Sprawdziliśmy, co mieszkańcy Biłgoraja, którzy przyszli po darmowe śliwki do
biura posła-uciekiniera Marcina Romanowskiego, sądzą o jego postawie. - Jak jest uczciwy, to powinien się poddać, zgłosić się i zeznawać - uważa Grażyna. - Jakby wrócił, to by na pewno nie miał sprawiedliwego procesu - komentuje z kolei Witold. Współpracownik posła porównuje go do... księdza Jerzego Popiełuszki.