Vinted powstało z bardzo prostej potrzeby: nadmiar rzeczy miał znaleźć nowy dom, zamiast zalegać w piwnicy czy na strychu. Kiedy litewska studentka chciała uporządkować szafę przed przeprowadzką, nikt nie przypuszczał, iż ten pomysł przerodzi się w jedną z największych platform secondhandowych w Europie. Jej start-up gwałtownie wyszedł poza lokalne ramy i rozrósł się na wiele krajów, łącząc miliony użytkowników. Z czasem okazało się, iż miejsce stworzone do odsprzedaży używanych ubrań świetnie nadaje się także do drobnych "januszowych biznesów". Jednym z nich są plecaki z Action, które Polacy sprzedają dziś na Vinted na potęgę.
REKLAMA
Zobacz wideo "Kraj wielkich możliwości". Mark Brzeziński i Olga Leonowicz w "Z bliska"
Czy da się zarabiać na Vinted? Plecaki z Action pokazują, iż tak
Historia zaczyna się całkiem niewinnie i po raz pierwszy została opisana przez serwis natemat.pl. Jej źródło bije w polityce bagażowej tanich linii lotniczych. Gdy Ryanair i Wizz Air wyraźnie przykręciły śrubę przy darmowym bagażu podręcznym, na lotniskach ruszyły wzmożone kontrole, a plecaki i torby coraz częściej lądowały w koszach pomiarowych. Podróżni zaczęli więc gorączkowo szukać modeli, które mieszczą się w limitach, ale pozwalają spakować coś więcej niż szczoteczkę do zębów i skarpetki. I właśnie wtedy na scenę wszedł Action.
W ofercie sieci pojawił się plecak o pojemności około 20 litrów i wymiarach idealnie wpisujących się w limity tanich przewoźników. 40x25x20 cm daje niewielki zapas bezpieczeństwa, choćby jeżeli bagaż jest wypchany po brzegi. Cena w sklepie stacjonarnym to około 44,99 zł, a dostępność bywa różna, bo produkt znika z półek szybciej, niż wraca do sprzedaży. Dla wielu osób stał się więc przedmiotem "łowieckim".
Polacy gwałtownie połączyli kropki. Skoro plecak jest tani, pożądany i nie wszyscy mają Action pod nosem, można spróbować sprzedać go dalej. Na Vinted zaczęły pojawiać się kolejne oferty w różnych kolorach, z opisem "nowy, z metką". A ceny? Najczęściej od 65 zł w górę, bez kosztów wysyłki. Zdarzają się też aukcje, gdzie ten sam model wystawiany jest choćby za 90 czy 100 zł, bo popyt wciąż jest spory.
Problem w tym, iż taka praktyka nie jest zgodna z zasadami platformy. Jak wynika z informacji przekazanych Interii przez przedstawicieli Vinted, sprzedaż komercyjna jest w serwisie niedozwolona. Obejmuje to m.in. regularną odsprzedaż towarów kupionych z myślą o zysku. W przypadku wykrycia takiej aktywności platforma może usuwać oferty, wydawać ostrzeżenia lub blokować konta użytkowników. Zjawisko, które część kupujących postrzega jako "zwykły handel", w świetle regulaminu Vinted traktowane jest jako naruszenie zasad serwisu, niezależnie od tego, iż sam zakup produktu w sklepie stacjonarnym lub internetowym jest legalny.
PlecakFot. Screen z serwisu www.vinted.pl
Co się najczęściej sprzedaje na Vinted? Platformę zalewa "chiński poliester" i podróbki
Plecaki z Action to tylko wierzchołek góry lodowej. Vinted od dłuższego czasu walczy z zalewem tanich ubrań z platform takich jak Temu czy Shein. Produkty kupowane hurtowo za niewielkie kwoty trafiają do sprzedaży jako "okazyjne perełki", często bez jasnej informacji o pochodzeniu. Sprzedający wycinają metki albo wpisują w rubryce marki "nieznana" lub "nie pamiętam", licząc na to, iż kupujący nie będą dociekać szczegółów.
Efekt bywa bolesny. Kupujący płacą kwoty, za które można znaleźć porządne ubrania z drugiej ręki, a w paczce dostają cienki poliester o jakości dalekiej od zdjęć z ogłoszenia. Podobny mechanizm dotyczy podróbek markowych ubrań i torebek. Kusząca cena, ogólnikowy opis i brak wyraźnych detali na zdjęciach sprawiają, iż wiele osób daje się złapać. Platforma formalnie zabrania sprzedaży podróbek, ale skala ofert sprawia, iż nie wszystko da się wyłapać automatycznie.
Jak się przed tym bronić? Przede wszystkim chłodna analiza ogłoszenia. Zbyt niska cena jak na markowy produkt, nieostre zdjęcia, brak fotografii metki czy logo to pierwsze sygnały ostrzegawcze. Warto sprawdzić profil sprzedającego, historię transakcji i opinie. Konto bez recenzji lub świeżo założone, oferujące wyłącznie nowe markowe rzeczy, powinno zapalić lampkę ostrzegawczą. Pomaga też zadawanie pytań. Rzetelny sprzedawca nie ma problemu z dosłaniem zdjęć czy udzieleniem szczegółowych odpowiedzi.
jeżeli mimo ostrożności trafi się podróbka, najważniejsze to nie potwierdzać odbioru. System ochrony kupujących daje możliwość zgłoszenia problemu i odzyskania pieniędzy, choć bywa to problematyczne. Zgłaszanie takich ofert ma znaczenie nie tylko dla jednej osoby, ale dla całej społeczności. Vinted działa najlepiej wtedy, gdy użytkownicy sami pilnują jakości obrotu, dlatego uważność wciąż pozostaje najlepszym filtrem. Kupowanie w Action i sprzedaż na Vinted to spryt czy przesada? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.

1 godzina temu




