Tyle zarabia na systemie kaucyjnym. "W skali tygodnia to już choćby kilkaset złotych ekstra"

6 dni temu
System kaucyjny w Polsce często jest krytykowany i postrzegany jako dodatkowy problem. Okazuje się jednak, iż dla niektórych stał się on sposobem na zwiększenie dochodów. Pan Marek podzielił się swoimi doświadczeniami w tym zakresie z portalem trojmiasto.pl. Mężczyzna dorabia dzięki swojej pracy.
Wprowadzenie systemu kaucyjnego w Polsce oznaczało, iż ceny produktów wzrosły, ponieważ doliczona do nich została kaucja. Klienci mogą ją jednak odzyskać, zwracając puste opakowania. Jednocześnie należy pamiętać, iż zwrot nie wymaga okazania paragonu. Niektórzy próbują to wykorzystywać w oszustwach, np. poprzez podrabianie etykiet z oznaczeniem kaucji. Za takie działania grożą wysokie kary. Inaczej wygląda to w przypadku butelek i puszek, które ktoś po prostu zostawił.


REKLAMA


Zobacz wideo System kaucyjny najpierw oburzył, później ośmieszył Sławomira Mentzena


Kto może zarobić na kaucji za butelki? Pracownik hotelu zdradził, ile dorabia dzięki systemowi kaucyjnemu
Jak dowiadujemy się z portalu trojmiasto.pl, pan Marek od wielu lat pracuje w jednym z hoteli w Trójmieście. W trakcie wykonywania swoich obowiązków znajduje różne przedmioty pozostawione przez gości. Często są to klucze do pokoi, rachunki czy ubrania. Nie brakuje także butelek i puszek, które od kilku miesięcy są postrzegane przez mężczyznę zupełnie inaczej.
Codziennie mijam setki gości - bagaże, konferencje, śniadania, balowanie w pokojach. Choć praca w hotelu to często wysiłek, który przez gości nie jest doceniany, to jedna zmiana przepisów zaraz da mi... drugą pensję. Może to zabrzmi dziwnie, ale ta dodatkowa wypłata pochodzi z butelek i puszek, które zostawiają hotelowi goście
- zaczyna swoją historię pan Marek. Puste opakowania po napojach są zostawiane w korytarzach, na stolikach, pod krzesłami w sali konferencyjnej, na łóżkach czy szafkach. Mężczyzna zbiera te, które mają oznaczenie kaucji. Przyznaje przy tym, iż jest ich coraz więcej, ponieważ pojawia się ich więcej w sprzedaży. Goście natomiast zostawiają je ze względów praktycznych, mimo rosnącej świadomości na temat systemu kaucyjnego. W pośpiechu na pociąg lub samolot i z pełnymi bagażami trudniej myśleć o zabraniu butelki do zwrotu. Ile zatem zyskuje dzięki temu pan Marek?
Zobacz też: Miała być oszczędność, a są rachunki grozy. Pompy ciepła zderzyły się z zimą. Ekspert ujawnia przyczyny


Czy system kaucyjny ma sens? Polski system kaucyjny dla wielu osób stał się sposobem na zarobek
Kaucja za butelki plastikowe o pojemności do trzech litrów i puszki metalowe o pojemności do litra wynosi 50 groszy. Z kolei w przypadku butelek szklanych wielokrotnego użytku o pojemności do 1,5 litra jest to złotówka. Początkowo pan Marek znajdował w hotelu pojedyncze sztuki nadające się do zwrotu. w tej chwili jednak jego dzienny rekord to 74 butelki i puszki ostatniego dnia trzydniowej konferencji. Zaznacza również, iż przy okazji zebrał tyle samo opakowań bez znaczka z kaucją. Można zatem przypuszczać, iż w miarę rozwoju systemu kaucyjnego dzienne zyski będą znacznie wyższe.


Gdy mówię o tym znajomym, pytają, czy to wstyd. Dla mnie nie. System kaucyjny nie tylko działa - daje mi realny zysk. W skali tygodnia to już choćby kilkaset złotych ekstra. Dla kogoś może to drobnostka, ale dla mnie to realne wsparcie budżetu
- stwierdza pan Marek. Reakcje internautów były zróżnicowane. Wiele osób zauważało, iż nazywanie takiego zarobku "drugą pensją" to wyolbrzymienie. Inni jednak wyrażali zrozumienie, a choćby chwalili podobne działania.
To pokazuje, jak bogaci jesteśmy. Wydaje nam się, iż to 'drobne' i zostawiamy te 50 groszy. A razy kilkadziesiąt butelek to już dzień albo i kilka na skromne jedzenie. Duże bogate miasto tego nie rozumie.
Mieszkam obok Lidla, ludzie odwiedzają śmietniki w bloku obok i wyciągają butelki do oddania z kosza na plastik. I to osoby, które wyglądają na zadbane, zostawiają po sobie porządek. Wychodzą z dwiema dużymi torbami IKEA pełnymi butelek. Niech im się biznes kręci
- czytamy w komentarzach pod artykułem pana Marka.
Źródło: trojmiasto.pl


Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł.


Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Idź do oryginalnego materiału