– Rytuał może być dla nas sygnałem, iż przechodzimy z jednego trybu w drugi.
To szczególnie pomocne, kiedy pracujemy lub uczymy się w domu i nie mamy wyraźnej granicy, jaką daje choćby wyjście do biura. Przygotowanie napoju, uporządkowanie biurka czy odłożenie telefonu pomaga powiedzieć sobie: „teraz zaczynam”. Ważne tylko, żeby przygotowanie do pracy nie trwało dłużej niż sama praca – mówi agencji Newseria Magdalena Chorzewska, psycholożka. – jeżeli przed rozpoczęciem pracy robimy porządek w całym mieszkaniu, to nie jest już rytuał, tylko kolejny sposób na odwlekanie.
Najczęstszym nawykiem towarzyszącym rozpoczęciu pracy lub nauki jest przygotowanie czegoś do picia
Przygotowanie kawy, włączenie muzyki, uporządkowanie biurka czy odłożenie telefonu – proste, powtarzalne czynności mogą ułatwiać rozpoczęcie pracy lub nauki. Z badania przeprowadzonego na zlecenie marki Orbit wśród Polaków w wieku 18–35 lat wynika, iż 43 proc. ma własny rytuał na początek swoich zadań. Otoczenie ma znaczenie także wtedy, gdy trudno się zabrać do pracy – 69 proc. osób, którym zdarza się odkładać zadania lub naukę, przynajmniej czasami zmienia coś wokół siebie.
Badanie przeprowadzone na zlecenie marki Orbit wskazuje, iż najczęstszym nawykiem towarzyszącym rozpoczęciu pracy lub nauki jest przygotowanie czegoś do picia – robi to 33 proc. badanych. 31 proc. przygotowuje potrzebne materiały i narzędzia, a 28 proc. porządkuje biurko lub najbliższe otoczenie. Co piąta osoba wycisza lub odkłada telefon, a 18 proc. włącza muzykę lub inne wybrane dźwięki.
Praca zdalna może ułatwiać godzenie obowiązków zawodowych z życiem prywatnym
Z opublikowanego w lipcu br. raportu Eurofound wynika, iż praca zdalna może ułatwiać godzenie obowiązków zawodowych z życiem prywatnym. Jednocześnie osoby pracujące w ten sposób są bardziej narażone niż pracujący wyłącznie w siedzibie pracodawcy na dłuższe godziny pracy, pracę w czasie wolnym, nieregularne harmonogramy, niewystarczający odpoczynek i konieczność pozostawania w stałej dostępności. Dlatego wyznaczanie granicy między pracą a czasem wolnym może być szczególnie istotne w przypadku pracy zdalnej.
– Nie ma jednego bodźca, który wszystkim pomaga się skupić. Dla jednej osoby znajomy smak i chwila z kubkiem kawy oznaczają początek działania, dla innej taką funkcję pełni muzyka, cisza albo świeże powietrze. Znaczenie ma też to, czego potrzebujemy w danej chwili: czasem chcemy się pobudzić, a czasem ograniczyć nadmiar bodźców. Dlatego zamiast kopiować cudze sposoby, lepiej obserwować, po czym nam samym łatwiej zrobić pierwszy krok – przekonuje Magdalena Chorzewska.
Warto wiedzieć, na czym konkretnie chcemy skupić uwagę
Badanie przeprowadzone przez pracownię Opinia24 na ponad tysiącu pracujących lub uczących się młodych mieszkańców Polski pokazuje też, jakie elementy otoczenia pomagają młodym dorosłym w skupieniu. Najczęściej wskazują świeże powietrze (28 proc.), określone doznania słuchowe, takie jak muzyka, szum lub cisza (27 proc.), oraz najbliższe otoczenie – m.in. porządek, kolory i oświetlenie (26 proc.). Co piątej osobie pomaga konkretny smak, podobny odsetek wskazuje na pozycję ciała lub możliwość ruchu.
– Warto wiedzieć, na czym konkretnie chcemy skupić uwagę. Łatwiej zacząć od jednego, jasno określonego zadania niż od ogólnego postanowienia: „muszę dziś dużo zrobić”. Pomaga też ograniczenie tego, co regularnie nam przeszkadza, np. powiadomień w telefonie, oraz zadbanie o podstawowe potrzeby, takie jak odpoczynek i możliwość zrobienia przerwy. Skupienie nie oznacza, iż przez cały czas nic nas nie rozprasza. Chodzi raczej o to, by zauważyć rozproszenie i umieć wrócić do zadania – podkreśla psycholożka.
Technika 5–4–3–2–1
Jednym z prostych ćwiczeń, które można wykorzystać po rozproszeniu uwagi, jest technika 5–4–3–2–1. Polega na zauważeniu kolejno pięciu rzeczy, które widzimy, czterech, których możemy dotknąć, trzech dźwięków, które słyszymy, dwóch zapachów i jednego smaku. Jej celem jest skierowanie uwagi na bodźce odbierane w danej chwili.

7 godzin temu












