15 kwietnia, znów przez Polskę przetoczyła się fala protestów pracowników ZUS. Nie ominęła ona również Nowego Sącza. – ,,Automaty chcą zapłaty”, ,,za ciężką pracę żądamy godną płacę”, ,,nasza praca ma wartość, chcemy uczciwej zapłaty” – z takimi hasłami, wyszli przed budynki pracownicy nowosądeckiego Oddziału ZUS. W ten sposób po raz kolejny, dołączyli do ogólnopolskiego strajku. Pracownicy ZUS chcą podwyżek rzędu 1200 złotych i nie godzą się na obecne propozycje ministerstwa i ZUS.

Jak już informowaliśmy od 1 kwietnia w całej Polsce realizowane są protesty pracowników ZUS, którzy domagają się podwyżki 1200 zł brutto na etat. Głównym argumentem protestujących jest stale rosnąca odpowiedzialność w pracy i rosnące obowiązki przy tych samych zarobkach i rosnących kosztach utrzymania. Co prawda pracodawca zaproponował wzrost wynagrodzeń rzędu 284 zł z dodatkowymi składnikami wynagrodzeń wynikającymi z ZUZP. Nie zadowala to załogi.
Związkowcy tej propozycji nie przyjęli, Pierwsze protest przed budynkami ZUS odbył się 2 kwietnia. Po czym protesty zawieszono ze względu na okres świąteczny. 10 kwietnia odbyło się posiedzenie Zespołu problemowego ds. budżetu, wynagrodzeń i świadczeń socjalnych działającego przy Radzie Dialogu Społecznego. Wzięli w nim udział przedstawiciele: Ministerstwa Rodziny, Ministerstwa Finansów, ZUS oraz związków zawodowych. Spotkanie zakończyło się zapowiedzią kolejnych rozmów w tej sprawie.
Związkowcy podkreślają, iż z pracy może odejść doświadczona kadra, a już teraz zakład notuje poważne braki pracowników. Następne posiedzenia zespołu mają wypracować rozwiązania, które pozwolą na realny wzrost wynagrodzeń pracowników ZUS w jeszcze w tym oku, ale pracownicy nie chcą czekać, gdyż ceny z dnia na dzień rosną i za kilka miesięcy sumy o które dziś walczą staną się nieaktualne.
