Legitymacja zamiast edukacji. Jak ZUS stworzył rynek fikcyjnych studentów

1 godzina temu

Na łamach portalu Onet ukazał się ostatnio artykuł Kolumbijczycy, szkoły – widmo i studia na papierze. Ujawniamy kulisy procederu. Jest to przykład kolejnej „afery”, której bohaterem jest osoba z zagranicy. W tym przypadku dziewczyna z Kolumbii uzyskała status studenta, mimo iż nie uczęszczała na żadne zajęcia. Wykrycie przez policję poszczególnego procederu przestępczego nie rozwiązuje kwestii o charakterze systemowym. Uważamy, iż owe case study jest dobrym wstępem do szerszej dyskusji nad problemami cudzoziemców na rynku pracy.

Onet we wspomnianej publikacji opisuje historię dziewczyny, która przyjechała do Polski z Kolumbii, aby podjąć pracę. Skorzystała z pomocy „pośrednika”, który pomógł jej uzyskać dostęp do legalnego zatrudnienia, dzięki czemu podjęła się obróbki mięsa. Po pewnym czasie odkryła, iż oficjalnie jest jednocześnie uczennicą szkoły średniej i studentką uczelni wyższej. Agencja przekazała cudzoziemcom zaświadczenia potwierdzające ich status na podstawie fikcyjnych ofert pracy. Co więcej, kazano im uczyć się na pamięć nazw szkół, obranego kierunku itd. Cudzoziemcy słabo zorientowani w polskim prawie nie stawiali oporów, a w razie kontroli mogłyby ich spotkać znaczące konsekwencje.

Z jednej strony winny jest system. Zwolnienie osób młodych z obowiązku uiszczania składek ZUS jest słusznym działaniem. Ułatwia to proces wchodzenia w dorosłość oraz adaptacji na rynku pracy. Problem pojawia się, gdy prawo przewiduje wyjątki. w tej chwili zwolnienia z ZUS dotyczą studentów do 26. roku życia, którzy pracują na podstawie umowy cywilnoprawnej. Efekt jest prosty – każdy chce posiadać legitymację uczelni wyższej. Równolegle, jak grzyby po deszczu, powstają wątpliwej jakości szkoły policealne, które z jednej strony są bezpłatne dla „słuchaczy”, a z drugiej utrzymują się z państwowych dotacji. Jednocześnie maksymalnie oszczędzają na kadrach, siedzibie itd., a znaczna część ich klientów to osoby szukające legitymacji, a nie kształcenia. Jedna decyzja, rozpowszechnienie zwolnień z ZUS na wszystkie osoby poniżej 26. roku życia, rozwiązałaby ten problem raz na zawsze.

Z drugiej strony to jednak najczęściej imigranci są bohaterami takich historii. Dlaczego?

Jak wynika z raportu CASE, dla imigrantów z innych państw Unii Europejskiej największymi problemami w adaptacji na rynku pracy były:

  • brak znajomości języka (64 proc.);
  • niezrozumiałość przepisów (52 proc.);
  • brak wsparcia instytucjonalnego (36 proc.).

Perspektywa firm zatrudniających cudzoziemców jest podobna. Do najczęściej wskazywanych obaw przy zatrudnianiu takich osób należą:

  • brak pewności czy pracownik z zagranicy nie opuści kraju (63 proc.);
  • skomplikowane procedury prawne (52 proc.);
  • długotrwałe uznawanie kwalifikacji (49 proc.).

Rolą państwa, oprócz zapewnienia łatwego dostępu do rynku pracy, na czym wymiernie korzysta gospodarka, jest również dbałość o jego stabilność. w tej chwili standardy usług publicznych zdają się rozjeżdżać. Przykładowo, o dużym „pechu” musieli mówić imigranci chcący zalegalizować swój pobyt na Dolnym Śląsku. W latach 2022–2024 na działanie Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu wpłynęło blisko 10 tys. skarg od cudzoziemców za przewlekłość postępowań. Sąd uznał większość z nich za zasadne, a placówka musiała wypłacić odszkodowania, których łączna wartość wyniosła 12 mln PLN. NIK w swoim raporcie wskazał ponadto, iż powszechną praktyką było obsługiwanie wybranych interesariuszy poza kolejką. Dla kontekstu warto zaznaczyć, iż w innych urzędach wojewódzkich nie wykryto większych nieprawidłowości, natomiast nie ma co się dziwić, iż osoby po takich doświadczeniach nie chcą zostać w kraju zbyt długo.

Gdyby wszystkie instytucje publiczne działały jak należy, przepisy były proste i czytelne, a dostęp do informacji był powszechny, to cudzoziemcy na rynku pracy przestaliby wpadać w kłopoty. o ile natomiast system zwolnień ze składek ZUS był powszechny dla wszystkich młodych, to do sytuacji przytoczonej na początku artykułu pewnie nigdy by nie doszło.

Historia dziewczyny z Kolumbii to przykład szerszego zjawiska. Cudzoziemcom trudno odnaleźć się na rynku pracy i mimo licznych działań na tym polu państwo musi wykonać jeszcze więcej pracy. Niezrozumiałość przepisów uzależnia takie osoby od dobrej woli pośredników oraz pracodawców. Sama zaś konstrukcja systemu zatrudniania młodych osób stwarza gotowe pole do nadużyć. Jednolite i proste przepisy zarówno dla Polaków, jak i dla cudzoziemców w jednej chwili mogą rozwiązać problemy, z którymi mierzyła się bohaterka.

Idź do oryginalnego materiału