Czy Polska rzeczywiście stoi przed kryzysem migracyjnym, czy problemem jest raczej sposób, w jaki państwo zarządza migracją? O różnicach między polskim a zachodnioeuropejskim modelem, roli świadczeń socjalnych oraz aktywizacji zawodowej cudzoziemców rozmawiają Marta Roels i Karolina Żukowska, ekspertka ds. legalizacji pobytu i pracy cudzoziemców w audycji radiowej „Głos Wolny” w radiu Wnet.

Imigracja w Polsce a kryzys migracyjny w Europie
Marta Roels: Witam Państwa ponownie. Witam w drugiej części programu „Głos Wolny”, audycji Warsaw Enterprise Institute. Ja nazywam się Marta Roels, a moim dzisiejszym gościem jest Karolina Żukowska, ekspertka ds. legalizacji pobytu i pracy cudzoziemców.
Karolina Żukowska: Dzień dobry, Pani Marto, dzień dobry Państwu.
Marta Roels: Dzisiaj drugim tematem będzie imigracja, ponieważ tą imigracją ostatnio bardzo często się gra, zwłaszcza w nadchodzącej już kampanii wyborczej.
Od lewa do prawa mówi się, iż imigrację należy ukrócić, a przynajmniej zaostrzyć. Mówi się, iż trzeba coś z nią zrobić. No i też trudno się zdziwić, ponieważ od 2015 roku adekwatnie mamy do czynienia z kryzysem migracyjnym, który ogarnął Europę.
No i zwłaszcza w Europie Zachodniej możemy powiedzieć, iż ta imigracja masowa się nie udała. Poniosła fiasko, widzimy, jak wyglądają ulice Brukseli, Paryża, Berlina. Widzimy, co tam się dzieje.
Natomiast ja bym chciała odwrócić trochę to pytanie, ponieważ być może ta imigracja nie udała się na taką właśnie, na dużą skalę w krajach Europy Zachodniej, ponieważ tam jest państwo dobrobytu, to znaczy państwo, które oferuje bardzo hojne zasiłki. A może w Polsce, przez to, iż jesteśmy krajem biedniejszym, nie oferujemy takich zachęt, może u nas taka sytuacja po prostu się nie wydarzy.
Karolina Żukowska: Pani Marto, czy uprzedziła Pani słuchaczy, iż spędzimy dzisiaj tutaj wspólnie trzy godziny? To jest oczywiście żart.
Ja spróbuję tę odpowiedź ująć w tych krótkich dwóch, trzech minutach, chociaż nie starczyłoby nam dnia. Natomiast musielibyśmy sobie wyjść z definicji, czym jest masowa migracja, czym jest kryzys migracyjny.
Czy Polska już doświadczyła masowej migracji? Przykład napływu obywateli Ukrainy pokazuje, iż sama skala migracji nie musi automatycznie oznaczać kryzysu migracyjnego.
Czym jest masowa migracja?
Karolina Żukowska: O masowej imigracji mówimy w dużym uproszczeniu wtedy, kiedy w krótkim czasie z kraju A do kraju B przemieszcza się duża grupa ludzi.
To jest naprawdę duże uproszczenie tej definicji. I teraz, znając taką definicję, odpowiedzmy sobie na pytanie, czy my przypadkiem już nie doświadczyliśmy masowej migracji. Nie dalej jak cztery lata temu, kiedy rozpoczął się konflikt zbrojny na Ukrainie.
W związku z czym my już doświadczyliśmy masowej migracji. Ona przyniosła kryzys? No chyba nie. Chyba nie.
My jako Polska, jako kraj jesteśmy na tyle dobrej kondycji, iż nie mówimy o kryzysie. I adekwatnie odpowiedziała Pani sama sobie na to pytanie w treści tego pytania. Mianowicie Polska, no nie powiedziałabym, iż jest biednym krajem, bo jakby nie patrzeć, jesteśmy w pierwszej dwudziestce gospodarek światowych.
Polityka migracyjna Polski a świadczenia socjalne
Karolina Żukowska: Natomiast Polska ma zupełnie odmienną politykę migracyjną i Polska nie świadczy tak chętnie tych wszystkich dodatków socjalnych imigrantom. Myślę, iż to jest ta diametralna różnica. Dlatego, iż masowa migracja zachęca duże grupy ludzi w momencie, kiedy mają oni łatwy, szybki, bezproblemowy dostęp do świadczeń socjalnych.
Polska takiego nie ma. Polska raczej stawia na imigrantów pracowitych, pracujących lub uczących się. I Ukraińcy to jest bardzo dobry przykład, bo właśnie Ukraińcy, ta sama grupa w Niemczech – pracuje dopiero teraz, w tym roku, 50% imigrantów z Ukrainy.
Można powiedzieć uchodźców. A wcześniej to było dosłownie jakieś 30%. Natomiast w Polsce to jest 78%.
Marta Roels: A jeszcze jest dużo nielegalnych w całej strefie, o czym wiemy doskonale. I to są ci sami ludzie. To nie są żadne… I tak naprawdę tylko oni mają lepsze zachęty w Polsce.
U nas właśnie trzeba pracować. U nas są inne bodźce.
Karolina Żukowska: Dokładnie tak, dokładnie tak.
Ukraińcy na rynku pracy w Polsce i Niemczech
Karolina Żukowska: I znowu to asymilowanie uchodźców z Ukrainy w Niemczech odbyło się w sposób stopniowy, schodkowy. Początkowo adekwatnie Ukraińcy bez spełnienia żadnych większych przesłanek otrzymywali ten socjal w Niemczech bez żadnego problemu. Dopiero po upływie roku, dwóch, trzech zostali aktywizowani do pracy.
W Polsce wyglądało to dokładnie na odwrót. Od początku chcieliśmy zaktywizować ich do pracy. Dlatego mamy tak duży odsetek osób pracujących.
Polska od początku stawiała na aktywizację zawodową uchodźców z Ukrainy, podczas gdy w Niemczech proces włączania ich na rynek pracy przebiegał stopniowo.
Marta Roels: I to pospolite ruszenie to jest nasz duży sukces. No właśnie, ale w Polsce mamy też dramatyczną sytuację demograficzną.
To znaczy mamy jedne z najniższych wskaźników, czyli jedna dziesiąta dziecka na kobietę.
(…)
Cała rozmowa dostępna jest TUTAJ.

1 godzina temu









