Rząd bierze się za PPK. Wciąż jest za mało chętnych. Polacy od tego nie uciekną?

4 godzin temu
Rząd szykuje największy od lat audyt Pracowniczych Planów Kapitałowych, który ma odpowiedzieć na jedno najważniejsze pytanie. Jak sprawić, by program stał się realnym filarem oszczędzania na emeryturę, a nie był jedynie dodatkiem dla części pracowników? Planowane na 2026 rok decyzje mogą zmienić zasady uczestnictwa, wysokość składek i elastyczność systemu.
Polacy coraz chętniej odkładają pieniądze na przyszłą emeryturę, ale Pracownicze Plany Kapitałowe przez cały czas nie stały się powszechnym standardem. Choć wartość zgromadzonych środków rośnie, a liczba uczestników powoli się zwiększa, rząd uznaje tempo zmian za niewystarczające. W 2026 roku zaplanowano kompleksowy przegląd systemu PPK, który może otworzyć drogę do największych korekt od momentu jego wprowadzenia. Wśród rozważanych pomysłów są m.in. częstszy autozapis, objęcie nim osób po 55. roku życia, niższe składki dla najmniej zarabiających oraz czasowe "wakacje" od wpłat. Zwolennicy liczą na skokowy wzrost uczestnictwa.

REKLAMA







Zobacz wideo Pracownicze Plany Kapitałowe|Co mi to da



PPK - co to? Autozapis co trzy lata
Choć PPK jest programem dobrowolnym, każdy pracownik zatrudniony na umowę o pracę, zlecenie lub inną umowę podlegającą składkom emerytalnym, jest do niego automatycznie zapisywany. Aby zrezygnować, należy samodzielnie złożyć deklarację rezygnacji. Pierwszy autozapis w 2019 roku objął około 11 mln pracowników, z czego niemal 70 proc. zrezygnowało. Kolejna tura w marcu 2023 roku przyniosła wyraźny, choć krótkotrwały wzrost partycypacji - z 35,3 proc. do 43,7 proc. w tej chwili w PPK uczestniczy około 56,5 proc. uprawnionych.
To wynik lepszy niż kilka lat temu, ale wciąż daleki od poziomów notowanych w krajach Europy Zachodniej. Dla porównania, w Wielkiej Brytanii, gdzie system był jednym ze wzorców dla polskiego PPK, partycypacja przekracza 75 proc. Jednym z powodów ma być częstszy autozapis, który odbywa się tam co trzy lata. W ramach przeglądu systemu rząd rozważa wprowadzenie podobnych zasad w Polsce. Zdaniem Ministerstwa Finansów częstsze przypominanie o programie zwiększyłoby liczbę uczestników. Krytycy zwracają jednak uwagę, iż dla osób konsekwentnie rezygnujących oznaczałoby to jedynie kolejne formalności i rosnącą irytację.


PPK zmiany 2026 - osoby 55+ i niższe składki. Czy PPK będzie bardziej elastyczne?
Jednym z istotnych punktów dyskusji jest także wiek uczestników. Dziś osoby między 18. a 55. rokiem życia są automatycznie zapisywane do programu, natomiast pracownicy w wieku 55-70 lat mogą dołączyć wyłącznie na własny wniosek. Wśród propozycji zmian pojawia się pomysł objęcia autozapisem także tej grupy. Argumentem jest wydłużająca się aktywność zawodowa i fakt, iż coraz więcej osób pracuje długo po osiągnięciu wieku emerytalnego.
Równolegle analizowana jest kwestia obciążeń dla najmniej zarabiających. w tej chwili standardowa składka pracownika wynosi 2 proc. wynagrodzenia, ale w konsultacjach pojawia się propozycja wprowadzenia progów dochodowych, które pozwalałyby obniżyć ją choćby do 0,5 proc. pensji. Ma to zapobiec sytuacjom, w których wzrost płacy minimalnej automatycznie podnosi obciążenie osób o najniższych dochodach. Z drugiej strony rozważa się także zwiększenie limitu dobrowolnej składki dodatkowej, aby osoby lepiej zarabiające mogły odkładać więcej w ramach PPK.



Zobacz też: Ministerstwo Finansów wydało istotny komunikat. Zbliża się termin istotny dla milionów Polaków
PPK po nowemu. Dopłaty, "wakacje" i inwestycje. Jak jeszcze zmienić system?
Państwowe zachęty są jednym z filarów PPK. Każdy uczestnik otrzymuje 250 zł wpłaty powitalnej oraz coroczną dopłatę w wysokości 240 zł. Eksperci od dawna wskazują, iż kwoty te tracą na realnej wartości i powinny zostać podniesione, jednak przy obecnej sytuacji finansów publicznych taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny.

Znacznie bardziej realny jest pomysł wprowadzenia "wakacji od wpłat", czyli możliwości czasowego zawieszenia składek bez konieczności całkowitej rezygnacji z programu. Taka elastyczność mogłaby pomóc osobom, które przejściowo mają problemy finansowe, a jednocześnie zmniejszyć liczbę definitywnych rezygnacji z PPK.

Dyskusja toczy się także wokół polityki inwestycyjnej. Obecne regulacje szczegółowo określają strukturę portfeli funduszy PPK, m.in. udział akcji z WIG20, mWIG40 czy inwestycji zagranicznych. Wśród propozycji zmian pojawia się możliwość większej dywersyfikacji, w tym dopuszczenie inwestycji na rynku prywatnym i złagodzenie limitów. Zwolennicy argumentują, iż pozwoliłoby to poprawić długoterminowe stopy zwrotu, przeciwnicy ostrzegają przed wzrostem ryzyka.
Na początku 2025 roku aktywa zgromadzone w PPK wynosiły 33,34 mld zł. Około 35 proc. środków ulokowano w akcjach spółek notowanych na warszawskiej giełdzie, a 16 proc. w akcjach zagranicznych. Program obejmował 3,79 mln aktywnych uczestników, co stanowiło 51,9 proc. uprawnionych. Choć w ciągu roku wskaźnik ten wzrósł o ponad 5 punktów procentowych, rząd uznaje to tempo za niewystarczające, dlatego zapowiadany na 2026 rok przegląd PPK może stać się punktem zwrotnym. Stawką jest nie tylko wyższa partycypacja, ale także zaufanie społeczne do systemu długoterminowego oszczędzania. Pytanie, czy planowane zmiany będą postrzegane jako realna zachęta, czy raczej jako kolejna próba "dokręcania śruby".
Źródła: money.pl, spidersweb.pl, infor.pl







Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Idź do oryginalnego materiału