Jak zwykle z wypiekami na twarzy odpaliłem na YouTube dzisiejszy program na żywo, poprowadzony na portalu Strajk.
Prowadzący nadredaktor Maciej Wiśniowski, gość redaktor naczelny tygodnika „Fakty po mitach” Dariusz Cychol rozpoczęli z pewnym opóźnieniem, które tylko dodaje smaczku i podkręca apetyt oczekującego na intelektualną ucztę.
Niestety, obszedłem się ze smakiem.
Sam tytuł dzisiejszego programu „Czy kościół w Polsce przez cały czas rządzi?” nie jest powodem do żadnej dyskusji.
Wystarczy otworzyć obowiązujący kodeks karny i przeczytać artykuł 152 tegoż. I to jest najważniejszy, niepodważalny i ostateczny dowód tego, iż w Polsce rządzi kościół katolicki.
Sprawowanie rządu dusz jest najważniejszym celem tej instytucji. Również rządu nad rządzącymi Polską. I nic, ani wielomilionowe dotacje od instytucji rządowych i samorządowych, ani utrzymanie zajęć z religii od przedszkola po szkołę średnią, nieważne, iż „dobrowolnych”, ani zrównanie ślubów kościelnych z państwowymi nie pokazuje lepiej poddaństwa Polaków i Polek względem kościelnej hierarchii.
Obsypywanie biskupów pieniędzmi przez świecką władzę nie ma bezpośredniego wpływu na obywateli naszego państwa. Posyłają na religię i biorą śluby wyznaniowe wierzący w Jezusa. A aborcja dotyczy wszystkich. I dopóki zakaz przerywania ciąży będzie istniał, będzie dowodem na to, iż kościół katolicki posiada Polskę.
Do stwierdzenia tego faktu wystarczy pięć sekund na przeczytanie wspomnianego artykułu Kodeksu Karnego. I już nie trzeba tracić więcej czasu.
I żeby było jak u Hitchcocka. Czyli najpierw mamy trzęsienie ziemi, a potem Sikorski do spółki z Macierewiczem dostają kody do odpalenia rakiet balistycznych. Nie. Było nudno i grzecznie. Pewnie jak u Gozdyry, ale ręki bym sobie nie dał uciąć, bo nie oglądam telewizji. Co prawda przerwałem oglądanie w momencie wspomnień o generale SB, który miał przekazać Maciejowi dane o biskupach, na których obciążające materiały mieli bezpieczniacy, ale bez nazwisk.
Za to wcześniej było o historii przekrętów funkcjonariuszy kościoła rzym.-kat. i rozwoju zainteresowań. Od jazdy po pijaku, po przekręty przy sprowadzaniu aut z zagranicy, krzywdzenie ludzi i pedofilię. I to ogólnikowo jak u owego generała SB. Bez nazwisk i szczegółów. A szkoda, bo historia jest nauczycielką życia i może jej ujawnienie nie doprowadziłoby do powtórzenia przestępstw, a to dzięki uświadomieniu widzów. Chociaż podejrzewam, iż widzowie Strajku akurat jako nieliczni zdają sobie sprawę ze szkodliwości kościoła katolickiego. Ja będąc antyteistą dopuszczam choćby myśl o szkodliwości wiary w byt urojony.
Redaktor Cychol w jednej z wypowiedzi wspomniał, iż on ma znajomych biskupów i księży, co miałoby świadczyć o jego tolerancyjnej postawie wobec przedstawicieli wiary katolickiej. Z niektórymi choćby się przyjaźni.
Kościół katolicki po serii skandali pedofilskich i ujawnieniu przez dziennikarzy, a później odpowiednie władze, iż biskupi, w tym święty Karol Wojtyła ukrywali przez dziesięciolecia seksualnych drapieżców w sutannach. Przenosili ich, przekupywali lub zastraszali ofiary i świadków, opłacali najlepszych prawników, których celem było ośmieszanie zeznań pokrzywdzonych. Czyli hierarchia kościoła katolickiego systemowo, bo to była reguła, a nie przypadek, systemowo ukrywali przestępców. I to tych najgorszego rodzaju, największych bydlaków, którzy gwałcili dzieci, nauczone, iż ksiądz to moralny drogowskaz. Przecież z takimi ludźmi nie tylko nie należy utrzymywać kontaktów, może poza służbowymi, ale nie podawać im ręki, nie rozmawiać z nimi, a absolutnie nie powierzać im dzieci. Nie wszyscy księża to pedofile? Pewnie nie. Ale wszyscy oni tkwiąc w szeregach kościelnej organizacji samym uczestnictwem pokazują, iż wewnętrzna polityka im odpowiada. Gdyby nie odpowiadała, odeszliby z kościoła. Czyli ukrywanie pedofilów jest dla nich OK. Przecież to dziecko błądzi i sprowadza kapłana na złą drogę, prawda? Człowiek moralny nie utrzymuje kontaktów z przestępcami ani ich poplecznikami. Człowieka moralnego ogarnia obrzydzenie na samą myśl o takim kontakcie.
Siadając przed monitorem miałem nadzieję, iż dowiem się co należy zrobić, aby kościołowi katolickiemu w Polsce rząd dusz odebrać. Oczywiście to praca na lata, wymagająca wielkiego wysiłku. Co zrobić aby uświadamiać ludziom szkodliwość kościoła katolickiego, odebrać klechom dostęp do chłonnych i łatwych do sformatowania dziecięcych umysłów, a dzięki temu odebrać mu źródło finansowania oraz uległych wyborców partii podporządkowanych biskupom.
Nie dowiedziałem się.
Nie idźcie tą drogą, towarzyszu Wiśniowski, bo naprawdę lubię i uważam za bardzo wartościowe wasze programy. Zwykle poruszacie tematy, o których inne media boją się choćby pomyśleć.
I niech tak pozostanie.

1 tydzień temu






