Metall, Christiane Benner, i przewodnicząca rady zakładowej, Daniela Cavallo, kompromis „zapobiegł niebezpiecznej eskalacji” podkreślając jednocześnie, iż nie uzgodniono zamknięcia zakładów, a plany rozdzielenia działalności VW w zakresie samochodów osobowych i podzespołów są nierealne.

Oliver Blume w czasie rozmów ze związkowcami argumentował, iż Volkswagen nie może dłużej pozwolić sobie na utrzymywanie tak samo rozległej bazy przemysłowej jako kosztowej, jednocześnie finansując inwestycje w pojazdy elektryczne, akumulatory i oprogramowanie.

Według nieoficjalnych informacji niemieckie zakłady koncernu mogą zostać włączone w szerszy rządowy plan zwiększenia produkcji wojskowej, choć nie wyspecyfikowano jaka by to miała być produkcja.

W planie „For The Future 2050” stwierdzono także, iż grupa VW zamierza zmniejszyć gamę modeli o około 50% i zredukować złożoność o około 75% do 2035 roku, aby skupić się na mniejszej liczbie modeli o większej sprzedaży i osiągnąć większe korzyści skali. W ramach tych zmian mają zostać wprowadzone jednolite platformy dla wszystkich modeli niezależnie od ich lokalizacji geograficznej, te same typy elektroniki i systemy wspomagania kierowcy do potrzeb zarówno półkuli zachodniej, jak i wschodniej.

Zarząd Volkswagena zadeklarował, iż planuje sprzedawać 9 mln pojazdów rocznie i dąży do osiągnięcia marży operacyjnej na poziomie 9% do 2030 roku w porównaniu z 3,8% w pierwszej połowie 2026 roku.

Jeśli chodzi o sprzedaż to ma być ona skoncentrowana na rentownych segmentach rynku w Ameryce Północnej. Zrewidowane zostaną działania rynku chińskim dostosowane do prognoz obecnego wzrostu, ale też i zwiększony eksport do państw globalnego Południa, co według analityków przemysłu motoryzacyjnego oznacza opracowanie większej liczby tanich „budżetowych” modeli aut. Planowane jest zainwestowanie w nadchodzących latach „trzycyfrowej kwoty” liczonej w miliardach dolarów w celu wzmocnienia marek, ulepszenia technologii i zwiększenia konkurencyjności grupy.

Ponadto w latach 2027-2031 zainwestowane zostanie 135 mld euro w infrastrukturę grupy oraz badania i rozwój.

Zmiany dotkną także samą strukturę Grupy. Zarządzanie stanie się bardziej płaskie, przyspieszy się proces decyzyjny oraz zmniejszy liczbę posiadanych przez nią przedsiębiorstw i holdingów o około 30%. Wprowadzony będzie ujednolicony system oceny wyników i premiowania kadry kierowniczej przy zwiększonej odpowiedzialności.

Co ciekawe, plan poparła rodzina Porsche-Piëch, która kontroluje większość praw głosu w VW za pośrednictwem Porsche. Od dłuższego czasu naciskała ona na szybsze działanie w obliczu pogarszania się sytuacji finansowej koncernu.

Porsche „z zadowoleniem przyjmuje tę decyzję i zamierza przez cały czas wspierać wysiłki zarządu w zakresie transformacji swojej głównej inwestycji, Volkswagena” – stwierdził rzecznik Porsche w oświadczeniu.

Porozumienie nagrodził też rynek – amerykańskie kwity depozytowe VW wzrosły 3 września w Nowym Jorku o około 9%, co stanowi najwyższy wzrost od marca 2023 roku.

Idź do oryginalnego materiału