14 kwietnia 2026 Adrian Zandberg zamieścił na platformie X wpis, w którym propagował nieprawdziwe tezy o „migracyjnej wolnoamerykance” w naszym kraju. Komentarz lidera RAZEM był nawiązaniem do wypowiedzi Przemysława Czarnka, który powiedział w Kanale Zero: „legalnej migracji nie ukrócimy, jeżeli ktoś chce pracować albo studiować w Polsce, to my się z tego cieszymy(…)”. Polityk jasno zaznaczył, iż mowa o legalnej migracji oraz wskazał na jej pozytywny wpływ na polską gospodarkę.
Wpis Zandberga jest kolejnym z licznych przykładów „straszenia” Polaków imigracją w celu osiągnięcia korzyści politycznych, a tezy o jej niekontrolowanym charakterze są dalekie od rzeczywistości, gdyż Polska w odróżnieniu od państw zachodnich przykłada dużą wagę do ochrony granic. Dyskusja o wpływie imigracji na naszą gospodarkę powinna odbywać się w oparciu o dane, a nie o emocje podsycane przez tego typu wypowiedzi.
W Polsce co czwarte przedsiębiorstwo zatrudnia obcokrajowców, a wskaźnik zatrudnienia imigrantów w naszym kraju wyniósł w 2024 roku 85 proc., wobec średniej UE na poziomie 75 proc. Co więcej liczba zagranicznych studentów na Polskich uczelniach przekracza 100 tys. osób. Badania pokazują, iż sami tylko Ukraińcy wygenerowali prawie 3 proc. polskiego PKB w 2024 roku.
W dyskusji o imigracji jednym z najczęściej poruszanych wątków jest przestępczość, czemu Warsaw Enterprise Institute poświęcił osobny raport. Nie ma dowodów na to, iż obecny obraz migracji do polski ma charakter niekontrolowany, a tym bardziej na to, iż wpływa ona na pogorszenie bezpieczeństwa w kraju. O ile na zachodzie Europy przestępczość ewidentnie rośnie, tak u nas sytuacja jest zgoła inna. W Polsce w 2024 roku odnotowano 20 przestępstw / 1000 mieszkańców, zaś 20 lat temu wskaźnik ten był prawie dwukrotnie wyższy. W kontekście imigrantów, w 2024 roku stanowili oni 6 proc. populacji kraju, ale odpowiadali jedynie za 5 proc. przestępstw oraz stanowili 4 proc. wszystkich osadzonych w zakładach karnych.
Adrian Zandberg pisze, iż to Rząd sprawuje kontrolę nad migracją, a nie biznes i tu ma rację. Niestety zamiast ułatwiać podjęcie pracy osobom, które chcą to robić w sposób legalny, obecny system działa zgoła odwrotnie. Napływ siły roboczej, która mogłaby przyspieszyć wzrost gospodarczy naszego kraju ograniczany jest przez biurokrację oraz przewlekłe procedury administracyjne. Aparat państwa jest niewydolny i nie radzi sobie z napływem legalnych migrantów, na co wskazuje m.in. NIK.
Stawianie tez o niekontrolowanej migracji jest zwykłym populizmem politycznym i nikt racjonalny nie dąży do takiego scenariusza. Taki zabieg ma na celu wzbudzenie negatywnych emocji oraz wywołanie strachu, co szkodzi legalnemu napływowi pracowników, z których pracy polska gospodarka czerpie wymierne korzyści. Rząd nie może ograniczać dostępu do rynku pracy, pod pretekstem ochrony pracowników. o ile ktoś chce podjąć legalną pracę w Polsce, to rolą władz jest mu to ułatwić.

2 godzin temu










