Volkswagen zamienia elektryki w domowe elektrownie. Technologia Vehicle-to-Grid wchodzi na rynek

2 godzin temu

Przez lata idea oddawania prądu z samochodu z powrotem do sieci energetycznej brzmiała jak pieśń dalekiej przyszłości, zarezerwowana dla zamkniętych projektów badawczych. Volkswagen postanowił właśnie wcisnąć przycisk przewijania do przodu.

We współpracy ze swoją spółką córką Elli, niemiecki gigant ogłosił wprowadzenie komercyjnego, w pełni zintegrowanego ekosystemu Vehicle-to-Grid (V2G) dla klientów indywidualnych. Twój samochód w końcu zyskuje realną szansę, by zarabiać na siebie w czasie, gdy po prostu stoi zaparkowany na podjeździe.

Kompletny ekosystem zamiast pojedynczych kabli

Największą barierą wejścia w domowy handel energią było do tej pory skomplikowanie całego procesu. Użytkownik musiał sam dobierać sprzęt, szukać odpowiednich taryf i walczyć z dostawcami prądu. Volkswagen postanowił to radykalnie uprościć, oferując produkt typu „wszystko w jednym”.

Pakiet od Elli zdejmuje z barków kierowcy całą techniczną logistykę. W jednym zestawie otrzymujemy odpowiednio skonfigurowany samochód elektryczny, aplikację zarządzającą, dedykowaną taryfę energetyczną, inteligentny licznik, dwukierunkową ładowarkę oraz pełną obsługę instalatorską. Niemcy dają jasny sygnał: nie musisz być inżynierem energetykiem, żeby stać się aktywnym graczem na rynku prądu.

Jak zarobić na parkowaniu

Mechanizm działania V2G w wydaniu Volkswagena jest bardzo pragmatyczny. Samochód podłączony do domowej ładowarki inteligentnie gromadzi energię wtedy, gdy jest ona najtańsza, co ma miejsce zwykle w nocy lub podczas popołudniowego szczytu produkcji z fotowoltaiki (jeżeli mamy panele).

Sytuacja odwraca się w momencie, gdy ogólne zapotrzebowanie w sieci rośnie, a ceny prądu szybują w górę. Wtedy system automatycznie oddaje zaplanowaną nadwyżkę zmagazynowaną w baterii auta z powrotem do systemu. Użytkownik generuje w ten sposób dodatkowy przychód, który realnie obniża całkowite koszty eksploatacji pojazdu, jednocześnie pomagając stabilizować przeciążoną sieć energetyczną.

Uwaga na limity

Warto w tym miejscu jednak się na chwilę zatrzymać, bo trzeba wspomnieć o czymś, o czym oficjalne materiały prasowe Volkswagena milczą. Dotyczy to zresztą nie tylko marki z Wolsfburga, ale każdego producenta aut elektrycznych, który oferuje technologię V2G (Vehicle to Grid).

Jak doskonale wiemy, każde auto elektryczne ma określoną (zazwyczaj dość długą, w tej chwili standardem jest 8 lat, niektórzy oferują choćby dłuższe okresy) gwarancję na akumulator trakcyjny. o ile jednak ktoś codziennie by ładował/rozładowywał auto próbując zarobić na różnicach cen energii to wątpliwe, by tak traktowana bateria wytrzymała cały okres gwarancyjny.

W przypadku Volkswagena (serii ID z akumulatorami 77 kWh) mamy możliwość maksymalnie 4000 godzin pracy w trybie rozładowywania (nie chodzi o jazdę, a o oddawanie energii do sieci, czy do zewnętrznych urządzeń (V2L)) lub maksymalnie 10 000 kWh oddanej energii.

Limit opiera się na zasadzie co nastąpi wcześniej. Po przekroczeniu jednej z powyższych wartości oprogramowanie pojazdu automatycznie zablokuje przesył dwukierunkowy i pojazd od tej pory będzie mógł być tylko ładowany (a energię może zużyć jedynie na potrzeby napędu elektrycznego).

Niemiecki start, europejskie obietnice

To nie wszystko, bo choć wizja domowego handlu prądem brzmi fascynująco, to musimy nałożyć na nią jeszcze filtr lokalnej rzeczywistości. Volkswagen startuje z przedsprzedażą pakietu V2G na swoim rodzimym, niemieckim rynku już w czerwcu tego roku, by w czwartym kwartale uruchomić usługę dla pierwszych odbiorców. Koncern zapowiada sukcesywne włączanie kolejnych państw europejskich w ten schemat, jednak biorąc pod uwagę zawiłości prawne i infrastrukturalne nad Wisłą, na polską premierę przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Niezależnie od harmonogramu wdrożeń, ruch Volkswagena to duży krok naprzód dla całej branży. Auta na prąd przestają być wyłącznie środkiem transportu, a stają się pełnoprawnym, aktywnym elementem globalnej transformacji energetycznej. Jednak pamiętajmy, choćby gdy rozwiązanie stanie się powszechne, to ze względu na limity eksploatacyjne funkcja ma ułatwić gospodarowanie energią w naszym domu, a nie spekulowanie kilowatami na rynku energii.

Volkswagen ID. Polo wjeżdża do Polski. Elektryk poniżej 100 tysięcy złotych staje się faktem

Jeśli artykuł Volkswagen zamienia elektryki w domowe elektrownie. Technologia Vehicle-to-Grid wchodzi na rynek nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału