Wiemy, iż ten, kto wprowadzi wyższe progi emerytalne - położy głowę pod topór wyborczy.
Jak długo jednak będziemy ciągnąć fikcję o tym, iż możliwe jest jednoczesne:
- skracanie czasu pracy z 5 do 4 dni w tygodniu
- niskie progi emerytalne,
- wydłużanie się naszego życia i, tym samym, okresu pobierania emerytur
- późne wchodzenie na rynek pracy (po studiach, a nie: po szkole średniej)
- stały odpływ starszych pracujących, którzy idą na emeryturę, a których nie zastępują młodsi pracujący
i
zachowanie PKB
Jeśli przy tym wypychamy migrantów z kraju?

3 godzin temu





