- Wszystkim, którzy płacą składki zdrowotne, należy się transparentny system, w którym będziemy wiedzieli, na co te pieniądze są przeznaczane - powiedziała minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. Komentując proponowane zmiany w ochronie zdrowia przyznała, iż "dzisiaj niektóre szpitale pokazują, iż choćby 100 proc. ich budżetu przeznacza się na wynagrodzenia".
"Nawet 100 proc. budżetu na wynagrodzenia". Minister wprost o szpitalach

- Zadanie, które postawił mi rok temu premier, polegało na przygotowaniu reform niezbędnych dla systemu ochrony zdrowia. Mamy rozwiązania, które są gotowe na stole. Te, które dotyczą wynagrodzeń, i te wspomagające przeprofilowanie oddziałów - powiedziała minister zdrowia.
Na pytanie, czy to ona będzie wdrażać przygotowaną reformę, Jolanta Sobierańska-Grenda odpowiedziała: - Myślę, iż na pewno będziemy rozmawiali z premierem o dalszych kierunkach.
"Nawet 100 proc. na wynagrodzenia". Minister zdrowia o sytuacji w szpitalach
Szefowa resortu wskazała, iż jednym z elementów proponowanych zmian systemu ochrony zdrowia jest kwestia wynagrodzeń i przejrzystości wydatków szpitali. Jak zauważyła, od wielu miesięcy realizowane są rozmowy m.in. o możliwym limicie wydatków na płace albo na budżet szpitali.
- Wszystkim, którzy płacą składki zdrowotne, należy się transparentny system, w którym będziemy wiedzieli, na co te pieniądze są przeznaczane - podkreśliła Sobierańska-Grenda.
W tym celu ministerstwo wspólnie z Agencją Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) ma analizować poszczególne placówki, by określić, gdzie mogłaby przebiegać granica wydatków na wynagrodzenia. Szefowa MZ nadmieniła, iż musiałaby ona być różna dla szpitali zabiegowych i niezabiegowych. - Dzisiaj niektóre szpitale pokazują, iż nawet 100 proc. ich budżetu przeznacza się na wynagrodzenia - powiedziała.
ZOBACZ: "Przyszłam grzecznie. I tyle". Posłanka Pępek reaguje na aferę z kolejką do szpitala
Drugim elementem zmian mają być procesy konsolidacyjne i przeprofilowanie oddziałów pod potrzeby starzejącego się społeczeństwa. Sobierańska-Grenda wskazała na przykład Pomorza oraz szpitali w Toruniu, Gliwicach i na Dolnym Śląsku, które są po procesach konsolidacyjnych i "dzisiaj są silniejsze" oraz mogą bardziej racjonalnie zarządzać. Od 1 lipca z Funduszu Medycznego ma ruszyć 1,1 mld zł na wsparcie procesów konsolidacyjnych.
Minister zdrowia zaznaczyła, iż chodzi o przygotowanie profilu placówek na wyzwania demograficzne związane ze starzeniem się społeczeństwa. Resort chce w tym celu zachęcać szpitale do przekształcania części łóżek w łóżka opieki długoterminowej. Podkreśliła, iż szpitale same będą proponować łóżka do reorganizacji, a decyzje w tej sprawie należą do dyrektorów i właścicieli placówek.
Afera w Szpitalu Południowym. Minister zdrowia informuje o kontroli
Sobierańska-Grenda odniosła się też do sprawy Szpitala Południowego w Warszawie. W placówce realizowane są kontrole po doniesieniach Zero.pl dotyczących m.in. zarobków byłego koordynatora SOR Dawida Kacprzyka, zasad przyjmowania pacjentów i możliwych nieprawidłowości medycznych.
- Wspólnie z wojewodą mazowieckim uruchomiliśmy własną kontrolę. Będzie dotyczyła również Szpitala Południowego. Tutaj już w kontakcie są na pewno służby Ministerstwa Zdrowia i wojewody - wskazała. Podkreśliła jednak, że MZ nie jest organem prowadzącym Szpitala Południowego i nie decyduje o personaliach w tej placówce.
ZOBACZ: "Dlaczego jest wciąż na wolności?". Morawiecki pyta o Kacprzyka
Premier Donald Tusk zapowiedział wcześniej, iż każdy element sprawy Szpitala Południowego zostanie wyjaśniony, a osoby, które korzystały w placówce ze "ścieżki VIP", poniosą konsekwencje polityczne. Podkreślił, iż sprawą powinna zajmować się prokuratura, a nie politycy ani publicyści.
Szef rządu powiedział też we wtorek przed posiedzeniem Rady Ministrów, iż będzie "prosił o odważniejsze propozycje ustawowe dotyczące naprawy systemu ochrony zdrowia". Zaznaczył, iż czeka też na rekomendacje ministra sprawiedliwości i minister zdrowia, żeby uniemożliwić uprzywilejowane korzystanie z publicznej ochrony zdrowia. Zapowiedział także "poważną rozmowę" z szefem Narodowego Funduszu Zdrowia.
Naczelna Izba Lekarska proponuje nowe rozwiązania
W środę prezes Naczelnej Izby Lekarskiej stwierdził, iż "zarzuty, które pojawiły się w przestrzeni publicznej (...) sprawiły, iż tak naprawdę my jesteśmy zdruzgotani". Była to reakcja na wypowiedzi byłego ordynatora chirurgii w Szpitalu Południowym. Dr Emil Jędrzejewski mówił w Kanale Zero m.in. iż "tam giną ludzie, bo ktoś się uczy", a już zmarłym pacjentom wykonywano tomografię.
Podczas spotkania z dziennikarzami, prezes NIL opublikował postulaty lekarzy, mające na celu zapobieganie takim sytuacjom w przyszłości. Wskazał m.in. na konieczność "odpolitycznienia systemu ochrony zdrowia".
ZOBACZ: Afera w Szpitalu Południowym. Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej: Jesteśmy zdruzgotani
Według NIL, ujednolicony powinien także zostać system czasu pracy niezależnie od formy zatrudnienia lekarzy - lekarze mieliby pracować maksymalnie 78 godzin tygodniowo. Medycy chcą także zmiany wyceny procedur, gdyż "to nieprawidłowa wycena procedur doprowadziła do kosmicznych wręcz zarobków niektórych lekarzy".
- Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej wszczął postępowanie w sprawie lekarza-polityka ze Szpitala Południowego, który miał dopuścić się czynów zagrażających zdrowiu i życiu pacjentów. Analizowany jest wniosek o zawieszenie mu prawa wykonywania zawodu - zadeklarował Jankowski.


1 godzina temu


