- Osiem miesięcy temu powiedziałem w jednym z programów, iż lekarze zarabiają za dużo, iż to jest żerowanie na systemie, iż to jest żerowanie na obywatelu, na pacjencie - mówił Michał Kołodziejczak w środowym "Graffiti", nawiązując do kontrowersji, które wybuchły po ujawnieniu zarobków 28-letniego lekarza, który w 2025 r., nie mając specjalizacji, zarobił 1,6 mln złotych.
"Lekarze zarabiają za dużo". Poseł bez ogródek o opiece zdrowotnej

- To jest w ogóle patologia osób, które odkleiły się trochę od rzeczywistości, dostały trochę władzy, trochę możliwości i myślą, iż są już pępkiem świata, wierzchołkiem jakiejś wielkiej góry, na którą wszyscy musimy patrzeć i z którą wszyscy musimy się zgadzać - stwierdził Michał Kołodziejczak, komentując doniesienia przywołane chwilę wcześniej przez Marcina Fijołka.
Prowadzący wskazał, iż w środę dziennikarz Kanału Zero Patryk Słowik, powołując się na uzyskane dokumenty, podał, iż w Warszawskim Szpitalu Południowym przyjmowano polityków Koalicji Obywatelskiej oraz członków ich rodzin na preferencyjnych warunkach. Mieli między innymi uzyskiwać pomoc lekarską poza kolejką, wydzielono dla nich także osobny pokój.
Michał Kołodziejczak o zarobkach lekarzy. "Żerowanie na obywatelu, na pacjencie"
W tym samym szpitalu zatrudniono 28-letniego Dawida Kacprzyka, którego oświadczenie majątkowe wywołało skandal. Po opublikowaniu go wyszło na jaw, że w 2025 r. zarobił 1,6 mln złotych. Koordynował pracą SOR-u mimo braku specjalizacji. Studia ukończył zaledwie dwa lata wcześniej. Zdaniem Kołodziejczaka system ochrony zdrowia po części "żeruje w tym zepsutym systemie na obywatelu, na pacjencie i wielu lekarzy to robi, ale nie możemy też mówić o wszystkich lekarzach, iż wszyscy są źli, bo to byłoby niedobre".
ZOBACZ: 1,6 mln zł w rok dla lekarza bez specjalizacji. Warszawa zapowiada kontrolę
Poseł stwierdził, iż podobną sytuację w kontekście wysokich zarobków można zauważyć wśród dziennikarzy telewizji publicznej. - Mówimy tutaj o gigantycznych zarobkach lekarzy, a w 2022 r. dziesięciu najlepiej zarabiających dziennikarzy telewizji publicznej TVP zarobiło 10 mln złotych w ciągu roku, jednego roku, czyli też mamy zarobki milion złotych za rok. Za co? Za sianie propagandy, za skłócanie ludzi, za sianie fermentu, za sianie nienawiści - wyliczał Kołodziejczak.
Gość Marcina Fijołka przywołał również historię jednej z działaczek Agrounii, która ma trudności z dostaniem się do lekarza, mimo poważnej dolegliwości jej dziecka. - Faktycznie jest taki problem systemowy. Prosiła o pomoc, prosiła o nagłośnienie sprawy. I faktycznie, o ile tacy ludzie słyszą, iż są święte krowy w Polsce, w naszym systemie, to jest coś nie tak - powiedział poseł. Zapytany o to, czy problem może wynikać ze sposobu działania Koalicji Obywatelskiej, stwierdził, "że nie można też patrzeć tak jednostkowo, iż to jest problem tylko i wyłącznie z partią". Jego zdaniem jest to "problem systemowy".
Recepta Kołodziejczaka sprawny system opieki zdrowotnej. "Dlaczego on nie ma tam dodatkowej sekretarki?"
Jednym z rozwiązań, które w opinii Kołodziejczyka mogłoby usprawnić działanie systemu podstawowej opieki zdrowotnej, byłoby wsparcie lekarzy pomocą osoby zajmującej się kwestiami "administracyjnymi". - Dlaczego na przykład mamy takie sytuacje, iż jak pan idzie do lekarza, nie ma on na przykład jakiejś pomocy. Tak jak dentysta ma higienistkę, która robi proste rzeczy, zapisuje coś w komputerze - stwierdził.
ZOBACZ: Ruch Tuska w sprawie zarobków 28-letniego lekarza. Jest projekt ustawy
- Jak ja widzę, iż lekarz, który idzie mnie zbadać, on większość czasu choćby na mnie nie spojrzy, tylko wypisuje coś w komputerze i na to trafia większość czasu, to zastanawiam się, dlaczego on nie ma tam dodatkowej sekretarki, pomocy administracyjnej, właśnie pomocy jakiejś higienistki, która nie zarabiałaby na rok, nie wiem, 300, 400, 500 tys. złotych, tylko dużo mniej, ale wykonywałaby pracę, która spowoduje, iż lekarz będzie mógł wykonać więcej pracy, skrócić kolejki - ocenił.


2 godzin temu





