Utrata pracy albo okres pomiędzy jednym zatrudnieniem a drugim potrafi wywrócić codzienny rytm do góry nogami. Nagle nie trzeba rano wstawać, nikt nie czeka na nas z zadaniem, a zwykły dzień może wydawać się pusty. Z drugiej strony pojawia się presja: trzeba znaleźć pracę, trzeba zarabiać, oszczędności kiedyś się skończą. Jak w takiej sytuacji zorganizować dzień, nie wpaść w bezczynność i jednocześnie nie spędzać całego dnia na przeglądaniu ofert pracy?
Brak pracy nie oznacza, iż masz nic nie robić
Jednym z największych problemów podczas bezrobocia jest utrata struktury dnia. Kiedy wcześniej trzeba było wstać o określonej godzinie, przygotować się i wyjść do pracy, większość dnia była już zaplanowana. Po zakończeniu zatrudnienia nagle pojawia się kilka, a czasem kilkanaście wolnych godzin.
Można oczywiście przeznaczyć je wszystkie na szukanie pracy. Tyle iż po kilku godzinach przeglądania ogłoszeń człowiek często nie jest bardziej zmotywowany, tylko zmęczony i sfrustrowany.
Dlatego warto potraktować szukanie pracy jak jedno z zadań w ciągu dnia, a nie jak zajęcie na cały dzień.
Jak zaplanować dzień, kiedy nie masz pracy?
Nie potrzebujesz bardzo szczegółowego harmonogramu od godziny 7:00 do 22:00. Wystarczy kilka stałych punktów, które nadadzą dniu rytm.
Przykładowy dzień może wyglądać tak:
Rano: śniadanie, ubranie się, podstawowe porządki i krótki spacer.
Przed południem: 1–2 godziny na przeglądanie ofert i wysyłanie aplikacji.
Po południu: obowiązki domowe, zakupy, gotowanie, załatwianie spraw.
Później: nauka, rozwijanie swoich umiejętności, własny projekt albo hobby.
Wieczorem: odpoczynek i rzeczy, które sprawiają przyjemność.
Nie chodzi o to, aby podczas bezrobocia zamienić się w maszynę do wykonywania zadań. Chodzi o to, żeby każdy dzień nie wyglądał jak czekanie na telefon od pracodawcy.
Nie musisz wysyłać CV na wszystkie możliwe oferty
Kiedy zaczyna brakować pieniędzy, łatwo wpaść w panikę i odpowiadać na każde ogłoszenie, które tylko w pewnym stopniu pasuje do naszych umiejętności.
To jednak może gwałtownie prowadzić do frustracji.
Lepiej określić kilka podstawowych kryteriów:
jaka forma zatrudnienia Cię interesuje,
czy szukasz pracy zdalnej, hybrydowej czy stacjonarnej,
jaki wymiar czasu pracy akceptujesz,
jakie wynagrodzenie jest dla Ciebie minimalne,
jakich obowiązków zdecydowanie nie chcesz wykonywać,
jakie umiejętności możesz wykorzystać od razu.
Dzięki temu zamiast wysyłać dziesiątki przypadkowych CV, możesz szukać pracy bardziej świadomie.
Ile czasu dziennie przeznaczyć na szukanie pracy?
Nie ma jednej adekwatnej liczby godzin. Dla jednej osoby wystarczy godzina, dla innej dwie lub trzy.
Dobrym rozwiązaniem może być ustalenie sobie konkretnego przedziału, np. od 9:30 do 11:30 szukam pracy. W tym czasie przeglądasz nowe ogłoszenia, dopasowujesz CV, piszesz wiadomości do pracodawców i wysyłasz aplikacje.
Po zakończeniu tego czasu zamykasz portale z ofertami.
Jeżeli wieczorem przypadkiem zobaczysz interesujące ogłoszenie – świetnie. Nie musisz jednak przez cały dzień odświeżać stron z ofertami w oczekiwaniu na idealną propozycję.
A co, jeżeli przez kilka dni nie znajdziesz żadnej ciekawej oferty?
To normalne.
Rynek pracy nie działa tak, iż każdego dnia pojawia się oferta idealnie dopasowana do naszych kwalifikacji. Czasami przez kilka dni nie znajdziemy niczego interesującego, a potem jednego dnia pojawi się kilka dobrych ogłoszeń.
