Nie obchodzą Dnia Babci i Dziadka. "Wolimy spokój niż usługiwanie wnukom, synowym i zięciom"

1 godzina temu
- Każdemu kawka, herbatka, może kawałek ciasta. A wnusia zjadłaby budyń, a wnuczek ma ochotę na kanapkę. Syn dopiero z pracy wyszedł, więc coś treściwego by zjadł - tak ubiegłoroczny Dzień Babci i Dziadka wspomina nasza czytelniczka.
W Dzień Babci i Dziadka wnuki zwykle przychodzą do dziadków z kwiatami, laurkami i czekoladkami. Wszystko po to, by sprawić im radość. Rzeczywistość nie jest jednak tak kolorowa, jak mogłoby się wydawać. Jedna z naszych rozmówczyń otwarcie przyznaje, iż to święto kojarzy jej się przede wszystkim ze zmęczeniem.

REKLAMA







Zobacz wideo Olek Sikora bardzo przez?ył s?mierc? babci. "Popadłem w ruine? psychiczna?"



"Przez dwa dni nie mogłam do siebie dojść"
- Mam trójkę dzieci i każde z nich ma już swoje pociechy. Najmłodsza wnuczka ma rok, a najstarszy wnuk w tym roku skończy pięć lat. Żywiołowe te maluchy, wszędzie ich pełno. Kiedy był tylko Tadzio, było spokojniej, ale zaraz potem urodziła się kolejna czwórka - opowiada 54-letnia czytelniczka.
Jak wspomina, ubiegłoroczne święto było dla niej prawdziwym wyzwaniem. - Wszyscy akurat w tym samym czasie zjechali się do nas na Dzień Babci i Dziadka. Myślałam, iż osiwieję. Dali nam po jakiejś czekoladce i laurce, rozsiedli się i czekali, aż się nimi zajmiemy. Rodziców z dziećmi było aż jedenaścioro, a tu tylko ja i mój mąż - relacjonuje.


Każdemu kawka, herbatka, może kawałek ciasta. A wnusia by budyń zjadła, a wnuczek ma ochotę na kanapkę. Syn dopiero z pracy przyszedł, więc coś treściwego by zjadł. Siedzieli u nas trzy godziny, a jak wyszli, przez dwa dni nie mogłam dojść do siebie
- dodaje.
W tym roku nasza czytelniczka postanowiła postawić granice. - Delikatnie powiedziałam, iż życzenia przez telefon w zupełności wystarczą i nie muszą się fatygować. Mam nadzieję, iż zrozumieli, co miałam na myśli - mówi.



"Czekam na wnuki i zawsze piekę tort"
Nie wszystkie babcie podzielają takie podejście. Są też osoby, dla których Dzień Babci to jedno z najważniejszych świąt w roku. Pani Marta, która trzy lata temu została babcią, przyznaje, iż z niecierpliwością czeka na odwiedziny. - Uwielbiam, kiedy wnuki przychodzą. Dla mnie to ogromna euforia i powód do świętowania. Zawsze piekę tort i robię coś smacznego do jedzenia - mówi z entuzjazmem.
- Oczywiście bywam zmęczona, ale to takie przyjemne zmęczenie. Wiem, iż te chwile gwałtownie mijają i chcę je wykorzystać jak najlepiej - dodaje.


Są też rodziny, które próbują znaleźć kompromis. Jedna z mam przyznaje, iż dobrze zna możliwości swoich rodziców i dostosowuje formę świętowania do ich potrzeb. - Wiem, iż moja mama i tata nie mają już siły na przyjmowanie gości i bieganie wokół wnuków. Dlatego co roku z okazji Dnia Babci i Dziadka zapraszamy ich do restauracji - opowiada. Jak podkreśla, to rozwiązanie sprawdza się najlepiej.
- Jest miło, spokojnie, nikt nie musi gotować ani sprzątać. Dziadkowie czują się ważni, a dzieci też są zawsze zadowolone - dodaje.



A jak to wygląda u Ciebie? Napisz na adres: [email protected]. Gwarantujemy anonimowość.
Idź do oryginalnego materiału