Unia Europejska wciąż dysponuje ogromnym rynkiem i siłą nabywczą setek milionów konsumentów, ale jej możliwości oddziaływania na największych światowych graczy są coraz bardziej ograniczone. Chiny czy Stany Zjednoczone prowadzą politykę przede wszystkim przez pryzmat własnych interesów, podczas gdy Europa osłabia część swojego przemysłu kosztownymi regulacjami i polityką klimatyczną – mówi Krzysztof Winkler, ekspert Warsaw Enterprise Institute, w programie „Punkt Widzenia Jankowskiego” w Polsat News.

Czy Unia Europejska przez cały czas może narzucać swoje reguły?
Zdaniem Krzysztofa Winklera jednym z podstawowych problemów Unii Europejskiej jest coraz większy rozdźwięk między jej ambicjami a rzeczywistymi możliwościami wpływania na zachowanie największych światowych graczy. Unia może tworzyć regulacje obowiązujące państwa członkowskie i przedsiębiorstwa działające na jej rynku, ale znacznie trudniej jest jej narzucić swoje rozwiązania Stanom Zjednoczonym, Chinom czy Indiom.
– Kto się dzisiaj liczy z Unią Europejską jako organizacją? Chińczycy pokazują to chyba najdobitniej. Poza samą Unią i państwami członkowskimi, które są uwikłane we wzajemne powiązania gospodarcze i zobowiązania, możliwości narzucania europejskich rozwiązań są ograniczone. Nie widać, żeby Amerykanie czy Chińczycy szczególnie przejmowali się stanowiskiem Unii Europejskiej jako takiej – wskazuje ekspert WEI.
Największym atutem Unii Europejskiej pozostaje rynek około 450 milionów konsumentów, ale jej zdolność do narzucania reguł największym światowym graczom jest coraz bardziej ograniczona.
Rynek 450 milionów konsumentów pozostaje największą siłą UE
Jednym z najważniejszych atutów Europy pozostaje jej ogromny rynek wewnętrzny. Około 450 milionów konsumentów, wciąż dysponujących stosunkowo wysoką siłą nabywczą, daje Unii możliwość oddziaływania na przedsiębiorstwa zainteresowane sprzedażą swoich produktów na europejskim rynku.
– To jest jeden z ostatnich naprawdę potężnych zasobów, którymi dysponuje Unia Europejska. Problem polega na tym, iż prowadzona przez nią polityka przyczyniła się jednocześnie do osłabienia wielu gałęzi przemysłu, które przez lata stanowiły o konkurencyjności Europy. Dotyczy to między innymi przemysłu samochodowego, chemicznego czy stalowego – mówi Krzysztof Winkler.
Europejski przemysł traci konkurencyjność
W ocenie eksperta WEI jednym z największych problemów europejskiej gospodarki jest stopniowe osłabianie przemysłu. Rosnące koszty regulacyjne, polityka klimatyczna i przenoszenie produkcji poza Europę mogą prowadzić do utraty przewag konkurencyjnych, które przez dekady były fundamentem rozwoju gospodarczego kontynentu.
Dotyczy to szczególnie sektorów energochłonnych oraz branż, które muszą konkurować z producentami działającymi w państwach o niższych kosztach energii i mniej restrykcyjnych regulacjach.
Winkler zwraca również uwagę, iż przeniesienie produkcji poza Europę nie powoduje zniknięcia emisji. Produkcja przez cały czas odbywa się na świecie, często w miejscach, gdzie standardy środowiskowe są niższe.
– Możemy powiedzieć, iż zachowujemy patenty czy część własności intelektualnej. Tylko iż część tych technologii została już skutecznie skopiowana przez konkurentów, między innymi chińskich. Poza tym wokół Europy nie istnieje żadna ściana, która zatrzymuje zanieczyszczenia. Świat jest jeden. Z punktu widzenia globalnego klimatu nie ma zasadniczego znaczenia, czy produkcja odbywa się w Europie przy wykorzystaniu nowoczesnych technologii, czy zostanie przeniesiona do Chin lub Indii, gdzie może być bardziej emisyjna – podkreśla ekspert.
Przeniesienie przemysłu poza Europę nie oznacza likwidacji emisji. Może natomiast oznaczać utratę miejsc pracy, technologii i części europejskiej konkurencyjności.
Zielony Ład a konkurencyjność europejskiej gospodarki
Krzysztof Winkler krytycznie ocenia konsekwencje unijnej polityki klimatycznej. Jego zdaniem realizowanie ambitnych celów środowiskowych bez odpowiedniego uwzględnienia konkurencyjności gospodarki może prowadzić do sytuacji, w której Europa ogranicza własną produkcję, podczas gdy zapotrzebowanie na towary zaspokajane jest przez import.
– To, iż Unia Europejska z uporem realizuje Zielony Ład, jest wyborem europejskich instytucji. Problem zaczyna się wtedy, kiedy eksperyment przeprowadzany jest na całych europejskich gospodarkach i społeczeństwach, a jego koszty ponoszą przedsiębiorcy i obywatele. W praktyce może to oznaczać dalsze osłabianie przemysłu i zwiększanie zależności od produkcji zewnętrznej – ocenia Krzysztof Winkler.
Interes narodowy wraca do centrum polityki międzynarodowej
Ekspert WEI zwraca jednocześnie uwagę na szerszą zmianę zachodzącą w stosunkach międzynarodowych. Jego zdaniem okres, w którym organizacje ponadnarodowe mogły odgrywać coraz większą rolę kosztem państw narodowych, ustępuje miejsca ponownej rywalizacji między największymi krajami.
– Niezależnie od traktatów, których jesteśmy stroną, czy organizacji, do których należymy – od Unii Europejskiej po NATO – podstawową kategorią pozostaje interes narodowy. Tak swoją politykę definiują Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Chiny, Indie czy Stany Zjednoczone. Polska również powinna patrzeć na rzeczywistość międzynarodową przez pryzmat własnego interesu – mówi Winkler.
Według eksperta znaczenie organizacji międzynarodowych jest największe wtedy, gdy interesy należących do nich państw są zbieżne. Kiedy jednak pojawiają się poważne różnice, szczególnie pomiędzy największymi graczami, zdolność takich instytucji do prowadzenia samodzielnej polityki staje się znacznie mniejsza.
Czy organizacje ponadnarodowe tracą znaczenie?
Zdaniem Krzysztofa Winklera zmieniający się układ sił na świecie powoduje, iż państwa coraz częściej koncentrują się na własnych interesach gospodarczych, politycznych i bezpieczeństwa.
– Rywalizacja międzypaństwowa ewidentnie wraca na dawne tory. W takim świecie możliwości działania organizacji ponadnarodowych bez zgody albo przynajmniej akceptacji największych państw są ograniczone. Ostatecznie to państwa dysponują zasobami gospodarczymi, militarnymi i politycznymi potrzebnymi do realizowania swoich interesów – podsumowuje Krzysztof Winkler.
(…)
Cała rozmowa dostępna TUTAJ.
Przeczytaj [RAPORT] W poszukiwaniu optymalnej polityki klimatycznej

6 godzin temu






![Kto sprawdził Berka? [SIEDLECKA]](https://cdn.oko.press/cdn-cgi/image/trim=179;0;203;0,width=1200,quality=75/https://cdn.oko.press/2026/10/KA260903_035.jpg)