Sejm przegłosował ustawę umożliwiającą dopłaty do składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne dla części osób wykonujących zawód artysty. Koalicja rządząca próbuje w ten sposób zaradzić problemom wynikającym z nieregularności dochodów, które dotykają przedstawicieli tej branży. Warsaw Enterprise Institute sprzeciwia się roztaczaniu parasola ochronnego nad wybraną grupą zawodową. Artyści, podobnie jak przedstawiciele innych zawodów, ponoszą ryzyko funkcjonowania na wolnym rynku. Rozwiązanie proponowane przez rząd prowadzi do nierównego traktowania pracowników i komplikuje system ubezpieczeń społecznych.
Proponowana ustawa wprowadza do porządku prawnego pojęcie artysty, któremu będzie przysługiwać prawo do ubiegania się o dopłaty. Wsparcie ma dotyczyć osób, których średni roczny dochód z trzech poprzednich lat nie przekracza 125 proc. dwunastokrotności minimalnego wynagrodzenia. Według statystyk przywoływanych przez rząd, 30 proc. artystów osiąga przychody niższe od minimalnego wynagrodzenia, a proponowanym rozwiązaniem miałyby zostać objęte około 20 tys. osób. Tak niskie dochody części artystów nie są jednak zjawiskiem wyjątkowym na tle innych profesji.
Każda osoba jest odpowiedzialna za wybór własnej ścieżki zawodowej i oznacza to, iż ponosi zarówno pozytywne, jak i negatywne konsekwencje własnych decyzji zawodowych. Nie ma powodu sądzić, iż ta zasada nie ma zastosowania do osób wykonujących zawód artysty czy też po prostu do freelancerów. Podobne wątpliwości co do to własnej stabilności finansowej mogą podnieść przedstawiciele zawodów wolnych, programiści, dziennikarze czy rzemieślnicy. Wprowadzenie nierówności tego typu w sprawie ubezpieczeń osób wykonujących różne zawody jest po prostu nieuczciwe. Istnieją sposoby, aby opłacać składki na ubezpieczenia rentowe i emerytalne w sposób dobrowolny, do czego niepodlegający obowiązkowym ubezpieczeniom artyści są uprawnieni. Oczywiste jest, iż aby móc z nich skorzystać, należy je regularnie opłacać samodzielnie i niskie dochody artystów nie są argumentem do tego, aby ich świadczenia społeczne pokrywali pozostali podatnicy.

Kolejnym zastrzeżeniem jest to, iż projekt przewiduje powołanie 15-osobowej Rady Programowo-Naukowej i 145-osobowej Komisji Opiniującej. Te ciała administracyjne mają na celu realizowanie założeń danej ustawy, co będzie generować kolejne obowiązki biurokratyczne i koszty dla budżetu państwa. Co więcej, odrębne postępowanie w zakresie udzielenia dopłat będzie również angażować ZUS i administrację skarbową, dodatkowo obciążając państwowe instytucje. Rząd zapewnił finansowanie obsługi tego mechanizmu przez ZUS w wysokości 4,1 proc. kwoty dopłat w pierwszych trzech latach jego funkcjonowania, a następnie zmniejszając ją po tym okresie do 1 proc. Biorąc pod uwagę obecne kłopoty związane z deficytem, zadłużeniem i brakiem możliwości zrównoważenia budżetu państwa, inicjatywy tego typu nie mogą być ocenione pozytywnie. choćby o ile nie będą to duże sumy, ta propozycja koalicji rządzącej jest kolejnym krokiem w stronę skomplikowania systemu ubezpieczeń społecznych.
Warto również zwrócić uwagę na to, iż wsparcie ma przysługiwać artystom osiągającym dochody poniżej 125 proc. minimalnego wynagrodzenia. Bierze się przy tym pod uwagę średni dochód z trzech poprzednich lat podatkowych. Próg 125 proc. minimalnego wynagrodzenia nie został poparty przekonującymi argumentami, ponieważ w uzasadnieniu do projektu wskazano jedynie, iż „[w] ocenie projektodawcy proponowany pułap dochodowy na poziomie 125 proc. minimalnego wynagrodzenia miesięcznego jest już współczynnikiem bardzo niskim, odpowiada bowiem poziomowi dochodów, który pozwala co najwyżej na zaspokajanie podstawowych potrzeb życiowych”. Dodatkowo może to prowadzić do sytuacji, w której artyści o bardzo podobnych dochodach zostaną potraktowani przez administrację w różny sposób. Wystarczy, iż jeden z nich nieznacznie przekroczy wspomniany próg, co pozbawi go prawa do dopłat, mimo iż jego zarobki są porównywalne z przychodami artystów otrzymujących dopłaty.
Jako Warsaw Enterprise Institute sprzeciwiamy się rozwiązaniom przewidzianym w omawianej ustawie i postulujemy jej całościowe odrzucenie przez Senat. Proponowane przez rząd rozwiązanie podważa równe traktowanie obywateli i niepotrzebnie komplikuje system ubezpieczeń społecznych. Politycy powinni się skupić na uproszczeniu procesu ubezpieczania się, a osoby wykonujące pracę projektową – w tym artyści – powinni móc opłacać swoje składki w sposób bardziej elastyczny. Przyznanie szczególnych przywilejów ubezpieczeniowych kolejnej grupie zawodowej jest niesprawiedliwe. o ile państwo chce ulżyć obywatelom, powinno tworzyć możliwie przejrzyste i równe zasady dla wszystkich, a nie wyróżniać konkretne branże.

2 godzin temu



