Fachowiec, remont i płatność „na słowo” – tak wygląda duża część rynku usług domowych

44 minut temu

Blisko co trzeci Polak korzystający z usług remontowych, wykończeniowych lub naprawczych najczęściej nie dostaje żadnego dokumentu potwierdzającego rozliczenie. Tak odpowiedziało 32,6 proc. badanych przez UCE RESEARCH i platformę Fachurra.pl. Autorzy raportu przestrzegają jednak przed prostym wnioskiem, iż wszystkie takie usługi trafiają do szarej strefy – ankieta nie sprawdzała, czy wykonawca wykazał przychód i zapłacił podatek.

Paragon lub faktura to raczej rzadkość


Paragon albo fakturę otrzymuje od fachowca 26,9 proc. klientów. Kolejne 20 proc. dostaje inny dowód rozliczenia, np. rachunek, natomiast 11,8 proc. uzyskuje dokument dopiero wtedy, gdy samo o niego poprosi. Łącznie jakiekolwiek potwierdzenie transakcji trafia do 58,7 proc. ankietowanych.


Sama różnica między poszczególnymi odpowiedziami pokazuje, iż rynek usług domowych trudno sprowadzić do jednego schematu. Klient może dostać rachunek, potwierdzenie płatności, wycenę albo inny dokument, którego nie określa się jako fakturę czy paragon.


Znaczenie ma też rodzaj wykonywanej pracy. Inaczej wygląda rozliczenie kompleksowego remontu mieszkania za kilkadziesiąt tysięcy złotych, a inaczej wymiany uszczelki, naprawy gniazdka czy regulacji drzwi. Na tym samym rynku działają duże ekipy remontowe i osoby wykonujące niewielkie, pojedyncze zlecenia.


– Zakres prac, cena, sposób rozliczenia i odpowiedzialność za efekt często są ustalane ustnie. Nie musi to wynikać ze złej woli fachowca ani klienta, ale z utrwalonych zwyczajów, pośpiechu lub zaufania do osoby poleconej, np. przez znajomych. Z punktu widzenia klienta bezpieczniej jest jednak określić najważniejsze zasady przed rozpoczęciem prac. Jest to korzystne również dla wykonawcy, ponieważ ogranicza ryzyko późniejszych sporów – mówią analitycy z UCE RESEARCH.

Tańsza usługa bez dokumentu? Raport tego nie rozstrzyga


Jednym z możliwych powodów nieformalnego rozliczenia jest cena. Część klientów może postrzegać brak dokumentu jako sposób na obniżenie kosztu wykonania pracy. Badanie nie sprawdzało jednak, jak często rzeczywiście działa taki mechanizm, dlatego autorzy nie uznają go za główne wyjaśnienie wyników.


W niektórych przypadkach dokument pojawia się dopiero po inicjatywie klienta. Nie musi to jednak automatycznie oznaczać działalności w szarej strefie – zastrzegają eksperci. Wszystko zależy od tego, jaki rodzaj działalności prowadzi fachowiec, jaką wartość ma zlecenie, jaki jest sposób płatności oraz zasady dotyczące wystawiania konkretnych dokumentów.


– Cena również może odgrywać pewną rolę. Rozliczenie bez dokumentu bywa postrzegane przez klientów jako sposób na obniżenie kosztu usługi, ale badanie nie pokazuje, jak często rzeczywiście dochodzi do takiej sytuacji. Nie powinniśmy więc zakładać, iż jest to główną przyczyną wyniku. Przy poważniejszych naprawach cena nie powinna być jedynym kryterium. Istotne kwestie to również kompetencje fachowca, jasno określony zakres prac i odpowiedzialność za wykonanie usługi – mówi Paweł Szumlański, współautor raportu z platformy Fachurra.pl.


Dla sporej części klientów sposób udokumentowania usługi nie jest priorytetem. 17,7 proc. badanych nie dostało dokumentu, ale przed rozpoczęciem pracy w ogóle nie uzgadniało tej kwestii. Kolejne 8,7 proc. nie potrafiło odpowiedzieć, jak wyglądało to przy ostatnim zleceniu.


