Trzy dni protestu

1 tydzień temu

Od poniedziałku do środy trwa protest związkowców pod centralą sieci Dino.

W poniedziałek rozpoczął się protest związkowców pod siedzibą sieci Dino Polska w Krotoszynie. Protest jest organizowany przez związek zawodowy OPZZ Konfederacja Pracy i ma zwrócić uwagę na odrzucanie przez firmę postulatów związkowców i na skandaliczne poczynania firmy. Wcześniej ten sam związek organizował m.in. protesty i strajk w Kauflandzie, a jego struktury istnieją także m.in. w Rossmannie i Aldim.

Spór w Dino trwa od kilku miesięcy. Po założeniu struktur związkowych nagłośniono fakt, iż w firmie nie ma zakładowego funduszu świadczeń socjalnych, na czym spółka oszczędza miliony rocznie kosztem pracowników. Postulat powołania funduszu został zlekceważony przez zarząd firmy. Podobnie jak postulaty dotyczące zwiększenia niskie obsady sklepów oraz podwyższenia mizernych pensji o 900 złotych brutto. W tym czasie Państwowa Inspekcja Pracy wykryła w sklepach Dino ponad 1300 nieprawidłowości, w tym niezapewnianie odpowiedniej temperatury w sklepach zimą.

OPZZ Konfederacja Pracy zorganizowała w Dino Polska strajk ostrzegawczy. Dotychczasowe rokowania z zarządem kończyły się fiaskiem z powodu butnej i lekceważącej postawy przedstawicieli firmy. Jedyny póki co konkret kilkumiesięcznej walki jest taki, iż firma zadeklarowała zwiększenie płac o 300 złotych brutto.

Dino zatrudnia ponad 56 tys. osób. W pierwszym kwartale 2026 roku firma zanotowała rekordowe zyski – ponad 316 milionów złotych. Średnia płaca w Dino wynosi 5,3 tys. brutto, czyli 500 zł więcej niż pensja minimalna.

Od poniedziałku do środy trwa protest pod siedzibą Dino Polska w Krotoszynie. Oprócz przedstawicieli OPZZ Konfederacja Pracy pojawili się działacze partii Razem oraz związku zawodowego OZZ Inicjatywa Pracownicza. Ci ostatni relacjonują: „Skandal! Zamiast rozmów, szef Dino nasyła policję na protestujących i próbuje przeganiać związki z terenu firmy powołując się na własność prywatną. Artykuł 25 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych gwarantuje możliwość organizowania akcji protestacyjnych w trakcie sporu. To tylko jeden z ponad tysiąca przykładów naginania prawa przez milionerów w Dino. […] Protest przyjął formę blokady drogi dojazdowej do siedziby Dino. Weszliśmy także do biura firmy, gdzie mieliśmy odbyć rozmowę z zarządem, który został z wyprzedzeniem powiadomiony o dacie i godzinie spotkania. Wcześniej zarząd konsekwentnie unikał wyznaczenia terminu rozmowy, a gdy Konfederacja Pracy zaproponowała termin i zaprosiła do swojej siedziby – żaden z przedstawicieli firmy się nie pojawił. Dziś nie było inaczej. Firma po raz kolejna odmówiła jakiegokolwiek dialogu. Zarząd Dino korzysta w sporze zbiorowym z prawników uznawanych przez Konfederację Pracy za profesjonalnie zajmujących się zwalczaniem związków zawodowych. Ta sama kancelaria zarzuca śmieciowymi aktami oskarżenia związkowców w Amazon czy Jeremias”.

Protest przed siedzibą firmy potrwa do środy do godz. 15. Przybrał on postać pikiety i blokowania dróg.

(zdjęcie w nagłówku tekstu za: https://www.facebook.com/InicjatywaPracownicza)

Idź do oryginalnego materiału