Rosjanka porównała pracę w Polsce i w Rosji. "Krzyki, poniżanie, narzekanie"

1 godzina temu
To, co w Polsce jest standardem, w innych krajach okazuje się nieosiągalnym marzeniem. Rosjanka Olga Glagoleva porównała realia pracy w obu krajach. Różnice są ogromne, a polski system ochrony pracowników wydaje się niemal idealny.
Olga Glagoleva od kilku lat mieszka w Polsce, a codziennym życiem i swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi polskiej rzeczywistości dzieli się na kanale na YouTube "Rosjanka w Polsce". Niejednokrotnie zwracała też uwagę na różnice między Polską a Rosją, które okazywały się dla niej sporym zaskoczeniem. Tak było też w jednym z ostatnich filmów, który poświęciła prawom pracowniczym.

REKLAMA







Zobacz wideo Aleksandra Grabowska ma drugą pracę. Nie tylko gra w filmach i serialach. Tym zajmuje się "po pracy"



Praca w Polsce kontra w Rosji. Tak traktują pracowników
Olga podkreśliła, iż w Polsce mamy wysoki standard ochrony praw pracowniczych. Było to dla niej sporym zaskoczeniem, bo ma negatywne doświadczenia z rynku pracy w Rosji. Na nagraniu wspomina m.in. o powszechnym tam mobbingu, poniżaniu podwładnych oraz zmuszaniu ich do nadliczbowych godzin, co jest traktowane jako norma. - To normalne, iż ktoś na ciebie krzyczy, ktoś cię poniża, narzeka na ciebie - podkreśla.
Panuje tam też przekonanie, iż to szef ma pełną władzę, a pracownik musi o pracę "prosić". Na dodatek istnieje ryzyko, iż może zostać z niej wyrzucony w ciągu pięciu minut. - U nas jest taka mentalność, iż ludzie boją się, iż ich wyrzucą - zaznacza.


Pracownicy w Polsce walczą, w Rosji zagryzają zęby. Opowiedziała o swoich doświadczeniach
Problematyczne jest też respektowanie czasu pracy i praw do urlopu. Olga Glagoleva na dowód przytacza własne doświadczenia z pracy na rosyjskiej uczelni. Przez miesiąc musiała pracować do północy, by nadrobić zaległości w dokumentacji przed państwową kontrolą. Opisała również sytuację, w której podczas jej zaplanowanego urlopu szefowa zadzwoniła z krzykiem i zażądała natychmiastowego powrotu z powodu znalezionego przez nią błędu. Odmowa spotkała się z ostrą reakcją. Jednak gdy Olga wróciła z urlopu i złożyła wypowiedzenie, szefowa wydawała się bardzo zaskoczona. - Nie mogła zrozumieć, co się stało, po co się zwalniam - relacjonuje.





Olga wprost też zaznacza, iż w Rosji zgłaszanie takich naruszeń mija się z celem, bo "prawo pracowników nikogo nie obchodzi". Dla kontrastu w Polsce, jak podkreśla na filmie, pracownicy walczą o swoje prawa, a toksyczne zachowania w miejscu pracy nie są akceptowane przez społeczeństwo.



Wspomina też o polskich doświadczeniach jej znajomych. Obcokrajowiec mimo braku umowy zgłosił nieuczciwego pracodawcę do inspekcji pracy. Po kontroli odzyskał należne pieniądze. Nie oznacza to oczywiście, iż w Polsce zawsze wszystko pod tym względem przebiega idealnie. Jednak polski system pracy jest bardziej nastawiony na ochronę pracownika i egzekwowanie jego praw. Jak podkreśla, dla osoby z takim doświadczeniem może "brzmieć jak w bajce".
Idź do oryginalnego materiału