Dlaczego? Przy awarii klient zwykle myśli przede wszystkim o terminie przyjazdu fachowca, cenie i czasie potrzebnym na usunięcie problemu. Pytanie o rachunek czy fakturę może pojawić się dopiero po zakończeniu pracy albo w ogóle nie paść, jeżeli chodziło o drobną sumę.

Polecenie od znajomego często zastępuje formalności


Dużą rolę na rynku usług domowych odgrywa zaufanie. Fachowcy często trafiają do nowych klientów z polecenia rodziny, sąsiadów lub znajomych. W takiej sytuacji obie strony mogą uznać, iż ustne ustalenia wystarczą.


Problem pojawia się wtedy, gdy po wykonaniu pracy strony zaczynają inaczej pamiętać jej zakres, cenę albo sposób rozliczenia materiałów. Bez wcześniejszych ustaleń trudniej później odtworzyć, na co dokładnie zgodził się klient i do czego zobowiązał się wykonawca.


– Profesjonalizm nie ogranicza się bowiem do technicznej jakości naprawy. Obejmuje także komunikację, punktualność, jasną wycenę i czytelne zasady odpowiedzialności za efekt. Dokument jest jednym z elementów tego standardu. Oczywiście posiadanie go samo w sobie nie gwarantuje dobrej usługi, podobnie jak jego brak nie oznacza automatycznie, iż fachowiec jest nierzetelny – zaznacza Paweł Szumlański.


Ekspert nie proponuje, aby przed wymianą cieknącej uszczelki podpisywać wielostronicową umowę. Radzi jednak jeszcze przed rozpoczęciem pracy ustalić orientacyjną cenę czy zakres zlecenia. Ważne jest także określenie sposobu rozliczenia materiałów oraz formy potwierdzenia wykonanej usługi.

Szara strefa? Tego z badania nie da się policzyć


Najważniejsze zastrzeżenie dotyczy interpretacji danych. Ankieta nie odpowiada na pytanie, czy fachowiec wykazał przychód, zapłacił należny podatek albo w danej sytuacji miał obowiązek zastosować określony sposób dokumentowania sprzedaży. Autorzy nie badali także wartości zleceń, form płatności ani statusu podatkowego wykonawców.


Nie można więc utożsamiać każdego braku rachunku czy faktury z usługą wykonaną „na czarno”, choć skali zjawiska nie należy też bagatelizować. Niski poziom formalizacji może tworzyć warunki sprzyjające rozliczaniu części prac poza oficjalnym obrotem.


– Istotna część rynku usług domowych funkcjonuje w sposób mało sformalizowany. Taki model może tworzyć warunki sprzyjające nierejestrowaniu części obrotu, ale raport sam w sobie tego nie dowodzi – komentuje współautor raportu. – Zdecydowana większość wykonawców buduje swoją pozycję na jakości pracy, poleceniach i zaufaniu klientów. Wyniki pokazują natomiast przestrzeń do poprawy standardów komunikacji i rozliczania usług. Większa przejrzystość może działać na korzyść obu stron. Klient otrzymuje większe poczucie bezpieczeństwa, a rzetelny fachowiec wyraźniej odróżnia się od osób działających przypadkowo i bez odpowiedzialności za efekt.


Badanie UCE RESEARCH i platformy Fachurra.pl przeprowadzono metodą CAWI, czyli internetowych ankiet, wśród 865 osób korzystających z usług fachowców. Respondentów dobrano kwotowo-losowo pod względem wieku, płci i regionu, a udział w badaniu był anonimowy.




Przeczytaj także:



  • Jawność wynagrodzeń utknęła w legislacji. Polska też jest w połowie drogi

  • Kierowcy mieli ograniczoną możliwość zmiany pracy. UOKiK ukarał Biedronkę i przewoźników

  • Koniec lex deweloper, opóźnione plany i droższe grunty. Rynek nieruchomości ma nowy problem

  • Trzech na czterech ponownie założyłoby własną firmę. Innym już tak łatwo jej nie polecają

Idź do oryginalnego materiału