Nie chodzi tutaj o sytuację, w której mąż/żona z własnej woli przelewa pieniądze na konto drugiej połówki lub małżonek nie może osobiście odebrać pensji, bo jest w szpitalu lub więzieniu. W tym drugim przypadku nie potrzeba postanowienia sądu, bo wystarczy zwykłe upoważnienie na piśmie i ewentualnie akt ślubu. Chodzi o mniej oczywisty scenariusz.
Kiedy żona może dostawać pensję męża od razu na konto?
Kodeks pracy (art. 84) uniemożliwia pracownikowi zrzeczenia prawa do wynagrodzenia lub przeniesienie tego prawa na inną osobę. Jest jednak wyjątek od tej reguły, o którym mówi z kolei art. 28. Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Muszą jednak zachodzić konkretne przesłanki, by nasze wynagrodzenie zostało przekierowane na małżonka.
Jeśli małżonkowie pozostają we wspólnym pożyciu (czyli razem mieszkają i prowadzą gospodarstwo domowe, więc np. nie mogą być w separacji), ale mąż wymiguje się od obowiązku zaspokajania potrzeb rodziny, żona ma prawo wystąpić do sądu o to, by jego wynagrodzenie trafiało na jej konto.
Jakieś są przykłady niezaspokajania potrzeb rodziny? Np. małżonek nie dokłada się do rachunków, wydaje pieniądze tylko na własne zachcianki, zamiast na dzieci, ukrywa pieniądze, by nie dokładać się więcej itd.
Musi być to jednak solidnie udowodnione i raczej mowa o skrajnych sytuacjach. "Gazeta Wyborcza" kiedyś opisywała przypadek pani Marii, która dostała wynagrodzenie męża (2,7 tys. zł) na swoje prywatne konto bankowe. Para miała trójkę dzieci. Dlaczego sąd się na to zgodził?
"Mąż, gdy tylko dostawał wypłatę, pił i znikał na kilka dni, a gdy się w końcu zjawiał, dawał mi 400-500 zł. Na pytanie, jak mam z tego utrzymać rodzinę, mówił, iż więcej nie ma" – opowiadała kobieta.
Jeśli sąd wyda pozytywną decyzję, wynagrodzenie męża może być w całości lub w części przelewane bezpośrednio na konto bankowe żony. Może je też odbierać bezpośrednio do rąk własnych w zakładzie pracy. Taki nakaz sądowy jest obowiązkowy dla pracodawcy. To oznacza, iż przelew musi być realizowany zgodnie z orzeczeniem.
Co ciekawe, nakaz ten nie traci ważności choćby po ustaniu wspólnego pożycia, np. w wyniku separacji. "Może być uchylony lub zmieniony jedynie przez sąd na wniosek jednego z małżonków" – czytamy na portalu poradnikpracownika.pl. Zatem małżonek musi znów iść do sądu, by to wszystko odkręcić.