Młodzi pracownicy boją się, iż sztuczna inteligencja zamknie im drzwi do kariery

1 godzina temu

Co trzeci młodszy specjalista uważa, iż sztuczna inteligencja będzie miała negatywny wpływ na jego przyszłość zawodową – wynika z badania zrealizowanego na zlecenie OLX Praca. Do tegorocznej matury przystąpiło ponad 340 tys. osób, a z wcześniejszego badania OLX Praca wynikało, iż 84 proc. maturzystów planowało łączyć naukę z pracą. Automatyzacja prostych zadań może ograniczać liczbę rekrutacji na stanowiska początkowe, od których młodzi pracownicy zwykle zaczynają karierę.


Sztuczna inteligencja w pracy nie oznacza już tylko technologicznej ciekawostki. Coraz częściej wpływa na to, jakie zadania wykonują ludzie, jakie kompetencje są potrzebne i które stanowiska mogą być ograniczane.


Dla młodych osób problemem nie jest sama znajomość technologii. Większym wyzwaniem staje się obawa, iż najprostsze i najbardziej powtarzalne zadania zostaną przejęte przez algorytmy.

Cyfrowi tubylcy nie czują się pewnie


Przez lata zakładano, iż młodzi pracownicy będą mieli łatwiejszy start zawodowy, bo dobrze odnajdują się w cyfrowym świecie. Badanie OLX Praca pokazuje jednak, iż w starciu z rynkiem pracy opartym na AI ta przewaga nie jest oczywista.


W badaniu segmentu white collars, czyli pracowników biurowych i specjalistów wykonujących głównie pracę umysłową, to najmłodsi specjaliści najczęściej deklarowali brak przygotowania do zmian wywołanych przez sztuczną inteligencję. Na brak gotowości wskazało 29 proc. respondentów z tej grupy.


Jednocześnie jedna trzecia młodszych specjalistów uważa, iż AI będzie miała negatywny wpływ na ich przyszłość zawodową. To czyni ich najbardziej pesymistyczną grupą spośród badanych.

Maturzyści wejdą na trudniejszy rynek


Tegoroczny rocznik maturzystów jest liczny. Do egzaminu dojrzałości przystąpiło ponad 340 tys. osób. Dla części z nich rynek pracy będzie naturalnym uzupełnieniem dalszej nauki. W ubiegłorocznym badaniu OLX Praca aż 84 proc. maturzystów deklarowało chęć łączenia nauki z pracą. o ile ten trend się utrzyma, tysiące młodych osób w najbliższych miesiącach zaczną szukać pierwszego zatrudnienia. Mogą jednak trafić na rynek, na którym firmy ostrożniej podchodzą do najniższych stanowisk.


Chodzi przede wszystkim o stanowiska entry-level, czyli początkowe role dla osób bez dużego doświadczenia. To właśnie tam często pojawiają się zadania proste, powtarzalne i łatwiejsze do automatyzacji.

Młodzi źle oceniają sytuację w swoich branżach


Obawy dotyczące AI łączą się z ostrożną oceną obecnej sytuacji zawodowej. Z badania OLX Praca wynika, iż tylko co piąty młodszy specjalista ocenia sytuację na rynku pracy w swojej branży dobrze lub bardzo dobrze. Z kolei 42 proc. uważa ją za złą albo bardzo złą.


Młodzi pracownicy nie są też szczególnie skłonni do zmiany zatrudnienia. Połowa respondentów z tej grupy nie szuka nowej pracy, a aktywnie robi to jedynie 16 proc. Może to oznaczać, iż choćby osoby już obecne na rynku pracy ostrożniej podejmują decyzje zawodowe. W badaniu właśnie młodsi specjaliści najczęściej deklarowali, iż zmiana pracy oznaczałaby dla nich ryzyko utraty stabilności zawodowej. Taką odpowiedź wskazało 54 proc. badanych.

Automatyzacja może ograniczać najniższe stanowiska


Rozwój AI daje firmom możliwość automatyzacji części procesów. To technologia lub algorytmy, a nie młodzi pracownicy, wykonują powtarzalną pracę na najniższych szczeblach. W krótkim terminie może to wyglądać atrakcyjnie dla pracodawców, bo pozwala ograniczać koszty. W dłuższej perspektywie może jednak osłabiać ścieżkę rozwoju dla najmłodszej grupy pracowników.


Jeżeli firmy ograniczą rekrutacje na stanowiska początkowe, mniej osób będzie miało okazję zdobyć pierwsze doświadczenie, nauczyć się pracy zespołowej i przejść do bardziej zaawansowanych zadań. W konsekwencji wpłynie to na rynek pracy w kolejnych latach.


– Obecna sytuacja demograficzna oraz struktura rynku pracy stawiają przed pracodawcami szereg wyzwań. Z jednej strony, w efekcie starzejącego się społeczeństwa z rynku znikają pracownicy o wysokich kompetencjach. Z drugiej – rozwój sztucznej inteligencji zachęca do redukcji najniższych stanowisk, głównie tych, na których część powtarzalnych zadań można zautomatyzować. Podejście takie, choć z ekonomicznego punktu widzenia może być kuszące, to w dłuższej perspektywie może doprowadzić do poważnych zawirowań na rynku pracy, związanych z brakiem wyspecjalizowanych pracowników – komentuje Konrad Grygo, starszy analityk biznesowy w OLX.

Firmy powinny uczyć młodych pracy z AI


Według niego problemu nie da się rozwiązać przez samo ograniczanie zatrudnienia na najniższych stanowiskach. Firmy powinny raczej przygotowywać młodych pracowników do pracy w środowisku, w którym AI staje się codziennym narzędziem. Pracodawcy powinni zatem zadbać o rozwój ich kompetencji cyfrowych, analitycznych i umiejętność współpracy z technologią.


– Aby uniknąć takiej sytuacji, należy już teraz koncentrować się na przygotowaniu kompetencyjnym młodych pracowników do funkcjonowania w środowisku opartym na sztucznej inteligencji. Pracodawcy, zamiast traktować AI jako narzędzie do redukcji zatrudnienia na poziomie entry-level, powinni inwestować w rozwój umiejętności cyfrowych i analitycznych, które pozwolą najmłodszym specjalistom współpracować z technologią, a nie z nią konkurować – dodaje Konrad Grygo.


Dla tegorocznych maturzystów oznacza to, iż sama biegłość w korzystaniu z internetu i aplikacji może nie wystarczyć. Ważniejsze będzie rozumienie, jak działa AI, do czego można ją wykorzystać i gdzie przez cały czas potrzebne są ludzkie kompetencje.


Badanie zostało zrealizowane przez SW Research na zlecenie OLX Praca w lutym 2026 roku. Objęło 626 pracowników biurowych. Zastosowano wywiady online oraz wywiady telefoniczne. W materiale przywołano również wcześniejsze badanie SW Research dla OLX Praca z kwietnia 2025 roku, przeprowadzone wśród maturzystów na próbie 200 osób.





  • Ogromny statek, 70-metrowe monopale i turbiny w planie. Tak wygląda budowa na morzu

  • Fed trzyma złoto na krótkiej smyczy. Srebro ma swoje pięć minut

  • Czy była zmowa na rynku pracy kierowców? Urzędnicy wyjaśniają sprawę Lidla

Idź do oryginalnego materiału