Rosnący dług publiczny, niewydolne instytucje państwowe, brak perspektyw dla młodych ludzi i coraz większe przywileje wybranych grup społecznych. Europa znalazła się w pułapce systemu, który pochłania ogromne pieniądze, ale nie zapewnia obywatelom lepszej przyszłości – mówi Tomasz Wróblewski, przewodniczący Rady Fundacji Warsaw Enterprise Institute (WEI), w programie „Punkt Widzenia Jankowskiego” w Polsat News.
Młodzi bez pracy. Czy zawiódł system edukacji?
Według danych przytoczonych przez Tomasza Wróblewskiego 10,9 proc. młodych Polaków należy do grupy NEET, czyli osób, które nie pracują, nie uczą się ani nie uczestniczą w szkoleniach. Średnia europejska wynosi 12 proc.
Zdaniem eksperta WEI problem nie wynika wyłącznie z postawy młodego pokolenia. Coraz większą rolę odgrywa niedopasowanie systemu edukacji do potrzeb rynku pracy. Absolwenci uczelni często mają wysokie oczekiwania finansowe, ale nie posiadają doświadczenia ani kompetencji poszukiwanych przez pracodawców.
– Ogromna ilość ludzi z wykształceniem humanistycznym nie może znaleźć pracy. To dlaczego nikt tym młodym ludziom tego nie mówi? Dlaczego nikt nie tworzy kierunków, po których oni mogą znaleźć pracę? – pyta Wróblewski.
Według niego uczelnie często utrzymują kierunki studiów nie ze względu na potrzeby gospodarki, ale w interesie środowiska akademickiego.
„Uczelnie często nie dają młodym ludziom doświadczenia ani kompetencji, których oczekują pracodawcy”.
Zerwana umowa społeczna. Europa nie dotrzymuje obietnic
Wróblewski wskazuje, iż źródłem narastających napięć społecznych jest kryzys europejskiego państwa dobrobytu. Przez dziesięciolecia rządy obiecywały obywatelom rosnący poziom życia, bezpieczeństwo socjalne i stabilność zatrudnienia. Dziś coraz trudniej finansować te zobowiązania.
Problem pogłębia demografia i polityczna kalkulacja. Starsze pokolenia stanowią coraz większą część elektoratu, dlatego to do nich trafia znaczna część wydatków publicznych.
– Arytmetyka urn wyborczych sprawia, iż najwięcej pieniędzy i funduszy idzie do tych starszych – podkreśla Wróblewski.
Konsekwencje są szczególnie widoczne we Francji, Włoszech i Hiszpanii. Młodzi ludzie mają trudności ze znalezieniem pracy i mieszkania, a rosnące koszty życia potęgują poczucie niesprawiedliwości. Zdaniem eksperta WEI protesty społeczne są przejawem głębszego kryzysu zaufania do państwa i jego instytucji.
Uprzywilejowane elity blokują reformy państwa
Jednym z najważniejszych problemów współczesnej Europy jest, według Wróblewskiego, rosnąca siła grup zawodowych, które wykorzystują instytucje publiczne do ochrony własnych przywilejów.
Ekspert nazywa je „braminami” – elitami urzędniczymi, akademickimi i zawodowymi, które coraz bardziej koncentrują się na utrzymaniu swojej pozycji, zamiast na poprawie jakości usług publicznych.
– Bramini, którzy uważają, iż te instytucje im się należą i przede wszystkim oni mają z nich korzystać, a reszta społeczeństwa ma się podporządkować – mówi Wróblewski.
W jego ocenie mechanizm ten dotyczy między innymi ochrony zdrowia, edukacji i wymiaru sprawiedliwości. Reformy napotykają opór, ponieważ mogłyby oznaczać ograniczenie przywilejów wpływowych środowisk.
„Nie pomagamy tym najbardziej potrzebującym, tylko rozpraszamy te pieniądze. Czyli to są pieniądze polityczne”.
Rosnący dług publiczny. Polska powtarza błędy Zachodu?
Wróblewski ostrzega, iż europejskie państwa coraz częściej finansują bieżące wydatki i świadczenia społeczne poprzez zadłużanie się. Tymczasem system redystrybucji pochłania coraz więcej środków, nie rozwiązując podstawowych problemów gospodarczych.
Jak wskazuje, według przytoczonych w rozmowie danych 54 proc. polskiego społeczeństwa otrzymuje jakąś formę świadczeń socjalnych. Jednocześnie państwo walczy z problemami w ochronie zdrowia, edukacji i administracji.
– Mamy cały czas rosnący dług. On nie pozostało choćby w połowie tego, co francuski czy grecki, ale jest jednym z najszybciej rosnących długów – zauważa.
Zdaniem przewodniczącego Rady Fundacji WEI także polski wzrost gospodarczy jest częściowo podtrzymywany przez coraz większe wydatki finansowane długiem. Taki model w dłuższej perspektywie grozi poważnym kryzysem finansów publicznych.
„To nie może być tak, iż państwa się w nieskończoność zadłużają, żeby dosypywać do tego chorego, źle funkcjonującego systemu”.
„Rozpad” – ostrzeżenie przed kryzysem Europy
Wróblewski podkreśla, iż problemy gospodarcze i społeczne Europy mają również konsekwencje geopolityczne. Rosnące wydatki socjalne oraz koszty obsługi długu ograniczają możliwości finansowania bezpieczeństwa i wspierania Ukrainy.
W jego ocenie Europa przeznacza coraz więcej pieniędzy na utrzymywanie istniejącego systemu, zamiast budować podstawy przyszłego dobrobytu.
To również jeden z głównych tematów książki Tomasza Wróblewskiego „Rozpad”, w której autor analizuje kryzys zachodniego porządku politycznego, gospodarczego i społecznego.
Zdaniem Wróblewskiego bez reform instytucji publicznych, ograniczenia nieefektywnej redystrybucji i odbudowy warunków do rozwoju gospodarczego Europa będzie zmierzać w stronę coraz głębszych konfliktów społecznych.

(…)
Cała rozmowa dostępna TUTAJ.

1 godzina temu














