Gottschalk: AfD będzie musiała działać bardziej przejrzyście w sprawie nepotyzmu

13 godzin temu

Po ujawnieniu ostatnich przypadków zatrudniania krewnych przez polityków prawicowej partii AfD, wiceszef partii, Kay Gottschalk, przyznał w rozmowie z ARD w poniedziałek, iż spodziewa się kolejnych podobnych doniesień. Na pytanie, ile jeszcze przypadków zatrudniania znajomych i członków rodzin w biurach innych posłów AfD może wyjść na jaw w najbliższych dniach, odpowiedział: Myślę, iż będą kolejne. Gottschalk podkreślił również, iż AfD będzie musiała w przyszłości działać w tych sprawach w sposób bardziej przejrzysty.

Wiceszef partii zapowiedział też, iż ugrupowanie nie będzie sprzeciwiać się zaostrzeniu przepisów dotyczących statusu posłów w Bundestagu. Obecne przepisy zabraniają parlamentarzystom zatrudniania w swoich biurach krewnych, partnerów czy byłych partnerów, nie obejmując jednak ich pracy w biurach innych deputowanych.

Za zmianą prawa opowiedziała się w piątek współprzewodnicząca AfD, Alice Weidel, zaznaczając, iż według jej wiedzy nie doszło do żadnych działań niezgodnych z prawem. Podkreśliła jednocześnie gotowość frakcji do wspólnego opracowania z innymi ugrupowaniami nowelizacji, która doprecyzuje przepisy i zwiększy przejrzystość zasad zatrudniania członków rodzin.

Kwalifikacje czy nepotyzm?

W poniedziałek agencja dpa poinformowała o kolejnych przypadkach nepotyzmu w AfD, które zataczają szersze kręgi między frakcjami landowymi. Ujawniono, iż matka, siostra i ojczym parlamentarnego sekretarza frakcji AfD w landtagu Nadrenii-Palatynatu, Damiana Lohra, zostali zatrudnieni w strukturach partii. Członkowie jego rodziny pracują w heskich strukturach AfD, a ugrupowanie zapewnia, iż decyzje o ich zatrudnieniu były podejmowane wyłącznie na podstawie kwalifikacji.

Dpa wskazała też, iż średnio każdy poseł do Bundestagu zatrudnia osiem osób, podczas gdy w AfD wskaźnik ten wynosi 9,2 pracownika na jednego parlamentarzystę.

Ostatnio media informowały o przypadkach, gdy politycy partii zatrudniali bliskie osoby w biurach innych posłów, w tym w Bundestagu. Według tygodnika „Stern” sprawa może dotyczyć choćby połowy spośród 151 posłów AfD w niemieckim parlamencie.

Idź do oryginalnego materiału