Wysłuchaj komentarza eksperta:
Komentarz Mariusza Zielonki, głównego ekonomisty Lewiatana
Styczniowe dane z rynku pracy potwierdzają kontynuację tendencji obserwowanej od wielu miesięcy. Przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw spadło o 0,8% r/r i jest to kolejny niemal identyczny odczyt z rzędu. Nie wygląda to na nagłe pogorszenie koniunktury, ale na konsekwentnie realizowaną przez firmy strategię dostosowania kosztów pracy, o której piszemy od kilku miesięcy – przedsiębiorstwa ograniczają zatrudnienie bardzo stopniowo, unikając gwałtownych zwolnień.

Potwierdzają to także badania Indeksu Biznesu dla Konfederacji Lewiatan. Firmy oceniają, iż warunki prowadzenia działalności w ostatnim półroczu się pogorszyły, ale jednocześnie większość przez cały czas planuje funkcjonować i rozwijać działalność, a nie przeprowadzać szerokie redukcje zatrudnienia. Oznacza to schładzanie rynku pracy, ale w sposób kontrolowany i rozłożony w czasie.
Rozbicie branżowe zatrudnienia i wynagrodzeń wskazuje na wspólny mechanizm dostosowawczy. Spadki zatrudnienia koncentrują się w sektorach cyklicznych – przede wszystkim w przetwórstwie przemysłowym, górnictwie oraz usługach dla biznesu i pracy tymczasowej – i to właśnie tam wyraźnie hamuje dynamika wynagrodzeń. Odmiennie zachowują się usługi konsumenckie. W zakwaterowaniu i gastronomii zatrudnienie oraz płace rosną, co dodatkowo wzmacnia sezonowość, ponieważ styczeń to początek ferii zimowych w części województw i okres zwiększonego popytu turystycznego. Dane wskazują więc, iż firmy ograniczają zaplecze produkcyjne i pomocnicze, natomiast utrzymują aktywność tam, gdzie popyt bieżący pozostaje stabilny.
Wynagrodzenia rosną przez cały czas szybciej od inflacji, więc realnie zarabiamy coraz więcej, jednak roczna dynamika wyraźnie wygasa. Kluczowa jest zmiana wpływu płacy minimalnej. W styczniu 2023 i 2024 bardzo duże administracyjne podwyżki minimalnego wynagrodzenia silnie podbijały statystyki płac w całej gospodarce, w 2025 skala podwyżka była już mniejsza, a tegoroczna jeszcze bardziej umiarkowana. Dlatego styczniowy impuls płacowy jest wyraźnie słabszy.
W efekcie wzrost wynagrodzeń przestaje być napędzany decyzjami administracyjnymi i coraz silniej odzwierciedla faktyczną kondycję przedsiębiorstw. Oznacza to jednocześnie spadek presji inflacyjnej ze strony rynku pracy, ale bez wyraźnego ryzyka dla konsumpcji, ponieważ realne dochody gospodarstw domowych przez cały czas rosną.
Więcej komentarzy ekonomicznych w serwisie społecznościowym X, na profilu naszego eksperta Mariusza Zielonki, https://x.com/MariuszZielon11
Konfederacja Lewiatan







