Mentzen chce dyskryminacji kobiet w służbach mundurowych. Wyjaśniamy dlaczego to głupie i nielegalne

1 godzina temu
Zdjęcie: ChatGPT Image 2 lip 2026, 11 34


Wypowiedzi Sławomira Mentzena podważające obecność kobiet w formacjach mundurowych i kwestionujące ich przydatność do służby w Policji to nie tylko powielanie prymitywnych stereotypów, ale przede wszystkim nawoływanie do praktyk sprzecznych z polskim i europejskim prawem pracy. Związkowa Alternatywa jednoznacznie sprzeciwia się próbom wykluczania pracownic z jakichkolwiek zawodów ze względu na płeć.

Wypowiedzi polityka wpisują się w definicję dyskryminacji bezpośredniej. Sprowadzają ocenę przydatności zawodowej do płci biologicznej, całkowicie ignorując obiektywne kryteria doboru kadr: ukończone szkolenia, badania psychologiczne, testy wiedzy oraz sprawdziany sprawności fizycznej, które każda funkcjonariuszka i każdy funkcjonariusz muszą przejść w toku rekrutacji i w trakcie służby.

Co na to prawo? Gdzie Mentzen narusza przepisy

Polski porządek prawny w sposób ścisły reguluje zakaz różnicowania sytuacji pracowników w oparciu o kryteria pozamerytoryczne. Twierdzenia postulujące ograniczanie dostępu kobiet do służby lub podważające ich status zawodowy stoją w sprzeczności z kluczowymi regulacjami:

– Zasada niedyskryminacji w zatrudnieniu (art. 11ł Kodeksu pracy)

Przepis ten ustanawia bezwzględny zakaz jakiejkolwiek dyskryminacji w zatrudnieniu – bezpośredniej lub pośredniej – w szczególności ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię czy narodowość. Postulat różnicowania kandydatów lub pracowników w oparciu o płeć stanowi bezpośrednie złamanie tej zasady.

– Definicja równego traktowania (art. 18ła § 1–3 Kodeksu pracy)

Zgodnie z art. 18ła pracownicy muszą być równo traktowani zarówno w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, jak i warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkoleń. Dyskryminacją bezpośrednią jest sytuacja, w której pracownik z uwagi na płeć jest, był lub mógłby być traktowany mniej korzystnie niż inny pracownik w porównywalnej sytuacji.

– Naruszenie zasady równego traktowania (art. 18łb § 1 Kodeksu pracy)

Za naruszenie prawa uznaje się m.in. odmowę nawiązania stosunku pracy, niekorzystne ukształtowanie wynagrodzenia czy pomijanie przy awansach z powodu płci, chyba iż pracodawca udowodni, iż kierował się obiektywnymi powodami. Płeć nie jest obiektywnym powodem – są nimi wyłącznie udokumentowane kwalifikacje i umiejętności.

– Standardy konstytucyjne (art. 32 i 33 Konstytucji RP)

Ustawa zasadnicza w art. 33 wprost gwarantuje kobietom i mężczyznom równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym, ze szczególnym uwzględnieniem równego prawa do kształcenia, zatrudnienia, awansów oraz jednakowego wynagrodzenia za pracę jednakowej wartości.

Kompetencje, nie płeć

Służba w Policji wymaga zróżnicowanych kompetencji: od sprawności fizycznej, przez odporność psychiczną i opanowanie procedur prawnych, po umiejętności deeskalacji konfliktów czy prowadzenia skomplikowanych postępowań dochodzeniowo-śledczych. Kobiety w polskiej Policji stanowią dziś istotną część personelu, wykonując zadania na pierwszej linii, w patrolach, w ruchu drogowym i w pionach kryminalnych. Postulat wyrugowania ich z pracy jest groźny nie tylko z uwagi na kontekst dyskryminacyjny, ale też jego realizacja doprowadziłaby do dramatycznych niedoborów kadrowych w Policji.

Postulaty polityków Konfederacji, zmierzające do podziału zawodów na „męskie” i „żeńskie”, to próba cofnięcia standardów ochrony pracy do realiów sprzed dekad. Związkowa Alternatywa przypomina: o przydatności do zawodu decydują kwalifikacje, rzetelność i spełnienie wymagań formalnych, a nie uprzedzenia polityków.

Source

Idź do oryginalnego materiału