Prezesi krążą jak elektrony, zderzają się z odprawami, a jeżeli zatrudnienie będzie rosło w takim tempie, to zanim wybudujemy pierwszy reaktor, w spółce będzie pracowała połowa mieszkańców Pomorza, a druga połowa będzie ich nadzorować.
Tomasz Olbratowski proponuje więc zacząć stopniowo. Najpierw wybudować elektrownię atomową na węgiel, bo przecież węgiel składa się z atomów. Potem na wodę, a może choćby na kiszoną kapustę. Przy okazji rolnicy zarobią!
Bo choć nie mamy wielkich tradycji w budowaniu monumentalnych obiektów, jesteśmy mistrzami w budowaniu przyszłości. Czego się nie dotkniemy, od razu przesuwamy to w przyszłość.

2 godzin temu









