Dzieci

Nieoczekiwane szczęście Radosława
Koniec TikToka i Instagrama dla dzieci? Turcja mówi "dość"
Nie odchodź, mamo. Poruszająca opowieść o polskiej rodzinie i trudnej drodze do wzajemnego zrozumienia
Okazja Cenowa (Speed Champions) – 77246 Bolid F1 Visa Cash App RB VCARB 01
Dzień Babci – kiedy jest w Polsce i dlaczego warto o nim pamiętać?
Pewna starsza pani sama dokarmiała bezdomnego psa, a to, co wydarzyło się potem, całkowicie ją zszokowało
Dzień Babci życzenia
35 lat na rynku i nagle koniec. Największy producent butów dla dzieci w Polsce ogłasza upadłość
Okazja Cenowa (Star Wars) – 75437 Śmigacz Cobba Vantha
„To nie jest moje dziecko,” powiedział milioner, a następnie rozkazał żonie zabrać dziecko i odejść. Gdyby tylko wiedział.
Tak ograniczam wydatki na dziecko bez wyrzeczeń. Oszczędzam na ubraniach, zabawkach i jedzeniu
Koniec Facebooka i Instagrama dla nieletnich. Turcja szykuje rewolucyjne zmiany
Ojej, widziałyście tę kobietę w naszym pokoju? Już starsza… – Tak, zupełnie siwa. Pewnie ma wnuki, a mimo to – małego zażądała w jej wieku…
Spółka Bartek S.A. upadła. Gigant dziecięcych butów znika z rynku
Kraków ponownie stolicą komedii dell’arte. Ruszają XVII Dni Komedii dell’Arte
Przez dwa lata Maria była wyłącznie opiekunką dla swojej teściowej, zanim odkryła skrywaną przez męża rodzinę i musiała zacząć wszystko od nowa
Największy polski producent obuwia dla dzieci bankrutem
Kiedy warto stosować synbiotyk dla niemowląt?
Okazja Cenowa (One Piece) – 75639 Statek piracki Going Merry
Jedna gitara, ogromne emocje. Tyle trzeba zapłacić na aukcji WOŚP
Martwe niemowlę w mieszkaniu w Warszawie. Wszczęto śledztwo
Cuda Nie Zdarzyły Się Tania wyszła ze szpitala z nowo narodzonym synkiem. Cudu nie było—rodzice nie przyszli jej odebrać. Świeciło wiosenne słońce, Tania otuliła się za luźną już kurtką, chwyciła torbę z rzeczami i dokumentami w jednej ręce, a drugą poprawiła śpiącego malca i ruszyła w nieznane. Nie miała dokąd pójść. Rodzice stanowczo odmówili przyjęcia dziecka do domu, matka kazała jej pisać zrzeczenie. Ale Tania sama była z domu dziecka—jej matka ją porzuciła, i dziewczyna przysięgła sobie, iż nigdy nie postąpi tak wobec własnego dziecka, bez względu na wszystko. Dorastała w rodzinie zastępczej, która traktowała ją adekwatnie jak własną. Trochę ją rozpieszczano, nie przyzwyczajono do samodzielności. I nie żyło im się bogato—często chorowali. Jasne, rozumiała już, iż to jej wina, iż jej syn nie ma ojca. Wydawał się poważny, obiecywał przedstawić rodzicom, ale gdy Tania powiedziała o dziecku, stwierdził, iż nie jest gotowy na pieluchy. Wstał i wyszedł, na telefon już nie odpowiadał, pewnie ją zablokował. Tania westchnęła. — Nikt nie jest gotów, ani ojciec dziecka, ani moi rodzice. Ale ja jestem gotowa wziąć odpowiedzialność za syna. Usiadła na ławce, twarzą zwrócona do słońca. Gdzie teraz pójść? Mówiono jej, iż są ośrodki dla samotnych matek, ale wstydziła się pytać o adres; liczyła, iż rodzice zrozumieją i przyjadą. Ale… nie przyjechali. Podjęła decyzję—pojedzie do małej wioski do babci, tam znajdzie schronienie. Pomoże jej w ogrodzie, póki dostaje zasiłek, a potem znajdzie pracę. Wierzyła, iż los się do niej uśmiechnie. Spojrzała w telefon, szukając autobusów na wieś. Przecież babcie bywają dobre, jej też się uda. Przytuliła mocniej śpiącego synka, wyjęła stary telefon i… omal nie wpadła pod samochód na przejściu. Za kierownicą siedział siwy, wysoki mężczyzna, wyskoczył i zaczął