
Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych w czerwcu 2026 r. wzrósł o kolejne 1,8 punktu w stosunku do wartości z ubiegłego miesiąca i był to już czwarty z rzędu jego wzrost.
Pomimo urzędowych regulacji cen detalicznych benzyny i oleju napędowego, które częściowo łagodzą wzrost cen pozostałych towarów i usług na krajowym rynku, impuls inflacyjny stopniowo rozlewa się na całą gospodarkę. Sprzyja temu wysoka dynamika wynagrodzeń, która nie osłabia konsumpcji na tyle, aby ograniczyć presję inflacyjną.
W tym miesiącu największy wpływ na wzrost WPI miały dwie składowe: ponowny wzrost cen surowców na światowych rynkach oraz wzrost rentowności długookresowych papierów dłużnych emitowanych przez polski rząd.
Ceny surowców w ostatnich miesiącach podlegają podwyższonej zmienności. Indeks cen podstawowych surowców publikowany przez IMF był w maju br. na nieco niższym poziomie niż w szczytowym swym momencie z marca 2026, jednak wysoka zmienność cen surowców energetycznych przebiegająca w rytm zmian przebiegu konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz problemów z transportem przez Cieśninę Ormuz, powodują wzrost cen pozostałych surowców. W szczególności dotyczy to cen niektórych rzadkich metali, mających zastosowanie w przemyśle związanym z rozwojem sztucznej inteligencji. Surowce żywnościowe, mające również istotny wpływ na procesy inflacyjne, drożeją w tempie umiarkowanym (około 5% w skali roku).
Drugi z czynników istotnie wpływających na wzrost WPI w tym miesiącu, to wyższe rynkowe oprocentowanie 10-letnich obligacji skarbu państwa. Wynika ono głównie z generalnego światowego trendu awersji do zwiększonego ryzyka, obaw o wyższą i względnie trwałą inflację i konsekwencje wynikające z tej tendencji dla polityki NBP. Nie bez znaczenia dla wysokości oprocentowanie rządowych papierów dłużnych ma również tempo zadłużania polskiej gospodarki.
Oczekiwania inflacyjne konsumentów oraz przedstawicieli przedsiębiorstw produkcyjnych nieco osłabły w porównaniu do szczytu w kwietnia br., na co bez wątpienia miała wpływ decyzja rządu o regulacji cen benzyny i oleju napędowego. przez cały czas jednak oczekiwania obu grup: konsumentów i producentów co do kształtowania się cen w najbliższych miesiącach są na podwyższonym poziomie w stosunku do sytuacji sprzed wybuchu konfliktu.
Wśród producentów najsilniejsze tendencje do podnoszenia cen wyrażają przedstawiciele przemysłu naftowego, chemicznego, tworzyw sztucznych oraz przetwórstwa metali.
Oczekiwania inflacyjne konsumentów, po silnym wzroście w kwietniu br. również uległy stabilizacji. Zdecydowanie skurczyła się w stosunku do badań z kwietnia i marca br. grupa respondentów obawiająca się przyspieszonego wzrostu cen (spadek z 18% w marcu br. do około 9% w maju br.). Przeważająca grupa badanych konsumentów (blisko 50%) uważa, iż ceny w najbliższych miesiącach będą rosły w dotychczasowym tempie.

2 godzin temu




