
Ujawnienie sposobu zatrudnienia lekarza Dawida Kacprzyka wywołało dyskusję o konieczności zmian w organizacji pracy lekarzy i funkcjonowaniu systemu ochrony zdrowia. Prof. dr hab. n. med. Jarosław Peregud-Pogorzelski, konsultant krajowy w dziedzinie pediatrii, przekonuje, iż bez skutecznych mechanizmów kontroli, obejmujących m.in. czas pracy i formy zatrudnienia, choćby najlepiej zaprojektowana reforma nie przyniesie oczekiwanych skutków
Paweł Kruś (PK): Pierwsze propozycje zmian w ochronie zdrowia przedstawione przez minister zdrowia Jolantę Sobierańską-Grendę nie mają charakteru systemowego. Nie jest to jednak wada – żaden system nie będzie funkcjonował prawidłowo, jeżeli nie zostaną w nim uwzględnione skuteczne mechanizmy kontrolne. Kierunek zakładający najpierw zdefiniowanie takich mechanizmów i przetestowanie ich skuteczności, a następnie budowę nowego modelu ochrony zdrowia w oparciu o przejrzyste i szczelne procedury, jest rozwiązaniem, które można stosunkowo gwałtownie wdrożyć w praktyce.
Ewa Podsiadły-Natorska (EPN): Ujawnienie sposobu zatrudnienia lekarza Dawida Kacprzyka wywołało dyskusję o koniecznych zmianach w ochronie zdrowia. Jakie rozwiązania należy wprowadzić, aby zapobiec podobnym sytuacjom?
Prof. Jarosław Peregud-Pogorzelski (JPP): Podjęty przez minister zdrowia trud zmiany zasad uposażenia medyków jest jak najbardziej zasadny, ale może się udać pod kilkoma warunkami. Po pierwsze, płatnik, czyli NFZ, musi mieć wgląd we wszystkie formy zatrudnienia (umowa o pracę, umowa cywilnoprawna, umowa zlecenie, umowa o dzieło) z uwzględnieniem rodzaju oraz zakresu świadczeń medycznych realizowanych w ramach tych umów. Pozwoli to zapobiegać dublowaniu rozliczeń. Po drugie, pracodawca powinien być zobowiązany do bieżącego informowania NFZ o terminach świadczonych usług przez lekarzy w podmiotach medycznych, a także o tym, czy dany lekarz pełni dyżury zabezpieczające funkcjonowanie placówki – jest to informacja krytyczna, która pozwoli zapobiec praktyce dyżurowania w kilku miejscach jednocześnie, w tzw. ciągu dyżurowym.
EPN: Czy NFZ powinien wiedzieć, jakie jest podstawowe miejsce pracy lekarza?
JPP: Moim zdaniem tak. w tej chwili znacząca część medyków pracuje w kilku placówkach, wykonując obowiązki przez kilkadziesiąt godzin bez przerwy, co jest niezgodne z Kodeksem pracy. Dotychczasowe rozwiązania powodują, iż podmioty medyczne nie wiedzą, iż lekarz rozpoczynający dyżur w ich szpitalu ma już za sobą kilka dyżurów w innych placówkach. Dlatego planowane działania Ministerstwa Zdrowia – poza egzekwowaniem przestrzegania Kodeksu pracy – powinny obejmować również wprowadzenie mechanizmów kontrolnych, o których wcześniej wspomniałem.
PK: Zgoda – w przeciwnym razie nic się nie zmieni. Ktoś, kto postulował wprowadzenie tachografów dla lekarzy, intuicyjnie wskazał czas pracy jako obszar wymagający kontroli. Tyle iż obowiązkowe dołączanie raportu godzinowego do każdej lekarskiej wypłaty lub faktury uporządkowałoby ten problem niemal od ręki.
Główne postulaty:
• Zapewnić NFZ pełny wgląd we wszystkie formy zatrudnienia lekarzy.
• Zobowiązać podmioty lecznicze do bieżącego raportowania czasu pracy i dyżurów lekarzy do NFZ.
• Wyeliminować możliwość pełnienia dyżurów w kilku placówkach jednocześnie.
• Wprowadzić skuteczne mechanizmy kontroli czasu pracy lekarzy.
• Powiązać reformę ochrony zdrowia z egzekwowaniem przestrzegania przepisów Kodeksu pracy.