krzyczeć na Tanię, iż nie patrzy, gdzie idzie, zginie z dzieckiem, a on pójdzie za to do więzienia na starość. Dziewczyna przestraszyła się, łzy stanęły jej w oczach, co wyczuł też synek—obudził się i zaczął płakać. Mężczyzna złagodniał, zapytał dokąd idzie z noworodkiem. Tania przez łzy przyznała, iż nie wie. — To wsiadaj do samochodu. Pojedziesz ze mną, ochłoniesz i ustalimy co dalej. Daj, pomogę ci wejść, dziecko już od płaczu sinieje. Nazywam się Konstanty Grzegorzewicz, a ty? — Tania. — No to siadaj, pomogę ci. Przywiózł Tanię i synka do swojego mieszkania. Miał duże, trzypokojowe. Oddał jej osobny pokój, żeby mogła nakarmić malca. Nie było choćby czym dziecka przewinąć. Tania poprosiła Konstantego Grzegorzewicza, by kupił pampersy i dała mu swoje ostatnie pieniądze, ale odmówił—powiedział, iż nie ma na kogo więcej wydawać. gwałtownie pobiegł po sąsiadkę-lekarkę, której akurat nie było w pracy. Ustaliła przez telefon potrzebne zakupy i dała mu ogromną listę. Gdy wrócił, Tania spała na pół-siedząco, z głową na poduszce. Dziecko nie spało. Konstanty Grzegorzewicz umył ręce, wziął malca na ręce, by dziewczyna mogła trochę odpocząć. Kiedy tylko zamykał drzwi, Tania zerwała się i zaczęła krzyczeć „Gdzie moje dziecko?”. Mężczyzna wszedł z uśmiechem, tłumacząc, iż chciał, by pospała. Pokazał, co kupił dla niej i dziecka, zaproponował, iż pomoże przewinąć. Powiedział również, iż później przyjdzie dobra znajoma-lekarka i wszystko jej wyjaśni; na jutro wezwie pediatrę. Potem porozmawiał z Tanią: — Nie jedź do wioski, nie szukaj babci—zostań u mnie, miejsca wystarczy. Jestem wdowcem, nie mam dzieci ani wnuków; jestem na emeryturze, jeszcze pracuję. Samotność bardzo mi doskwiera i byłbym szczęśliwy z takimi lokatorami. — Miał pan dzieci? — Miałem, Taniu, syna. Przez lata pracowałem na kontraktach w Norwegii: pół roku tam, pół tu. Syn kończył studia, miał narzeczoną i na ostatnim roku spodziewali się dziecka—czekali na mój powrót, by zrobić ślub. Ale syn był fanem motocykli… Zginął w wypadku tuż przed moim powrotem; przyjechałem na pogrzeb. Żona po jego śmierci ciężko zachorowała. Po tym wszystkim straciłem kontakt z narzeczoną syna, choć mam jej zdjęcia i wiedziałem, iż spodziewa się dziecka. Szukałem—nie znalazłem. Dlatego proszę, zostań. Znów poczuję się jak w rodzinie. Swoją drogą—jak nazwałaś syna? — Sama nie wiem, po prostu chciałam dać mu imię Sawa. Podoba mi się, choć rzadkie. — Sawa? Tania, to imię mojego syna! A przecież ci nie mówiłem! Ucieszyłaś starego dziada. Zostajesz? — Z największą radością! Ja jestem z domu dziecka, potem mnie adoptowano, ale mnie i mojego dziecka nie chcieli przyjąć. Dlatego nie odebrali mnie ze szpitala. Gdyby nie oni, nie wiem, kim bym dziś była, a tak skończyłam technikum, miałam spokojne życie. Po domu dziecka przysługiwał mi choćby lokal, ale rodzona matka zostawiła mnie pod bramą domu dziecka, z łańcuszkiem i medalikiem na kocyku. — No to chrzań stare żale. Zostajesz, ja ci kupiłem i ubrania, zaraz się przebierzemy i zajmiemy dzieckiem, potem zrobimy coś do jedzenia, bo matce trzeba jeść, by mieć mleko. Kiedy Tania przebrała się w nowe rzeczy i wyszła do Konstantego Grzegorzewicza, zauważył łańcuszek na jej szyi, zapytał, czy to ten, który zostawiła jej matka. Potwierdziła. Pokazała medalion; wtedy nogi się pod nim ugięły i gdyby nie Tania, upadłby. Otrząsnąwszy się, poprosił, by pokazała go bliżej. Czy otwierała go? Tania odpowiedziała, iż nie, bo nie ma