Oczekuje się, iż połowa samolotów Lufthansy wystartuje pomimo strajku

6 dni temu

Dwudniowy strajk pilotów rozpoczął się dziś rano w Lufthansie. Odwołania lotów spodziewane są głównie w portach przesiadkowych w Monachium i Frankfurcie. Firma zapewniła jednak, iż co najmniej połowa zaplanowanych lotów zostanie zrealizowana w oba dni strajkowe. Na trasach długodystansowych może wystartować choćby 60 procent lotów.

Związek zawodowy pilotów Vereinigung Cockpit przyznał wcześniej, iż strajk ten będzie mniejszy niż pierwsza fala sprzed miesiąca. Lider związku, Andreas Pinheiro, spodziewa się około 300 odwołań lotów dziennie. Uważa, iż ​​strajk będzie miał wystarczający wpływ na sytuację i jest częścią strategii związku. Podczas pierwszej fali strajków 12 lutego odwołano około 800 lotów, ponad dwukrotnie więcej niż obecnie. W strajku uczestniczył również związek zawodowy personelu pokładowego UFO.

Załogi wolontariuszy pomagają

Lufthansa ogłosiła, iż ​​będzie używać większych samolotów, loty Lufthansy będą obsługiwane przez linie lotnicze nienależące do grupy strajkowej, a załogi będą składały się z wolontariuszy. Firma ogłosiła, iż ​​pasażerowie dotknięci odwołaniem lotów zostaną aktywnie powiadomieni e-mailem. Pasażerowie, z którymi nie zostaniemy skontaktowani, mogą na razie założyć, iż ich lot nie zostanie zakłócony. Loty do regionu kryzysowego na Bliskim Wschodzie nie zostaną zakłócone przez strajk. Związek zawodowy zaapelował do ponad 5000 pilotów linii lotniczych Lufthansa, Lufthansa Cargo i Lufthansa Cityline o wzięcie udziału w 48-godzinnym strajku, który miał rozpocząć się o północy.

Podczas gdy spór w regionalnej spółce zależnej Cityline koncentruje się na podwyżkach wynagrodzeń, strony negocjacji w Cargo i głównej linii lotniczej spierają się o wyższe emerytury pracownicze. Związek zawodowy pilotów VC oczekuje negocjowalnej oferty w obu konfliktach. Dyrektor ds. Zasobów Lufthansy, Michael Niggemann, potępił wznowienie strajku jako niepotrzebną eskalację.

Idź do oryginalnego materiału