Na TikToku @the_first_lady_podcast pojawił się fragment rozmowy Anny Pamuły z Olgą Leonowicz - przedsiębiorczynią, aktywistką, współautorką książki pt. "Partnerstwo". Podczas niej poruszona została kwestia współczesnych matek, wobec których otoczenie ma często wygórowane, niekiedy wręcz niesprawiedliwie oczekiwania.
REKLAMA
Oczekiwanie w Polsce od matek jest takie, iż będzie dostępna dla dziecka i będzie się nim samodzielnie opiekowała. Dobrze, żeby miała jakąś pracę, karierę, żeby zarabiała pieniądze. Obiady powinna gotować sama, powinna też zadbać o porządek w domu, ma być świetną żoną
- powiedziała Leonowicz. - Tego po prostu nie da się pogodzić, trzeba zacząć o tym głośno mówić - apelowała.
Zobacz wideo Jaką mamą jest Anna Wendzikowska? "Jeśli ktoś krzywdzi moje dziecko, budzi się we mnie matka lwica" [materiał wydawcy kobieta.gazeta.pl]
Pod jej wpisem pojawiło się kilkadziesiąt komentarzy, głównie kobiet, które przyznały, iż współcześnie presja na matki jest duża. I wiele z nich, chcąc spełnić społeczne oczekiwania, robi to, ale swoim kosztem. "Pracuję, gotuję sama, poświęcam dzieciom czas, obowiązki ogarnięte, ale ja jestem padnięta, bez chęci do życia. Chyba nie o to chodzi w tym wszystkim", "W jakimś stopniu da się pogodzić, ale nie na stałe to odbija się na psychice ciele i zdrowiu ogólnie" - pisały internautki.
Matka: Same od siebie wymagamy po prostu zbyt dużo
Zapytaliśmy kilku matek, czy faktycznie czują te oczekiwania innych względem tego, jakie powinny być, co robić itp. Wszystkie przyznały, iż tak, jednak wiele z nich podchodzi racjonalnie do tych "wymogów" i ma świadomość, iż nie powinno ich w ogóle być.
Uważam, iż matki mają w tej chwili naprawdę niełatwo, chociaż przekornie twierdzę, iż to bardziej odgórna presja lansowana w social mediach, w których też ciągle punktuje się te wymagania. Same od siebie wymagamy po prostu zbyt dużo i same siebie oceniamy zbyt krytycznie. Uważam, iż nie musimy dostosowywać się do lansowanych w tej chwili standardów, ale postępować w zgodzie ze sobą i potrzebami swojej rodziny
- powiedziała Anastazja. Przyznała, iż sama jest w tej chwili na tyle świadoma tego wszystkiego, iż racjonalnie podchodzi do życia i oczekiwań innych. Wie, co jest dla niej najważniejsze i na tym się skupia. - Ja odpuściłam sobie bycie idealną gospodynią. Rzadko gotuję obiady, często coś zamawiamy albo "pozwalam" mężowi ugotować obiad dla dziecka, czy zrobić mi kanapkę. Nie mam ciśnienia na super posprzątany, lśniący dom, wystarczy ogarnięcie "z wierzchu". To samo, jeżeli chodzi o wygląd. Odpuściłam sobie robienie paznokci u kosmetyczki, najlepiej czuję się w naturalnych, tak samo z makijażem - nie przepadam za nim, więc maluję tylko rzęsy. I nie obchodzą mnie trendy i oczekiwania w tym zakresie - dodała.
Zmęczona kobietashutterstock.com/MargaPl
Gosia nie ukrywała, iż kilka lat temu po urodzeniu dziecka była wręcz zszokowana "jakimś kultem idealnej matki". Wcześniej aż tak tego nie dostrzegała. prawdopodobnie dlatego, iż wcześniej nikt niczego od niej nie oczekiwał.
Idealnej, czyli takiej, która ma mnóstwo czasu dla dzieci i fantastycznie się nimi zajmuje, ogrania dom, wspiera męża, gotuje, udziela się wszędzie wokół i robi spektakularną karierę. Myślę, iż taka kobieta istnieje tylko w naszych wyobrażeniach i oczekiwaniach innych. Ta presja sprawia, iż wiele matek ma wyrzuty sumienia, co widać na forach rodzicielskich, gdy wielokrotnie piszą, iż nie dają rady, nie nadają się. To straszne i przykre.
- stwierdziła. - Moim zdaniem dobra mama, to szczęśliwa mama i szczęśliwe dzieci. I jestem zdania, iż kobiety nie powinny pozwalać na to, by oczekiwało się od nich więcej, niż mogą i chcą dać.
Ula tym "wszechobecnym oczekiwaniom" mówi zdecydowanie "nie". - W naszym społeczeństwie wciąż pokutuje przekonanie, iż kobieta powinna całkowicie się poświęcić dla dzieci, ale jednocześnie rozwijać karierę i dbać o dom. Powinna codziennie gotować obiady, ale też mieć czas na rozwój, sporty i życie towarzyskie. Jej dom powinien lśnić, a mąż lub partner czuć się zadbany i dopieszczony. Nie wspominając oczywiście o tym, iż powinna wyglądać jak z katalogu - mówi.
A gdyby tak te wszystkie oczekiwania przerzucić na panów? Ja się nie daję tej bezdusznej presji i wiele osób uważa, iż jestem mało zaangażowaną matką i bezradną gospodynią
- podsumowała. Dodała, iż "ma te oczekiwania gdzieś i dla niej najważniejsze jest to, iż jej życie wygląda tak, jak ona tego chce, a nie inni".
Czy sądzisz, iż zbyt wiele oczekuje się od współczesnych matek? A może same narzucają sobie zbyt dużo? Co o tym myślisz? Napisz do nas: [email protected]. Zapewniamy anonimowość.

2 godzin temu