zapięcia. Konstanty Grzegorzewicz powiedział, iż sam zamawiał ten medalik dla syna i ten otwiera się w szczególny sposób. Pokazał jej jak. Medalik rozłożył się na dwie części. W środku była mała kępka włosów. — To włosy mojego syna. Włożyłem je do środka. Wygląda na to, iż jesteś moją wnuczką! Więc los postawił cię na mojej drodze nie bez przyczyny! — Zróbmy jeszcze test DNA, żeby mieć pewność! — Nigdy w życiu. Jesteś moją wnuczką, a to mój prawnuczek i koniec tematu. Zresztą bardzo przypominasz mojego syna; ciągle widziałem w tobie znajome rysy. Mam jeszcze zdjęcie twojej mamy. Zechcesz—pokażę ci rodziców! Autorka: Zofia Koralewska
Podróże do Krainy Bajek Babci i Dziadka
Mały książę: autor, streszczenie i główne przesłania książki
Mały książę streszczenie, fabuła, postaci i przesłanie
Zobaczyć na własne oczy Po tragicznej śmierci męża i sześcioletniej córeczki w wypadku samochodowym, Ksenia długo nie mogła się otrząsnąć. Spędziła prawie pół roku w klinice, nie chciała nikogo widzieć – tylko jej mama cierpliwie przy niej trwała. Pewnego dnia powiedziała: – Ksenia, interes twojego męża może się rozpaść, Egor ledwo sobie radzi. Dobrze, iż Egor jest uczciwym człowiekiem, ale… Słowa matki zmobilizowały Ksenię. Wróciła do pracy i uratowała rodzinny biznes, jednak wciąż rozpaczliwie tęskniła za zmarłą córeczką. – Córciu, powinnaś przygarnąć dziewczynkę z domu dziecka, szczególnie taką z problemami zdrowotnymi. Ułatwisz jej życie, a i sama odnajdziesz sens – doradziła matka. Po długim namyśle Ksenia uznała, iż mama ma rację. W domu dziecka poznała Ariszę – dziewczynkę niemal niewidomą, którą rodzice z tak zwanych „dobrych domów” porzucili tuż po diagnozie. W Ariszy Ksenia zobaczyła swoją nową córeczkę – śliczną, anielską istotę o złocistych lokach i błękitnych, choć niewidzących oczach. Adoptując Ariszę, Ksenia odmieniła los dziewczynki i swój własny. Zaopiekowała się nią, troszczyła, a z pomocą lekarzy walczyła o powrót wzroku córki. Po kilku operacjach Arisza mogła widzieć – choć początkowo bardzo słabo, było światełko nadziei. Ksenia poświęcała się córce. Biznes się rozwijał, jednak jej świat kręcił się wyłącznie wokół Ariszy, która wyrosła na piękną, mądrą i wdzięczną kobietę, skończyła studia i pracowała u matki w firmie. Pojawiła się miłość – Anton. Związek budził w Kseni obawy, ale nie miała przeciwwskazań do ślubu. Do wydarzenia doszło tuż przed operacją, która miała ostatecznie przywrócić Ariszy wzrok. W restauracji młodzi omawiali przygotowania weselne. Gdy Anton wyszedł na chwilę, zostawiając telefon, Arisza odebrała połączenie od jego matki, słysząc przerażający plan – zlecenie „wypadku” podczas podróży poślubnej w góry, by „pozbyć się ślepej” i zagarnąć majątek… Przerażona Arisza natychmiast powiadomiła matkę. Razem skonfrontowały Antona – przyciśnięty do muru, uciekł z miasta, a jego matka też zniknęła. Po wszystkich traumatycznych przeżyciach Ariszę czekała jeszcze jedna operacja w oczach kliniki. Opiekował się nią młody lekarz – dr. Dariusz, bardzo zaangażowany i zauroczony pacjentką. Gdy zdjęto opatrunek, Arisza zobaczyła prawdziwy świat – piękne kwiaty i uśmiechniętego, zakochanego w niej lekarza. niedługo ślub Ariszy i Dariusza okazał się bajkowy, a po roku na świecie pojawiła się ich córeczka – malutka Kasia z szarymi oczami po tacie. Arisza odnalazła szczęście, bezpieczeństwo i miłość, o jakich zawsze marzyła. Dziękuję za przeczytanie, subskrypcję i wsparcie. Wszystkiego Dobrego!
