Przez rok była na L4. Teraz ZUS żąda zwrotu 142 tys. zł. Wszystko przez to, iż nie pracowała

1 dzień temu
Pani Ewa od 15 lat prowadzi firmę, ale w 2023 roku jej stan zdrowia poważnie się pogorszył. W związku z tym prawie przez rok pobierała zasiłek chorobowy. Teraz ZUS wysłał do niej pismo o zwrot nienależnie pobranego świadczenia. Powodem takiego żądania ma być fakt, iż pani Ewa w czasie choroby nie pracowała.
Podejmowanie pracy zarobkowej w trakcie pobierania zasiłku chorobowego jest niedozwolone. To choćby jedna z najczęstszych nieprawidłowości stwierdzanych podczas kontroli pracowników na zwolnieniach lekarskich. Tym razem jednak Zakład Ubezpieczeń Społecznych uznał, iż problem jest wręcz odwrotny. Wypłacone środki mają być zwrócone przez panią Ewę właśnie dlatego, iż nie pracowała. W ocenie ekspertów jest to sytuacja absurdalna.

REKLAMA







Zobacz wideo Dwa wielkie mity o ZUS. "To się nazywa społeczeństwo, nie piramida finansowa"



Dlaczego ZUS może żądać zwrotu zasiłku chorobowego? Pani Ewa dostała zaskakujące pismo
Jak informuje Wyborcza.biz, pani Ewa od 2010 roku prowadzi działalność handlową. Na przestrzeni lat jej firma miała różne obroty i zyski, ale działalność była prowadzona nieprzerwanie, a podatki i składki do ZUS-u były płacone terminowo. Niestety w 2023 roku pani Ewa poważnie zachorowała, a jej powrót do zdrowia trwał niemal rok. Ponieważ kobieta opłacała składkę chorobową, skorzystała z zasiłku chorobowego i w czasie pobierania świadczenia nie pracowała. W grudniu 2025 roku ZUS przesłał jej pismo z żądaniem zwrotu nienależnie pobranego świadczenia w wysokości 142 tys. zł. Kwota ta obejmuje zasiłek chorobowy oraz zasiłek opiekuńczy, który pani Ewa pobierała po zasiłku macierzyńskim z powodu choroby swoich dzieci we wcześniejszych latach.
(...) przebywała Pani na zwolnieniu lekarskim, więc ze względu na chorobę nie mogła pani w tym okresie osobiście wykonywać działalności gospodarczej, zaś nie zgłaszała pani do ubezpieczenia innych osób w tym czasie np. pracowników czy zleceniobiorców. Uznajemy, zatem iż rozpoczęcie działalności nastąpiło po ustaleniu niezdolności do pracy z powodu choroby
- czytamy w decyzji przesłanej przez ZUS. Sprawą pani Ewy zajęła się dr Katarzyna Kalata, specjalizująca się w obszarze ZUS i prawa pracy. Opis sprawy pojawił się również ostatnio na jej stronie na Facebooku.
To dokładnie ten moment, w którym logika systemu zaczyna zapętlać się sama w sobie. Przestrzeganie przepisów staje się argumentem przeciwko przedsiębiorcy, a choroba - dowodem na brak prowadzenia działalności
- pisze dr Kalata w opublikowanym poście. Jak sprawa potoczyła się dalej?
Zobacz też: Utrata 800 plus jest możliwa. W takich sytuacjach wygasa prawo do świadczenia



Zwrot nienależnie pobranego świadczenia jest absurdalnym żądaniem. Sprawa trafiła do sądu
Pani Ewa odwołała się od decyzji ZUS-u do sądu, ale jeszcze nie wyznaczono terminu rozprawy. Jej przypadek wywołał jednak spore poruszenie.
Dla mnie to sytuacja kuriozalna. Przepisy mówią, iż na zwolnieniu lekarskim powinno się powstrzymać od pracy i dochodzić do zdrowia. Aktywność zawodowa jest wręcz zakazana. Po raz pierwszy spotykam się z sytuacją, iż ZUS nakazuje oddać zasiłek, za to, iż nie stwierdził pracy podczas L4
- komentuje dr Łukasz Wacławik z wydziału zarządzania krakowskiej AGH, cytowany przez Wyborcza.biz. Redakcja portalu zwróciła się także z prośbą o komentarz do ZUS-u i Ministerstwa Pracy, ale nie otrzymała jeszcze odpowiedzi.



Źródło: facebook.com, wyborcza.biz




Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Idź do oryginalnego materiału