Będzie strajk w Dino

3 dni temu

Związkowcy poinformowali, iż z powodu postawy zarządu sieci dyskontów podjęto decyzję o strajku ostrzegawczym.

Związkowcy z OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu poinformowali, iż podjęto decyzję o przeprowadzeniu strajku ostrzegawczego w sieci dyskontów Dino. To skutek długotrwałego lekceważenia przez zarząd firmy postulatów związkowców.

Związkowcy napisali, iż zarząd Dino Polska z prezesem na czele się boi i nie przychodzi na mediacje w trwającym sporze zbiorowym. Wysyła osoby niedecyzyjne, a główną rolę odgrywa kancelaria, która eskaluje konflikt zamiast budować dialog i która ma „doświadczenie” we wspieraniu bezprawnych działaniach w wielu firmach.

Strajk ostrzegawczy odbędzie się 25 kwietnia 2026 r. i będzie polegał na całkowitym powstrzymaniu się od pracy w godzinach 12-14. Związkowcy apelują do zarządu Dino o odwagę i osobiste stawienie się przed pracownikami na mediacjach.

27 kwietnia odbędzie się kolejne spotkanie mediacyjne w Warszawie, w Centrum Dialogu Społecznego „Dialog”, podległym Ministerstwu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Związkowcy oczekują, iż tym razem do rozmów przystąpią osoby decyzyjne, a nie pełnomocnicy prawni. Związkowcy twierdzą, iż nie jest tajemnicą, iż kancelaria Paruch, z której usług zaczęło korzystać Dino, jest znana z doradzania pracodawcom działań sprzecznych z przepisami prawa. Ta sama kancelaria uczestniczyła w sporach m.in. w Kauflandzie oraz Jeremiasie. W obu przypadkach zamiast rozwiązywać konflikty – eskalowała je, prowadząc do licznych sporów sądowych.

OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu przypomina również o realnych problemach w spółce. w okresie zimowym pracownicy byli zmuszeni do pracy w skandalicznych warunkach – w niskich temperaturach. Po zawiadomieniu w grudniu do Głównego Inspektora Pracy rozpoczęły się kontrole. Do tej pory wydano już ponad 1000 decyzji, nie tylko w zakresie temperatur w miejscu pracy. Kontrole przez cały czas realizowane są i mają charakter rozwojowy. Do tego dochodzi sprawa bezprawnego zwolnienia Katarzyny Kiwerskiej, która wielokrotnie informowała przełożonych o naruszeniach przepisów BHP. Brak reakcji ze strony pracodawcy zmusił ją do działania. Niedługo później została zwolniona – bez wymaganych konsultacji i z naruszeniem przepisów prawa pracy. Od listopada 2025 roku w spółce dochodzi do systemowego naruszania przepisów Kodeksu pracy. Nie funkcjonują prawidłowo podstawowe mechanizmy ochrony pracowników – w tym procedura antymobbingowa, która powinna być obowiązkowa. Pracownicy są przeciążani do granic możliwości, przy niskich wynagrodzeniach i brakach kadrowych. Dodatkowo związkowcy wskazują na nieprawidłowe wykorzystywanie monitoringu, który nie służy ochronie mienia, ale nadmiernej kontroli i eksploatowaniu pracowników.

Idź do oryginalnego materiału