Bez rozmowy o rzeczywistych kosztach niczego nie naprawimy
– Codziennie odbieram telefony: przyjmij go, czeka na SOR, da się skrócić czas oczekiwania? To jest powszechne działanie – opowiada znajomy dyrektor szpitala. Gdy go pytam, ile „Szpitali Południowych” jest w Polsce, bez wahania odpowiada: wszystkie. Po PRL załatwianie po znajomości mamy w DNA. Szukamy po sąsiadach, babciach, ciotkach. Pytamy, czy ktoś kogoś zna, czy może do kogoś zadzwonić. Nie zastanawiamy się, iż to niewłaściwe i niedobre dla systemu, czytaj: niekorzystne dla nas wszystkich.
Afera w Warszawskim Szpitalu Południowym pokazała więc to, co wie każdy dorosły Polak – iż w ochronie zdrowia przenikają się systemy prywatne i państwowe i iż zarobki lekarzy są zastanawiające. To były dwa narodowe trupy w szafie – kiedy nagle wypadły, jest słuszne oburzenie, mimo iż niemal każdy z nas, a politycy różnych partii w szczególności, chce mieć swój salonik VIP.
Przypomnijmy wspomniany skandal: Dawid Kacprzyk, 29-letni radny KO, lekarz z Warszawskiego Szpitala Południowego, w ciągu roku wypracował łącznie prawie 4 tys. godzin, czyli po 12-14 godzin na dobę przez 365 dni w roku. Oprócz tego sprawował funkcję radnego oraz bywał w mediach.
W Sosnowcu jeden z chirurgów przepracował na umowie cywilnoprawnej łącznie ponad 4,8 tys. godzin. 14 godzin pracy dziennie, 420 miesięcznie. Na tym samym oddziale pięciu pracowników na umowie o pracę przepracowało łącznie 4587 godzin w roku. Jak chirurg funkcjonował? Jak leczył i kiedy odpoczywał?
Klinika Otolaryngologii, Chirurgii Głowy i Szyi w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym WUM przeszła dwukrotną kontrolę za nieprzestrzeganie kolejek. Za pierwszym razem kara wyniosła 50 tys. zł, za drugim – prawie 300 tys. zł. Znaczy to, iż między kontrolami nic się nie zmieniło. Opłaca się placówce zapłacić z naszych podatków karę i przez cały czas kilku lekarzy może tłuc prywatnie pieniądze, załatwiając szybsze przyjęcie do kliniki.
Z kolei szpital w Tomaszowie Lubelskim ma 5,2 mln zł straty po pierwszym kwartale. Dyrektor Dariusz Gałecki, który jest jednocześnie radnym powiatu z PiS, ostrzega przed pogorszeniem sytuacji. A z jego oświadczenia majątkowego wynika, iż w ubiegłym roku zarobił w tym szpitalu 864 tys. zł brutto.
Lata zaniedbań
To rządzący mają w rękach instrumenty, które mogą spowodować, iż dostępność procedur medycznych dla Kowalskiego się zwiększy, ale od lat kilka robią w tym kierunku. Nie mamy choćby pełnej wiedzy, ile zarabiają polscy lekarze. Bartosz Fiałek, reumatolog, menedżer ochrony zdrowia, opublikował w mediach społecznościowych zestawienie, z którego wynika, iż w większości państw Europy lekarze specjaliści zatrudnieni na etacie zarabiają od trzech do pięciu średnich krajowych, a samozatrudnieni najczęściej od pięciu do siedmiu średnich krajowych. Są wyjątki, szczególnie w krajach skandynawskich, ale tam również średnia krajowa jest bardzo wysoka. Z kolei w biedniejszych państwach, np. na Węgrzech, relacja wynagrodzenia lekarza do średniej krajowej pozostaje wysoka. „10-krotność lub więcej średniej krajowej nie jest europejską normą. To kolejny obszar, który wymaga uporządkowania”, stwierdza Fiałek we wpisie.
Podobnych przemyśleń algorytm w ostatnim czasie podsunął mi kilka. To znak, iż do części środowiska lekarskiego zaczyna docierać, iż są w sytuacji uprzywilejowanej w stosunku do kolegów z Zachodu. A straszenie, iż będą wyjeżdżać za granicę, jest zwykłym szantażem. Aby to sprawdzić, poprosiłam Naczelną Izbę Lekarską o statystyki wyjazdów zagranicznych z ostatnich czterech lat, z rozbiciem na staże i stypendia, czyli na rozwój, oraz na wyjazdy „za pracą”. Odpowiedziano, iż nikt nie gromadzi takich statystyk. Dość to osobliwe.
Z kolei zestawienia Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji dają obraz zarobków z jednego miejsca pracy – i dowiadujemy się, iż aż 560 lekarzy wyciąga powyżej 1 mln zł rocznie! A takich miejsc lekarz ma czasem pięć. Szacuje się, iż zarabiających powyżej 100 tys. zł miesięcznie może być w systemie ok. 10%. Zważywszy na fakt, iż według danych GUS w minionym roku liczba lekarzy czynnych wyniosła 141,2 tys., a prawo do wykonywania zawodu miało 166,5 tys. medyków, 10% to całkiem niezła armia. W grudniu 2025 r. liczba lekarzy
Post Finansowa samowola w ochronie zdrowia pojawił się poraz pierwszy w Przegląd.

11 godzin temu






