DIA: Zimna Wojna w Kosmosie staje się coraz bardziej gorąca

1 godzina temu

Raport amerykańskiej agencji wywiadowczej DIA ostrzega przed działaniami militarnymi w Kosmosie Korei Północnej, Chin, Rosji a choćby Iranu. Jak twierdzą analitycy agencji, w tej chwili praca specjalistów technologii kosmicznych z tych państw polega głównie na opracowaniu i konstrukcji rozwiązań, które mogą zniszczyć systemy satelitarne państw Zachodu bądź prowadzić rozpoznanie w celu ich zniszczenia.

„Nie ma już pokojowej eksploracji Kosmosu, wszystkie programy są dual-use lub w niektórych państwach nastawione są wyłącznie na działania militarne w domenie kosmicznej” – miał powiedzieć jeden z dyrektorów Europejskiej Agencji Kosmicznej po tym jak satelita Maxar sfotografował przypadkiem na orbicie chiński bezzałogowy wojskowy wahadłowiec kosmiczny, wyraźnie wzorowany na amerykańskim bezzałogowym X-37B.

Słowa te w pełni potwierdził ostatnio wydany raport amerykańskiej agencji wywiadowczej Defense Intelligence Agency DIA o tytule „Challenges to Security in Space 2026”. Tytuł dokładnie pokazuje zagrożenia dla państw zachodnich – przy czym Zachód rozumiany jest jako wszystkie państwa NATO i Europy – jakie pochodzą z działań w domenie kosmicznej prowadzonych przez Chiny, Rosję, Koreę Północną a choćby Iran.

Jak stwierdza raport działania te są osłonięte wieloma „zaciemniającymi” wystąpieniami i projektami traktaktów o pokojowym wykorzystaniu przestrzeni. I tak Chiny i Rosja proponowały międzynarodowe traktaty oraz zobowiązania dotyczące przestrzeni kosmicznej – na przykład postulat niewprowadzania jako pierwsze broni do przestrzeni kosmicznej” – których nie da się zweryfikować.

„Sektor komercyjnych operacji kosmicznych rozwija się na świecie w szybkim tempie. Różnorodne usługi świadczone przez podmioty komercyjne podkreślają znaczenie otwartej i bezpiecznej przestrzeni kosmicznej. Stały dostęp do tej przestrzeni ma najważniejsze znaczenie dla globalnej łączności i wzrostu gospodarczego, a coraz więcej państw staje się zależnych od usług kosmicznych w kontekście gospodarki oraz bezpieczeństwa narodowego” – stwierdza raport konstatując, iż zarówno Rosja, jak i Chiny doskonale zdając sobie z tego sprawę uważając rosnącą zależność świata zachodniego od technologii kosmicznych za „słaby punkt”, który należy wykorzystać, zaś Iran i Korea Północna wspomagają je w tych działaniach.

Żadne z tych państw – nie tylko Rosja czy Chiny, ale też Korea Północna czy Iran nie przyznają się przy tym do prowadzonych przez siebie prac nad uzbrojeniem podwójnego zastosowania oraz systemami antysatelitarnymi, a także do „niebezpiecznych lub niejednoznacznych działań na orbicie”.

Wiadomo natomiast, iż Rosja i Chiny a także Korea Północna i Iran jako ich klienci zacieśniły współpracę w dziedzinie kosmicznej. Po raz pierwszy doszło też do tego, iż to z Chin do Rosji płynie elektronika i gotowe komponenty wykorzystywane w technologii kosmicznej.

„Od czasu rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku rosyjski rząd oraz podmioty powiązane z rosyjską armią zwracają się do Chin o wsparcie w zakresie technologii kosmicznych – zarówno na potrzeby działań wojennych na Ukrainie, jak i w celu utrzymania własnych zdolności kosmicznych” – stwierdza raport.

Pekin i Moskwa rozszerzają swoje działania na arenie międzynarodowej oferując usługi wynoszenia ładunków na orbitę oraz usługi satelitarne wielu innym państwom, traktując to jako sposób na zdobywanie wpływów geopolitycznych i budowanie własnego prestiżu naukowego.