Brak nowych aplikacji wysłanych danego dnia nie oznacza, iż zmarnowałaś dzień.
Możesz wykorzystać ten czas na poprawienie CV, przygotowanie kilku wersji listu motywacyjnego, naukę, uporządkowanie dokumentów albo rozwijanie umiejętności, które mogą przydać się w przyszłej pracy.
Co robić, kiedy zaczynasz się stresować pieniędzmi?
To chyba najtrudniejsza część pozostawania bez pracy.
Dopóki mamy oszczędności, sytuacja wygląda inaczej niż wtedy, gdy pieniędzy zaczyna realnie brakować. Mimo to sam fakt, iż przez jakiś czas nie otrzymujemy pensji, może powodować ogromne napięcie.
Zamiast codziennie myśleć:
„Co będzie, jeżeli nie znajdę pracy?”
warto policzyć konkretnie:
ile masz w tej chwili oszczędności,
jakie są Twoje stałe miesięczne wydatki,
z czego możesz na jakiś czas zrezygnować,
ile miesięcy możesz funkcjonować bez dochodu,
jakie masz potencjalne dodatkowe źródła pieniędzy,
jakie świadczenia lub formy wsparcia mogą Ci przysługiwać.
Sama liczba znajdująca się na koncie kilka mówi. Znacznie więcej mówi odpowiedź na pytanie: „Na ile miesięcy wystarczy mi pieniędzy przy obecnych wydatkach?”
Oszczędności są właśnie po to, żeby dać Ci czas
Posiadanie odłożonych pieniędzy podczas poszukiwania pracy może być bardzo pomocne. Nie chodzi tylko o możliwość opłacenia rachunków.
Oszczędności mogą również pozwolić Ci nie podejmować pierwszej przypadkowej pracy wyłącznie ze strachu.
Oczywiście każdy ma inną sytuację finansową i czasami nie ma możliwości długo czekać. o ile jednak masz pewien zapas pieniędzy, warto potraktować go jako czas na znalezienie zatrudnienia, które rzeczywiście odpowiada Twoim możliwościom i oczekiwaniom.
Jednocześnie dobrze ustalić sobie konkretną granicę. Na przykład: przez pierwsze tygodnie szukam pracy zgodnej z moimi kryteriami, a jeżeli sytuacja się nie zmieni, rozszerzam zakres poszukiwań.
Nie sprawdzaj konta bankowego dziesięć razy dziennie
Podczas bezrobocia łatwo wpaść w obsesyjne kontrolowanie pieniędzy.
Można codziennie liczyć, ile zostało na koncie, analizować każdy zakup i zastanawiać się, czy przypadkiem nie wydaliśmy za dużo.
Kontrola finansów jest potrzebna, ale ciągłe sprawdzanie stanu konta zwykle nie rozwiązuje problemu. Lepiej zrobić jeden konkretny budżet na miesiąc i wiedzieć, ile pieniędzy możemy przeznaczyć na podstawowe wydatki.
Wtedy zamiast zastanawiać się codziennie „czy mnie na to stać?”, mamy przygotowany plan.
Nie traktuj każdego odrzuconego CV jak osobistej porażki
Poszukiwanie pracy może być trudne również dlatego, iż gwałtownie zaczynamy utożsamiać odpowiedź rekrutera z własną wartością.
„Nie zaprosili mnie na rozmowę” zaczyna brzmieć w głowie jak:
„Nie jestem wystarczająco dobra”.
Tymczasem rekrutacja jest procesem, w którym znaczenie ma wiele czynników. Czasami firma szuka osoby z konkretnym doświadczeniem, zna już kandydata wewnętrznego, zmienia wymagania albo otrzymuje setki zgłoszeń.
Dlatego warto patrzeć na wysłane CV jak na kolejne próby dotarcia do odpowiedniego pracodawcy, a nie jak na test własnej wartości.
Nie porównuj swojego bezrobocia z cudzym życiem
W internecie łatwo zobaczyć historie osób, które „znalazły pracę w trzy dni”, „zarabiają 20 tysięcy miesięcznie” albo „po jednym CV dostały wymarzoną posadę”.
To tylko fragment rzeczywistości.
Nie wiemy, ile CV wysłały wcześniej, jak długo szukały pracy ani jaka była ich sytuacja finansowa. Porównywanie swojego najtrudniejszego momentu z czyimś sukcesem pokazanym w internecie może tylko zwiększać presję.