Orszak Trzech Króli 2026 w Odrowążu. Zobaczcie zdjęcia
Klarysa – historia, pochodzenie, znani posiadacze
Rodzice są coraz bardziej wygodni. "Szkołę i przedszkole traktują jak przechowalnię"
LEGO Store Event – Wózek z Burgerami
Odwiedzając córkę na cmentarzu, matka dostrzegła na ławce obcą dziewczynkę, która szeptała coś do portretu na nagrobku. Jej serce zamarło.
To imię znika z Polski. To dziś prawdziwa rzadkość
Najdziwniejsze imiona nadawane dzieciom w 2025 roku. "Niektóre ciężko wymówić"
Niespodziewane szczęście Radosława
Najbiedniejsza staruszka w dzielnicy znalazła 300 tysięcy złotych; gdy postanowiła je oddać, właściciel stwierdził, iż brakuje ponad 100 tysięcy, a ona, zdziwiona, musiała udać się do banku po pożyczkę.
Nauczyciel bez żony i dzieci decyduje się na adopcję trojga osieroconych dzieci
Turcja chce iść w ślady Australii i zakazać platform społecznościowych dla dzieci poniżej 15 lat
Ukucnął przy stoliku, który ustawił na chodniku, tuląc swoje dziecko. „Proszę, nie chcę waszych pieniędzy, tylko chwilkę waszego czasu”
Najbiedniejsza starsza pani w dzielnicy znalazła 300 tysięcy złotych; gdy poszła je zwrócić, właściciel oznajmił, iż brakuje ponad 100 tysięcy, a ona, zdezorientowana, musiała udać się do banku po pożyczkę.
Nie patrz na mnie w ten sposób! Nie chcę tego dziecka. Zabierz je!” – obca kobieta wrzuciła mi nagle nosidełko w ręce. Byłam kompletnie zaskoczona.
Zostałam zawstydzona jako mama samotnie wychowująca podczas baby shower siostry — aż mój 9-letni syn stanął w obronie z listem
Porządki w dziecięcym pokoju. O tych rzeczach zwykle zapominamy, a to błąd
Zostałam zawstydzona jako samotna mama na baby shower mojej siostry – dopóki mój 9-letni syn nie stanął z listem w dłoni
Czujesz, iż tracisz kontrolę nad nastolatkiem? Można to jeszcze naprawić
Przebaczenie: Siła Uzdrowienia w Polskiej Kulturze
Chłopiec na „jabłuszku” wpadł pod samochód
1/72 Kriegsfischkutter – Dodatki – Special Hobby
Dwadzieścia lat po rozstaniu spotykam syna Marty – ten młody chłopak to moje odbicie sprzed lat
Aneta Zając pierwszy raz tak szczerze o macierzyństwie: Nie wciągam synów w sprawy dorosłych [PODCAST "BLIŻEJ"]
Nawet 17 milionów. Kolekcjonerzy płacą więcej niż za prawdziwe samochody