[STANOWISKO] Nowy podatek na ratunek samorządom

7 godzin temu

Posłowie przyznają wprost to co Warsaw Enterprise Institute mówił od dawna, tzw. opłata środowiskowa nie ma nic wspólnego ze środowiskiem. W myśl projektu ustawy posłów Polski2050, opłata miejscowa ma zostać zastąpiona opłatą turystyczno – rekompensacyją, której maksymalna stawka będzie 3 razy wyższa, a jej wprowadzenie całkowicie niezależne od lokalnych warunków. WEI stoi na stanowisku, iż szkodliwe podatki należy likwidować, a nie podnosić ich stawki.

Obecnie w Polsce funkcjonują obok siebie dwie podobne opłaty: uzdrowiskowa oraz miejscowa. Obie umożliwiają samorządom nakładanie podatku na przyjezdnych, którzy wykupią nocleg w obiekcie hotelarskim na terenie gminy. Opłata uzdrowiskowa może być pobierana jedynie w miejscach ujętych w dedykowanym spisie ministerialnym, a jej wysokość to 6,67 PLN / dobę.

Podatek miejscowy uzależniony jest od walorów regionu określanych dość subiektywnie. Nie istnieje żaden rejestr miejsc szczególnie atrakcyjnych, dlatego realnie większość gmin w Polsce może go nałożyć, wystarczy iż na jej terenie dostępne są tereny zielone, kąpieliska, duża baza hotelowa itd. W praktyce opłata miejscowa stała się typowym narzędziem do łatania budżetu samorządów.

Funkcjonująca w 206 gminach w Polsce (8 proc.) obejmuje zarówno tonące w smogu miasta górskie jak i duże aglomeracje m.in. Gdańsk. Tym co hamuje kolejne samorządy do jej nakładania są niewielkie wpływy. Ministerstwo Finansów ustala jej maksymalną wysokość, która w tej chwili wynosi 3,46 PLN / dobę, przez co ma ona niewielkie znaczenie budżetowe, ale już niedługo może się to zmienić.

Udział procentowy dochodów z opłaty lokalnej w budżetach wybranych samorządów

Źródło: Opracowanie własne, na podstawie danych lokalnych.

Posłowie Polski2050 złożyli do sejmu projekt ustawy zastępującej podatek lokalny opłatą turystyczno – rekompensacyjną, tak jakby napływ turystów był problemem, a nie korzyścią. I bez administracyjnych opłat znacząco przyczyniają się oni do wzrostu lokalnej gospodarki, zapewniając rentowność branży hotelarskiej, generując dochody dla gastronomii, czy w końcu kreując popyt na różnego typu usługi m.in. wypożyczalnie sprzętu itp.

Największe wątpliwości budzi mechanizm wyliczania maksymalnej stawki. W myśl nowych przepisów ma on być wprost proporcjonalny do płacy minimalnej, a konkretnie wynosić do 35 proc. minimalnego wynagrodzenia godzinowego brutto.

35% × 31,40 PLN = 10,99 PLN

Ponad 3 razy wyższe ograniczenie oraz brak choćby teoretycznego związku z walorami regionu może skłonić setki nowych gmin do wprowadzenia podatku. Projekt wskazuje na konieczność rekompensaty wyższych opłat poprzez zniżki w obiektach kulturalnych i wypoczynkowych, będących pod kontrolą gminy, ale uważamy to rozwiązanie za „wymówkę”, ponieważ nie każdy turysta chodzi po muzeach, a i wstęp do większości obszarów atrakcyjnych przyrodniczo jest bezpłatny.

Warsaw Enterprise Institute stoi na stanowisku, iż nowy projekt jest pod wieloma względami jeszcze gorszy od poprzedniego. Jedyną realną rekompensatą dla turysty za poniesione koszty, jest zaprzestanie ich pobierania. Napływ odwiedzających napędza gospodarkę wielu regionów kraju i jest to zjawisko, które należy napędzać a nie z nim walczyć.

W szerszym kontekście odgórnie nadawane samorządom prawo do nakładania podatków powoduje rozmycie odpowiedzialności. Opowiadamy się za reformą systemową mającą rozszerzyć kompetencje do nakładania danin publicznym na władze lokalne, równolegle, a nie jak do tej pory „za przyzwoleniem” rządu centralnego. W takim modelu wzrośnie konkurencja fiskalna między samorządami, poszczególne jednostki będą wprost odpowiedzialne za dany podatek lokalny, a wyborcy nie będą mieli wątpliwości kogo należy rozliczyć za każdą decyzję.

Idź do oryginalnego materiału