Jedni krzyczą z oburzeniem "chcą karmić nasze dzieci fasolą!", inni z niedowierzaniem kręcą głowami "co komu przeszkadza mięsko na obiad?", a jeszcze inni deklarują, iż to nie koniec zmian żywienia. Odejdźmy od ideologicznych sporów i zadajmy pytanie ważnie z perspektywy naszego ekosystemu - wszak wszyscy łakniemy nowych jednorożców. Czy dzisiejsze zmiany na stołówkach mogą przynieść nam w przyszłości startupy warte miliardy?