Co jakiś czas możemy usłyszeć o osobach, które w niewłaściwy sposób korzystały z L4. Jak wynika z danych firmy doradczej Comperio, aż 34 procent z 33 tysięcy skontrolowanych w samym 2024 roku przypadków, stanowiły nadużycia. Raport dotyczący tej kwestii informował, iż niektórzy pracownicy zostali przyłapani między innymi na: pracach w ogrodzie, remontach, naprawach pojazdów mechanicznych, pracach zarobkowych dla innego podmiotu, piciu alkoholu, wyjazdach rekreacyjnych.
REKLAMA
Zobacz wideo Pokolenie singli:
Była na zwolnieniu lekarskim. ZUS żąda zwrotu świadczeń
Zdarza się jednak, iż osoby przebywające na zwolnieniu nie robią nic, co na pierwszy rzut oka mogłoby zostać uznane za nadużycie, a i tak zostają ukarane. Przypomina o tym historia pani Ewy. Kobieta od ponad 15 lat prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą. Zawsze na bieżąco opłacała składki na ubezpieczenia społeczne oraz podatki. I, co istotne, nie zatrudniała żadnych pracowników.
W 2023 roku pani Ewa skorzystała z trwającego prawie rok zwolnienia lekarskiego. Jednak po jego zakończeniu Zakład Ubezpieczeń Społecznych zakwestionował prawo do pobranych świadczeń. Ponadto wydał decyzję o konieczności ich zwrotu.
Przebywała pani na zwolnieniu lekarskim, więc ze względu na chorobę nie mogła pani w tym okresie osobiście wykonywać działalności gospodarczej, zaś nie zgłaszała pani do ubezpieczenia innych osób w tym czasie, na przykład pracowników czy zleceniobiorców. Uznajemy zatem, iż rozpoczęcie działalności nastąpiło po ustaniu niezdolności do pracy z powodu choroby
- czytamy w uzasadnieniu ZUS.
Ekspert komentuje przypadek pani Ewy. "Po raz pierwszy spotykam się z sytuacją"
Jak poinformowała pełnomocniczka kobiety w rozmowie z serwisem Wyborcza.biz, w czasie pobierania świadczeń jej klientka nie wykonywała pracy zarobkowej. Aspekt ten ma znaczenie dla zachowania prawa do zasiłku chorobowego. Urzędnicy jednak i tak dopatrzyli się nieprawidłowości.
- ZUS uznał, iż pani Ewa nie prowadziła działalności gospodarczej, ale tylko w tych miesiącach, w których pobierała zasiłki. W decyzji wskazano, iż skoro z powodu choroby nie mogła osobiście wykonywać działalności i nie zatrudniała innych osób, to działalność w tym czasie... nie istniała. A skoro nie istniała, świadczenia zostały pobrane nienależnie i należy je zwrócić - przekazała dr Katarzyna Kalata.
Uzasadnienie ZUS wiąże się z poważnymi konsekwencjami. Kobieta musi zwrócić 142 tysiące złotych. Zaskakujący przypadek w rozmowie z serwisem Wyborcza.biz skomentował dr Łukasz Wacławik z Akademii Górniczo-Hutniczej. Jego zdaniem decyzja ZUS jest kuriozalna. - Po raz pierwszy spotykam się z sytuacją, iż ZUS nakazuje oddać zasiłek za to, iż nie stwierdził pracy podczas L4 - powiedział ekspert.
Jak często korzystasz z L4? Zachęcamy do udziału w sondzie i komentowania artykułu.

2 godzin temu






