Dlaczego o tym piszemy?
Jak informuje dziennik, kilka dużych firm zaczęło rok od zwolnień. Są wśród nich m.in. Poczta Polska, sieć hipermarketów Carrefour, jeden z największych polskich producentów mebli Black Red White, czołowy dostawca przemysłu lotniczego Collins Aerospace i znana firma kosmetyczna Oriflame. Zadeklarowane przez nie cięcia zatrudnienia mogą objąć łącznie prawie 9,6 tys. osób.
Zwolnienia grupowe w Polsce. O co chodzi?
„Tymczasem z danych GUS i obliczeń Rzeczpospolitej wynika, iż już 2024 r. zakończył się z największymi od wybuchu pandemii Covid 19 zwolnieniami grupowymi – i chodzi nie tylko o te zgłoszone do urzędów pracy, ale również te zrealizowane. Tych drugich jest zwykle znacznie mniej, bo zgłoszenia obejmują też pracowników, którym pracodawca chce zmienić warunki pracy i płacy (co niektórzy akceptują), a części firm udaje się ograniczyć skalę planowanych zwolnień grupowych” — czytamy w dzienniku.
Ile osób straciło pracę?
Według „Rzeczpospolitej” ograniczeń skali zwolnień nie było jednak wiele w minionym roku. Pracodawcy zapowiedzieli zwolnienia grupowe obejmujące 37,3 tys. pracowników (o ponad jedną piątą więcej niż rok wcześniej). Z kolei liczba osób, które straciły pracę, zwiększyła się w tym czasie prawie o 60 proc., do 27 tys.
Jakie są przyczyny?
Jak podaje dziennik, po części było to efektem kadrowych cięć zgłoszonych w poprzednich latach, zwłaszcza dużych restrukturyzacji zatrudnienia, które firmy (np. banki) rozkładają na kilka lat.
Czytaj więcej: