Google z zarzutami UOKiK. W tle wynagrodzenie za treści

3 godzin temu
Zdjęcie: Google Cloud


Relacje między platformami technologicznymi a wydawcami wchodzą w nowy etap, w którym wartość informacji coraz częściej powstaje na styku treści redakcyjnych, wyszukiwarki i generatywnej AI.

Prezes UOKiK postawił zarzuty czterem spółkom z grupy Google w związku ze sposobem prowadzenia negocjacji z polskimi wydawcami prasy. Urząd podejrzewa, iż koncern mógł wykorzystywać swoją pozycję rynkową przy ustalaniu wynagrodzenia za korzystanie z publikacji w wyszukiwarce, Google News i Google Discover.

Sednem sprawy jest dostęp do danych. Według UOKiK Google przedstawiał wydawcom propozycje wynagrodzenia bez przekazania informacji pozwalających zweryfikować sposób kalkulacji stawek, w tym danych dotyczących wykorzystania publikacji i osiąganych z tego tytułu przychodów. Zdaniem urzędu mogło to prowadzić do asymetrii informacyjnej, w której jedna strona negocjacji posiada zasadniczo większą wiedzę o ekonomicznej wartości treści.

Polskie przepisy dają wydawcom konkretne narzędzia w takich rozmowach. Obowiązująca od września 2024 r. nowelizacja prawa autorskiego przyznała im prawo do informacji oraz wglądu w dokumentację mającą znaczenie dla ustalenia wynagrodzenia. Przy jego określaniu pod uwagę mają być brane m.in. przychody uzyskiwane przez platformę z udostępniania publikacji, w tym przychody reklamowe.

Jeśli negocjacje utkną, strony mogą zwrócić się do Prezesa UKE o mediację, a po jej niepowodzeniu także o wydanie decyzji określającej wynagrodzenie lub sposób jego obliczania. UOKiK bada więc zasady prowadzenia negocjacji i ewentualne nadużycie pozycji dominującej, a nie samą wysokość stawki.

Sprawa ma szerszy wymiar, ponieważ model dystrybucji informacji gwałtownie przesuwa się od klasycznych linków w stronę odpowiedzi generowanych bezpośrednio przez platformy. Parlament Europejski w tegorocznym opracowaniu dotyczącym AI Overviews wskazuje, iż taki mechanizm może zmieniać sposób podziału wartości między wyszukiwarką a producentami treści.

Podobne pytania bada już Komisja Europejska. W grudniu 2025 r. wszczęła postępowanie dotyczące wykorzystywania przez Google treści wydawców w AI Overviews i AI Mode, w tym kwestii wynagrodzenia oraz możliwości wyłączenia publikacji z usług AI bez utraty widoczności w wyszukiwarce.

Polskie postępowanie może więc mieć znaczenie wykraczające poza wysokość przyszłych opłat. Jego wynik może wpłynąć na standard informacji, jaką największe platformy powinny ujawniać wydawcom podczas negocjacji. To właśnie dostęp do danych może stać się jednym z najważniejszych elementów przyszłego modelu ekonomicznego cyfrowych mediów.

Postawienie zarzutów rozpoczyna adekwatne postępowanie i samo w sobie nie przesądza o naruszeniu prawa. W przypadku potwierdzenia nadużywania pozycji dominującej maksymalna kara może sięgnąć 10 proc. obrotu przedsiębiorcy.

Idź do oryginalnego materiału