Dlaczego boimy się Pracowniczych Planów Kapitałowych?

1 dzień temu
Czy Pracownicze Plany Kapitałowe to nowe OFE? Dlaczego jesteśmy do nich jako pracownicy zapisani "z automatu" i jeżeli nie chcemy z nich korzystać, to musimy się z nich samodzielnie wypisać? I przede wszystkim - czy powinniśmy się z nich wypisać? W czwartym odcinku podcastu "Co mi to da" przekonuję, iż nieufność wobec PPK trudno racjonalnie uzasadnić.


Zobacz wideo


W obliczu kryzysu demograficznego Polski i rosnącej roli innych form zatrudnienia niż umowa o etat, obawa o wysokość przyszłych emerytur jest jednym z głównych refrenów powtarzających się w naszej debacie publicznej.
REKLAMA


Jednym z rozwiązań mających na celu zapewnienie pracownikom większych oszczędności na starość są wprowadzone w 2019 roku przez rząd Mateusza Morawieckiego Pracownicze Plany Kapitałowe. Po trwającym kilka lat okresie przejściowym, w tej chwili każda firma jest zobowiązana zapisać wszystkich swoich pracowników w wieku od 18 do 55 roku do PPK. A następnie dopłacać do składek odprowadzanych przez pracownika dodatkowo co najmniej 1,5 procent jego wynagrodzenia brutto. O ile jednak zapisanie do PPK jest obowiązkowe, to każdy pracownik może w każdym momencie zdecydować o wypisaniu się z programu. I bardzo wiele osób decyduje się właśnie na ten krok - w tej chwili partycypacja w PPK wynosi około 56 procent. Dla systemu, do którego "z automatu" zapisani są na start wszyscy pracownicy, to bardzo słaby wynik. To dowód na to, jak niskim zaufaniem społecznym cieszą się Pracownicze Plany Kapitałowe.


Z czego to wynika? Czy obawy związane z PPK są zasadne? Jakie są faktyczne plusy i minusy tego systemu, i czy niechęć do PPK da się nimi wytłumaczyć? I przede wszystkim - zostać w PPK, czy się wypisać?W najnowszym odcinku "Co mi to da" mierzę się z mitami dotyczącymi Pracowniczych Planów Kapitałowych. Zapraszam serdecznie.
Idź do oryginalnego materiału