Autor: Marcela Jankowska
Wyższe ceny usług, mniej pracy i niższe płace – takie mogą być skutki zbyt restrykcyjnego wdrożenia unijnej dyrektywy o pracy platformowej. Według analizy Towarzystwa Ekonomistów Polskich w takim scenariuszu poziom polskiego PKB byłby w długim okresie niższy o 0,36 proc., czyli o ponad 18 mld zł rocznie.

Towarzystwo Ekonomistów Polskich przeanalizowało scenariusz, w którym wdrożenie dyrektywy prowadzi do szerokiej reklasyfikacji osób pracujących za pośrednictwem platform – kurierów, kierowców i freelancerów – oraz zastępowania dotychczasowych form współpracy umowami o pracę. To scenariusz ostrzegawczy pokazujący możliwe skutki restrykcyjnego podejścia do implementacji dyrektywy.
18 mld zł mniej PKB
Według modelu TEP po około 10 latach restrykcyjne wdrożenie regulacji oznaczałoby:
- PKB niższy o 0,36 proc. – ponad 18 mld zł rocznie,
- zatrudnienie niższe o 0,65 proc.,
- realne płace netto niższe o 0,43 proc.
Dochody sektora finansów publicznych wzrosłyby o 0,19 proc. dzięki wyższym podatkom i składkom od pracy. Część tego efektu zostałaby jednak zniwelowana przez niższe wpływy z VAT i akcyzy, będące konsekwencją słabszej aktywności gospodarczej.
719 tys. pracujących, ale tylko 210 tys. pełnych etatów
Jedna z najciekawszych liczb w raporcie pokazuje skalę elastyczności tego rynku. TEP szacuje, iż przez platformy pracuje około 719 tys. osób, ale liczba przepracowanych przez nie godzin odpowiada zaledwie około 210 tys. pełnych etatów.
W przypadku kurierów różnica pozostało większa: około 143 tys. osób wykonuje pracę odpowiadającą łącznie około 15 tys. pełnych etatów. Ponad połowa kurierów jednej z analizowanych platform pracowała przeciętnie nie więcej niż 10 godzin tygodniowo. W przypadku kierowców TEP szacuje odpowiednio 344 tys. osób i 36 tys. ekwiwalentów pełnych etatów.
Pokazuje to, iż dla wielu osób praca platformowa jest przede wszystkim sposobem na dodatkowy, elastyczny zarobek, a nie odpowiednikiem klasycznego etatu. Narzucenie jednej formy zatrudnienia może ograniczyć tę elastyczność, zmniejszyć podaż pracy i podnieść jej koszty.
Zapłacą także konsumenci
Autorzy raportu wskazują również na skutki, których model ilościowy nie obejmuje w pełni. Wyższe koszty i większe obciążenia regulacyjne mogą utrudniać wejście na rynek mniejszym firmom i startupom, osłabiać konkurencję oraz spowalniać rozwój nowych modeli biznesowych.
Część dodatkowych kosztów może zostać przerzucona na konsumentów w postaci wyższych cen i mniejszej dostępności usług. Regulacje rynku pracy nie dotyczą więc wyłącznie platform i osób wykonujących za ich pośrednictwem usługi – ich konsekwencje mogą odczuć również miliony klientów.
Analiza TEP wzmacnia argument za ostrożnym wdrożeniem dyrektywy. W swoim stanowisku do projektu UC160 Fundacja Wolności Gospodarczej opowiada się za zasadą „UE plus zero” – wdrożeniem wymagań dyrektywy bez niepotrzebnego gold-platingu i bez ograniczania elastycznych form pracy bardziej, niż wymaga tego prawo UE.
FWG zwraca również uwagę, iż w dyskusji o regulacji pracy platformowej nie można pomijać konsumentów – głównych beneficjentów usług rozwijanych dzięki cyfrowym platformom.
Pełna analiza Towarzystwa Ekonomistów Polskich: TUTAJ >>
Stanowisko FWG w sprawie projektu UC160: TUTAJ >>
ZOBACZ INNE AKTUALNOŚCI
-
-
- Dlaczego Hayek wzbudza taki zachwyt? Nowa publikacja Instytutu Misesa
- Nowe podatki dla UE? Polska powinna powiedzieć „nie”
- O długu publicznym i pułapkach populizmu. Marek Tatała w Magazynie ekonomicznym RDC
-

23 godzin temu











