Rekrutacja coraz częściej zaczyna się od spotkania dwóch systemów

17 godzin temu

Jeszcze do niedawna przygotowanie CV wymagało samodzielnej analizy ogłoszenia i odpowiedniego przedstawienia swojego zawodowego doświadczenia.

Jak dalej napisali eksperci agencji doradztwa personalnego Grafton Recruitment, dziś część tej pracy, m.in. weryfikację wymagań przedstawionych w ofercie, a następnie zredagowanie i dopasowanie do niej treści CV, może wykonać sztuczna inteligencja. Korzystają z niej również rekruterzy, którym AI pomaga porządkować zgłoszenia, wyszukiwać istotne informacje i identyfikować profile najbardziej odpowiadające wymaganiom stanowiska. W efekcie, zanim kandydat i rekruter powiedzą sobie „dzień dobry”, po obu stronach procesu coraz częściej pracują algorytmy.

Rekrutacyjny ping-pong z AI

Korzystanie ze sztucznej inteligencji podczas poszukiwania pracy nie jest już wyjątkiem. Według raportu Według raportu Pracuj.pl z 2026 roku 48 proc. kandydatów sięgało po AI na jednym z etapów rekrutacji. na jednym z etapów procesu rekrutacyjnego. Kandydaci wspierają się AI przede wszystkim przy przygotowywaniu dokumentów aplikacyjnych. Z jej pomocą mogą redagować i poprawiać CV, lepiej opisywać swoje doświadczenie i kompetencje oraz dopasowywać treść dokumentu do wymagań zawartych w ogłoszeniu. Sztuczna inteligencja pomaga także w przygotowaniu do rozmowy rekrutacyjnej – może podpowiedzieć pytania, które prawdopodobnie padną podczas spotkania, pomóc przygotować odpowiedzi i przećwiczyć przebieg rozmowy. Jest wykorzystywana również przy wykonywaniu zadań rekrutacyjnych, choć ten sposób jej użycia budzi znacznie więcej wątpliwości po stronie rekruterów.

Sztuczna inteligencja coraz częściej wspiera także rekruterów. Według raportu Polskiego Forum HR „HR TECH CHANGER 2025” jest obecna w 60 proc. rozwiązań służących do pozyskiwania i rekrutacji kandydatów. W przypadku systemów wspierających selekcję oraz ocenę kompetencji odsetek ten wynosi po 52 proc., a tych przeznaczonych do zarządzania bazą aplikujących, takich jak ATS – 55 proc.

Kandydaci mają świadomość, iż z AI mogą korzystać także rekruterzy

– Można z przymrużeniem oka mówić o „grze w rekrutację”. Kandydat wykorzystuje technologię, żeby lepiej przygotować swoje CV i przejść przez cyfrowe sito, a pracodawca – żeby szybciej wyłonić osoby najlepiej dopasowane do danej oferty. Kłopot pojawia się wtedy, gdy pojedynczy parametr przesłania resztę profilu kandydata. Może on spełniać większość wymagań, zna branżę i procesy, ale np. nigdy nie pracował w jednym z systemów wskazanych w ogłoszeniu. To rekruter może ocenić, jak trudna będzie nauka narzędzia i czy pozostałe atuty rekompensują ten brak. W sztywnym, zautomatyzowanym modelu taki kandydat może odpaść już na etapie preselekcji – mówi Mateusz Skiba, Manager w Grafton Recruitment.

Kandydaci mają świadomość, iż z AI mogą korzystać także rekruterzy. Pokazują to m.in. globalne dane Gartnera. W badaniu przeprowadzonym w 2025 roku 52 proc. respondentów uważało, iż sztuczna inteligencja analizuje informacje zawarte w ich aplikacjach. Jednocześnie tylko 26 proc. badanych ufało, iż AI oceni ich sprawiedliwie, a 32 proc. obawiało się, iż jej wykorzystanie może doprowadzić do odrzucenia ich kandydatury. Powstaje więc paradoks: kandydaci korzystają z AI, żeby zwiększyć swoje szanse w rekrutacji, ale jednocześnie obawiają się, iż po stronie pracodawcy ta sama technologia może zbyt łatwo zamknąć im drogę do kolejnego etapu.

AI może bardzo dobrze wspierać rekrutera w analizie informacji zawartych w CV czy wstępnej selekcji kandydatów

– Wykorzystanie AI w rekrutacji nie powinno sprowadzać się do automatycznego odrzucania lub rekomendowania kandydatów. AI może bardzo dobrze wspierać rekrutera w analizie informacji zawartych w CV czy wstępnej selekcji kandydatów, jednak nie zastąpi oceny tych elementów, które ujawniają się dopiero w bezpośrednim kontakcie z kandydatem. Dobrze zaprojektowany proces rekrutacji powinien wykorzystywać sztuczną inteligencję do wsparcia analizy, ale jednocześnie pozostawiać przestrzeń na ocenę kontekstu, niuansów i czynników, których system nie jest w stanie adekwatnie odczytać – podkreśla Zuzanna Spaltenstein-Kotas, ekspertka ds. ochrony danych osobowych i compliance, Gi Group Holding.

Więcej: https://pl.grafton.com/pl
https://www.gigroupholding.com/polska/
Idź do oryginalnego materiału