Chciał zarobić 60 zł, a stracił 90 tys. O błąd nietrudno. "Zaczęło się bardzo niewinnie"

3 dni temu
Oszuści już dawno przenieśli się do sieci, gdzie w coraz to bardziej kreatywny sposób wyłudzają od ludzi pieniądze i dane. Wykorzystują różne metody, ale bardzo często interesują się postami publikowanymi na portalach sprzedażowych. Podszywając się pod kupujących, są w stanie narobić gigantycznych szkód. Przekonał się o tym pewien 41-latek, którego pozbawiono około 90 tysięcy złotych.
Choć ostrzeżeń dotyczących cyberbezpieczeństwa nie brakuje, wiele osób wciąż nie zdaje sobie sprawy, iż jedno niepozorne kliknięcie może kosztować prawie całe oszczędności życia. Historia 41-letniego mieszkańca powiatu ząbkowickiego przypomina, jak groźne ścieżki kryją się w sieci choćby podczas codziennych, pozornie bezpiecznych transakcji.


REKLAMA


Zobacz wideo Policjanci udaremnili oszustom przejęcie 50 tys. zł


Jedno kliknięcie kosztowało go 90 tys. zł. Wystarczył fałszywy link
Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Ząbkowicach Śląskich, na początku stycznia tego roku lokalni funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie od mężczyzny, który poinformował ich, iż został oszukany i stracił w ten sposób swoje oszczędności.
Wszystko zaczęło się bardzo niewinnie. 41-latek wystawił na jednym z popularnych portali sprzedażowych przedmiot o wartości 60 zł. Po krótkim czasie skontaktowała się z nim osoba zainteresowana zakupem. W wiadomości znajdował się aktywny link, który, według informacji od rzekomej kupującej, miał posłużyć do dokończenia płatności
- czytamy w komunikacie policji. Mężczyzna skorzystał z linku, dzięki którego został przeniesiony na fałszywą stronę łudząco przypominającą witrynę banku. W okienku do logowania wpisał swój login oraz hasło umożliwiające dostęp do bankowości internetowej. Po chwili odebrał również telefon.


Oszuści podszywają się pod kupujących. "Przekazywał kolejne kody autoryzacyjne"
Rozmówczyni poinformowała mężczyznę, iż wystąpił problem z płatnością i niezbędne jest podanie kilku kodów weryfikacyjnych.
41-latek, nie mając wcześniej do czynienia z podobnym oszustwem i ufając, iż uczestniczy w standardowej procedurze sprzedaży, przekazywał kolejne kody autoryzacyjne. (...) W pewnym momencie na telefon mężczyzny przyszła kolejna informacja, kolejna próba autoryzacji wypłaty środków z jego konta. Tym razem czujność wzięła górę. 41-latek dokładnie przeczytał treść wiadomości, przerwał proceder i odmówił dalszej autoryzacji
- opisują funkcjonariusze. Choć bank także w pewnym momencie zareagował i zablokował konto z powodu podejrzanej aktywności, na ratunek było już za późno. Oszuści zdążyli pozbawić mężczyznę około 90 tys. zł.


Kwota ogromna, zwłaszcza w zestawieniu z ceną przedmiotu, który miał zostać sprzedany za 60 złotych
- wskazują policjanci. Jak przekazano, historia 41-latka to wyraźny sygnał ostrzegawczy.
Pamiętajmy, iż pośpiech to największy sprzymierzeniec oszustów. Ten przypadek pokazuje, jak łatwo w jednej chwili stracić oszczędności. Wyciągnijmy z niego wnioski, bądźmy ostrożni, uważni i nieufni. W internecie, podobnie jak na drodze, zasada ograniczonego zaufania wciąż pozostaje najlepszą ochroną. Bo lepiej poświęcić kilka minut na weryfikację niż później liczyć straty w dziesiątkach tysięcy złotych
- apeluje podkom. Katarzyna Mazurek z Komendy Powiatowej Policji w Ząbkowicach Śląskich.


Źródło: zabkowice-slaskie.policja.gov.pl


Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł.


Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Idź do oryginalnego materiału