Wykorzystaj wolny czas, ale nie zamieniaj go w obowiązek
Okres bez pracy może być dobrym momentem na rzeczy, na które wcześniej brakowało czasu.
Możesz:
nauczyć się nowego programu,
poprawić znajomość języka,
zrobić kurs,
uporządkować CV i LinkedIn,
rozwijać własną stronę lub blog,
nauczyć się czegoś związanego z przyszłym zawodem,
nadrobić zaległe sprawy w domu,
wrócić do hobby,
więcej spacerować i odpoczywać.
Nie trzeba jednak każdej wolnej godziny wykorzystywać „produktywnie”. Odpoczynek również jest częścią normalnego dnia.
Co zrobić, kiedy kompletnie nie masz motywacji?
Czasami problemem nie jest brak pomysłów, tylko niemożność rozpoczęcia czegokolwiek.
W takiej sytuacji nie warto planować sobie dziesięciu zadań. Lepiej wybrać jedno bardzo małe.
Nie:
„Dzisiaj poprawię CV, wyślę pięć aplikacji, posprzątam całe mieszkanie i zrobię kurs.”
Tylko:
„Otworzę CV i poprawię jedną rzecz.”
Albo:
„Znajdę dzisiaj jedną ofertę, która naprawdę mi odpowiada.”
Małe zadanie jest znacznie łatwiejsze do rozpoczęcia. A kiedy już zaczniemy, często okazuje się, iż możemy zrobić trochę więcej.
Czy podczas bezrobocia trzeba się stresować?
Stres jest naturalną reakcją na niepewność. Nie trzeba jednak być zestresowanym przez cały dzień tylko dlatego, iż aktualnie nie ma się pracy.
Można jednocześnie traktować sytuację poważnie i pozwolić sobie na normalne życie.
Praca jest istotną częścią życia, ale brak pracy nie oznacza braku wartości, celu czy prawa do odpoczynku.
Jeżeli poszukiwania realizowane są długo i napięcie zaczyna utrudniać codzienne funkcjonowanie, warto również porozmawiać z bliską osobą albo specjalistą. Nie trzeba wszystkiego przechodzić samemu.
Stwórz plan na najbliższy tydzień, a nie na całe życie
Kiedy nie mamy pracy, bardzo łatwo zacząć myśleć kilka miesięcy do przodu:
„A co będzie za pół roku?”
„A jeżeli przez cały czas niczego nie znajdę?”
„A jeżeli będę musiała zmienić zawód?”
Takie pytania mogą pojawiać się naturalnie, ale nie zawsze pomagają.
Czasami znacznie lepiej skupić się na najbliższych siedmiu dniach.
Możesz ustalić:
Poniedziałek: przegląd ofert i aktualizacja CV.
Wtorek: wysłanie kilku aplikacji.
Środa: nauka lub kurs.
Czwartek: kolejne aplikacje i kontakt z pracodawcami.
Piątek: sprawdzenie odpowiedzi i przygotowanie się do rozmów.
Weekend: odpoczynek, dom, rodzina, hobby.
Nie musisz dzisiaj wiedzieć, gdzie będziesz pracować za pół roku. Wystarczy wiedzieć, co możesz zrobić dzisiaj.
Bezrobocie może być trudnym okresem, ale nie musi być czasem straconym
Brak pracy często kojarzy się wyłącznie z pieniędzmi i stresem. Tymczasem może to być również okres przejściowy między jednym etapem życia a kolejnym.
Najważniejsze jest zachowanie równowagi: szukać pracy, ale nie szukać jej przez cały dzień; kontrolować finanse, ale nie żyć wyłącznie stanem konta; rozwijać się, ale pozwalać sobie na odpoczynek; mieć plan, ale nie próbować przewidzieć całej przyszłości.
Czasami najważniejszym zadaniem na dany dzień nie jest wysłanie dziesięciu CV. Czasami jest nim wysłanie jednego dobrego CV, ugotowanie obiadu, wyjście na spacer i spokojne rozpoczęcie kolejnego dnia.
A Wy jak radzicie sobie z okresem bez pracy? Macie swój sposób na organizację dnia, szukanie ofert i radzenie sobie z presją finansową?














