Komentarz Mariusza Zielonki, głównego ekonomisty Lewiatana

Indeks PMI dla przemysłu wzrósł w październiku do 50 punktów z 49 we wrześniu i jest najwyżej od półtora roku. Po osiemnastu miesiącach spadków przemysł przestał się kurczyć i osiągnął stan równowagi. To jednocześnie lepszy wynik niż oczekiwał rynek.
Najmocniejszym sygnałem poprawy jest eksport. Zamówienia z zagranicy wzrosły po raz pierwszy od listopada ubiegłego roku, co zgadza się z lepszymi perspektywami gospodarki niemieckiej i z danymi o rosnącym eksporcie towarów. Nowe zamówienia ogółem przez cały czas spadają, ale najwolniej od roku. Firmy drugi raz w ciągu półtora roku zwiększyły zatrudnienie i trzeci miesiąc z rzędu powiększają zapasy, czyli szykują się na większą produkcję.
Druga strona medalu to koszty. Ceny surowców i materiałów kupowanych przez firmy rosły w październiku najszybciej od czerwca, pod wpływem droższej ropy, energii i transportu. To już było widoczne we wskaźnikach inflacji producenckiej, gdzie ta przekroczyła 6%. Firmy przez cały czas podnoszą ceny swoich wyrobów, choć nieco wolniej niż we wrześniu, bo przy wciąż słabym popycie trudno im przerzucić całość kosztów na klientów. Osłabły też ich oczekiwania na najbliższy rok, co pokazuje, jak mocno ciąży niepewność wokół Bliskiego Wschodu.
PMI potwierdza obraz z twardych danych GUS. Przemysł rośnie dzięki inwestycjom i zamówieniom związanym z obronnością, a teraz dołącza do tego eksport. Mimo iż październik ma o jeden dzień roboczy mniej niż przed rokiem, spodziewamy się wzrostu produkcji o blisko 3%. Ryzykiem pozostaje ropa: jeżeli jej ceny utrzymają się powyżej 110 dolarów za baryłkę, rosnące koszty mogą zdusić to ożywienie, zanim na dobre się rozpędzi.
Więcej komentarzy ekonomicznych w serwisie społecznościowym X, na profilu naszego eksperta Mariusza Zielonki, https://x.com/MariuszZielon11
Konfederacja Lewiatan