Jednocześnie starają się przy użyciu własnych i pozyskanych z zewnątrz zasobów naukowo-badawczych oraz rozwiązań czysto wzmocnić swój potencjał militarny poprzez innowacje technologiczne oraz włączanie dotąd cywilnych technologii kosmicznych do programów wojskowych.

Wojna rosyjsko-ukraińska pokazała jaką przewagę taktyczno-operacyjną dla sił zbrojnych mogą przynieść komercyjne rozwiązania w przestrzeni kosmicznej. Skuteczność usług Starlinka i Eutelsatu spowodowała, iż Rosja uruchomiła w przyspieszonym tempie swój program Biura 14400 – Rasswiet, aby dotrzymać kroku Zachodowi, zagłuszacze wymierzone w konstelacje satelitów komercyjnych oraz poprzez sabotaże sterowane przez wywiad zaczęła niszczyć zachodnią infrastrukturę naziemną łączności satelitarnej. Ponadto uznała wszystkie satelity komercyjne za uzasadnione cele wojskowe.

Z drugiej strony zarówno Rosja, jak i Chiny korzystając z pomocy Iranu i Korei Północnej zaczęły opracowywać programy produkcji tańszych, mniejszych i prostszych satelitów, które można szybciej opracować i umieścić na orbicie. Duże zmiany nastąpiły także w technologiach kosmicznych w zastosowaniach czysto wojskowych. I tu dla DIA dzwonkiem alarmowym jest sfotografowany przez Maxar w 2024 roku chiński wahadłowiec kosmiczny. Pojazd ten wykazuje duże podobieństwo do amerykańskiego wahadłowca X-37B eksploatowanego przez US Space Force i niemal na pewno ma takie same zastosowania. X-37B, który wszedł do służby w 2010 roku jest pojazdem wielorazowym, wahadłowcem bezzałogowym, który może przebywać na orbicie przez wiele lat realizując misje czysto militarne, których do tej pory odbył osiem.

Niemal pewne jest, iż chiński wahadłowiec realizuje dokładnie takie same misje, choćby o charakterze „bardziej agresywnym”, bowiem X-37B działa głównie w programach związanych z rozpoznaniem kosmicznym. Tymczasem pierwsza misja chińskiego wahadłowca miała miejsce w 2020 roku i trwała dwa dni. Druga, rozpoczęta w 2022 roku, trwała 276 dni, a trzecia – wystrzelona w grudniu 2023 roku – 268 dni. W tych dwóch ostatnich misjach realizowano program „kosmicznego myśliwca” z testami zbliżania się do innych obiektów na orbicie oraz manewry spotkaniowe.

Co ciekawe, tego typu statków kosmicznych od czasu opracowania wahadłowca załogowego Buran w samym końcu istnienia ZSRR Rosja w ogóle nie opracowała i według raportu DIA nie ma śladu by posiadała tego typu statek – załogowy czy bezzałogowy. Zdaniem agencji Rosjanie „nie poczynili postępów w tej dziedzinie” i działają w zupełnie inny sposób starając się rozwinąć kinetyczną broń antysatelitarną.

Na początku tego miesiąca rosyjski satelita Kosmos-2612 zbliżył się do amerykańskiego satelity ICEYE-X36, po czym odsunął się na bezpieczną odległość. Nie jest jasne czy był to jedynie niewinny „rzut oka” na inny obiekt kosmiczny, czy też forma demonstracji siły – sytuacja ta z pewnością zaniepokoiła nie tylko firmę ICEYE, ale i amerykańskich kongresmanów czy choćby Elona Muska skoro rosyjscy wojenkorzy otwarcie mówią o rozwiązaniach, które zniszczyłyby sieć Starlink i zablokowały dużą część przestrzeni wokółziemskiej pozostałymi z tego działania szczątkami. Według analityków DIA „Zimna Wojna w Kosmosie staje się coraz bardziej gorąca”.

Idź do oryginalnego materiału